Spis treści
- Harmonogram S7 Kraków - Myślenice. Kiedy poznamy warianty nowej trasy?
- Fora internetowe w sprawie zakopianki się gotują. Co na to GDDKiA?
- Aglomeracja krakowska idzie pod prąd - demograficzny fenomen
- Ruch na zakopiance maleje? Pomiar ruchu mówi co innego
- Modernizacja starej trasy? Inżynierowie przeciwni
- Tranzytowy straszak, czyli czy S7 skończy tak jak A1?
- Droga dla Warszawiaków i kierunek wschodni
- Historia i rola mieszkańców - od lat 60. po węzeł Tuchowska
- Zobacz, jak wyglądają tunele na północnej obwodnicy Krakowa
Harmonogram S7 Kraków - Myślenice. Kiedy poznamy warianty nowej trasy?
Prace zespołu do spraw nowego przebiegu S7 w Małopolsce wchodzą w decydującą fazę. Jak donosi GDDKiA, na wniosek strony społecznej oraz wojewody małopolskiego, termin przygotowania kryteriów oceny wariantów został wydłużony. Inżynierowie i projektanci potrzebują czasu, by rzetelnie odnieść się do postulatów i wątpliwości mieszkańców.
Wyniki tych prac poznamy w październiku 2026 roku, a już w listopadzie zaprezentowane zostaną co najmniej trzy konkretne warianty trasy. Dopiero wtedy dyskusja przeniesie się z poziomu ogólnych korytarzy na poziom precyzyjnych rozwiązań projektowych.
- Polecamy też: Estakady i las filarów – tak, za 1,7 miliarda złotych powstaje oczekiwany krakowski rozdzielacz ruchu
Fora internetowe w sprawie zakopianki się gotują. Co na to GDDKiA?
Tymczasem fora internetowe pełne są różnych teorii, związanych z budową nowej zakopianki. Jedni nie chcą takich wariantów, inni innych. Jeszcze inni optują za rozbudowaniem obecnej zakopianki. Po każdym naszym artykule na temat prac nad nowym przebiegiem zakopianki w ramach trasy S7, rozgrzewa się także nasza redakcyjna skrzynka pocztowa. Mieszkańcy Krakowa i gmin, przez które ma przebiegać nowa trasa mają wiele pytań i obiekcji. Temat jest więc gorący. Na wiele z tych pytań i wątpliwości postanowiła ostatnio odpowiedzieć GDDKiA.
- Czytaj też: Gdzie nie powstanie nowa zakopianka? GDDKiA publikuje listę terenów zakazanych dla nowej S7 w Małopolsce
Aglomeracja krakowska idzie pod prąd - demograficzny fenomen
Jednym z najsilniejszych argumentów przeciwników drogi jest twierdzenie o wyludniającej się Polsce. Jak informuje GDDKiA, choć statystyki krajowe są niepokojące (spadek ludności z 38,6 do 37,5 mln od 2012 r.), aglomeracja krakowska jest spektakularnym wyjątkiem.
- Kraków zanotował wzrost liczby mieszkańców o 6,7 proc.,
- Powiat krakowski urósł o 15 proc.,
- Powiat wielicki to prawdziwy rekordzista ze wzrostem o 24,4 proc.,
- Powiat myślenicki powiększył się o 5,4 proc..
Więcej mieszkańców to automatycznie większy ruch lokalny. To właśnie te osoby w największym stopniu generują obciążenie dzisiejszej zakopianki, dojeżdżając do pracy, szkół i lekarzy.
Ruch na zakopiance maleje? Pomiar ruchu mówi co innego
Często słyszy się, że ruch na zakopiance maleje. Dane z 2025 roku pokazują jednak obraz niemal identyczny jak w 2021 - średnio 47,5 tys. aut na dobę. Minimalny spadek o 0,4 proc. to nie efekt mniejszej potrzeby podróżowania, ale... trwających budów.
Inwestycje w Libertowie, Krzyszkowicach i Myślenicach powodują korki, które kierowcy omijają, uciekając na drogi lokalne. To zjawisko widać jeszcze wyraźniej w Olkuszu (spadek o 25 proc. przez remonty) czy Wieliczce. Nowa trasa S7 ma za zadanie zdjąć ten ciężar z dróg gminnych i powiatowych, które dziś pękają w szwach.
Modernizacja starej trasy? Inżynierowie przeciwni
Innym mitem, według GDDKiA, jest przekonanie, że wystarczy dobudować trzeci pas na obecnej drodze krajowej nr 7. GDDKiA ucina te spekulacje podkreślając, że obecna zakopianka nie będzie poszerzana. Dlaczego? Ponieważ to droga o trudnej geometrii - kręta, z licznymi podjazdami, niedostosowana do bezpiecznego przejęcia ruchu rzędu 60 tys. pojazdów na dobę. Modernizowane obecnie drogi lokalne wzdłuż zakopianki mają służyć mieszkańcom w załatwianiu codziennych spraw, by nie musieli włączać się do niebezpiecznego ruchu tranzytowego na krótkich odcinkach.
Tranzytowy straszak, czyli czy S7 skończy tak jak A1?
Przeciwnicy inwestycji ostrzegają przed potopem ciężarówek z południa Europy. Analiza inżynieryjna pokazuje jednak, że S7 nie jest konkurencją dla autostrady A1.
Jak dowodzi GDDKiA, trasa A1 z Gdańska na południe jest o blisko 200 km krótsza niż potencjalna droga przez S7 i przejście w Chyżnem. Autostrada zawsze będzie wybierana nad drogę ekspresową. Słowacja (5 mln mieszkańców) ma znacznie mniejszą siłę przyciągania transportu niż Austria czy Czechy (po 10 mln mieszkańców), do których prowadzi właśnie A1. Dane to potwierdzają - autostradą A1 jedzie średnio 38 tys. aut, podczas gdy trasą S7/DK7 o jedną czwartą mniej.
Droga dla Warszawiaków i kierunek wschodni
Statystyki GDDKiA obalają też tezę, że S7 buduje się dla turystów ze stolicy. Samochody z rejestracjami z północy (w tym z Warszawy) to zaledwie 15 proc. ruchu na zakopiance. Aż 50 proc. to ruch z samego Krakowa i okolic.
To również wyjaśnia, dlaczego trasa nie może zostać odsunięta daleko na wschód od Krakowa. Skoro 75 proc. kierowców pochodzi z Krakowa i terenów na zachód od niego, to wschodnia S7 byłaby drogą pustą. Analizy prognozują, że poruszałoby się nią trzy razy mniej aut niż dzisiejszą zakopianką. Droga musi być tam, gdzie są ludzie.
Historia i rola mieszkańców - od lat 60. po węzeł Tuchowska
Pomysł ekspresowego połączenia z Myślenicami nie jest nowy - sięga lat 60. XX wieku. Już w 1998 roku, przy planowaniu autostrady A4, pozostawiono rezerwę terenu pod węzeł Tuchowska, który miał być bramą na południe. Ta rezerwa obowiązuje do dziś.
Jak informuje GDDKiA, wbrew obawom, nowa trasa nie wjedzie do centrum Krakowa, bo będzie zaczynać się na A4, z dala od gęstej zabudowy. Co najważniejsze, mieszkańcy wchodzący w skład specjalnego zespołu mają realną władzę - mogą np. zdecydować o przyznaniu punktów ujemnych wariantom zakładającym dużą liczbę wyburzeń. Inżynierowie projektują, ale to społeczeństwo definiuje, co jest dla niego najważniejsze.