Spis treści
Maraton na tarasie - siedem godzin o „dlaczego” i „jak”
- Wiesz, że jestem zmęczony, bo gadałem niemalże przez 7 godzin cały czas - przyznał Robert Konieczny w rozmowie z Arturem Celińskim, redaktorem naczelnym „Architektury-murator”.
Spotkanie odbyło się na tarasie słynnej Arki, gdzie architekt gościł ponad sto osób już pierwszego dnia wydarzenia. Konieczny, mimo zmęczenia, podkreślał satysfakcję z możliwości bezpośredniego kontaktu z odbiorcami. Jak sam mówi, uwielbia wyjaśniać zawiłości swoich projektów - tłumaczyć, dlaczego dom przybrał taką formę, a nie inną, oraz jakie znaczenie ma dla niego specyfika miejsca, w którym powstał.
- Polecamy nasz interaktywny reportaż o arce
Czy w Arce da się normalnie żyć?
Jednym z najciekawszych aspektów weekendu była konfrontacja zwiedzających z ich własnymi uprzedzeniami. Robert Konieczny zdradził, że wielu gości przychodziło z gotową tezą - dom jest efektowny, ale pewnie niefunkcjonalny lub „zimny”.
- Miłe było dla mnie to, że te osoby oczywiście, które przyszły z taką tezą zmieniały zdanie - mówił już po zakończeniu zwiedzania, architekt.
Wnętrze Arki, wykończone w ciepłych beżach, okazało się dla odwiedzających zaskakująco przytulne i normalne, co całkowicie burzyło obraz betonowej pustelni.
Architektura, która zmienia standardy - doświadczenie nowej jakości
Wizyta w Arce stała się dla wielu impulsem do refleksji nad własną przestrzenią życiową. Konieczny zauważył, że podobnie jak jego znajomi niebędący architektami, goście po doświadczeniu tej konkretnej przestrzeni zaczynają inaczej patrzeć na swoje mieszkania.
- Doświadczyli czegoś zupełnie innego, innej jakości życia - wyjaśnia architekt, wskazując, że obcowanie z przemyślaną formą podnosi poprzeczkę oczekiwań względem otaczającej nas rzeczywistości. To doświadczenie było dla wielu osób najważniejszym punktem wizyty.
Czy będą kolejne otwarcia słynnego domu Koniecznego?
Sukces frekwencyjny - kilkaset biletów wyprzedanych w 45 minut - pokazuje gigantyczny głód wiedzy o nowoczesnym budownictwie.
Artur Celiński zapytał architekta, czy dałby się namówić na podobną akcję w innym swoim obiekcie. Konieczny uważa, że opowiadanie o architekturze w miejscach, których te opowieści dotyczą, jest elementem misji zawodu architekta.
- Czy dałbym się jeszcze na to namówić? Pewnie tak, bo uważam, że to jest i waszą, i trochę naszą, misją architektów, żeby o tych rzeczach opowiadać - podsumował, dając nadzieję tym, którzy nie zdążyli kupić wejściówki na ten pierwszy, historyczny weekend otwarty.