Spis treści
Raz w ziemniaku, raz w pirackim statku
Shipwreck House stoi nad jeziorem Williams Lake niedaleko miasteczka Salmon w stanie Idaho. Ten trzykondygnacyjny budynek o powierzchni około 110 m² od początku miał przypominać żaglowiec - charakterystyczny dziób wysunięty nad wodę, trzy pokłady, rzeźbiona figura na dziobie i marynistyczne detale mówią same za siebie. Autorką projektu jest Kristie Wolfe, znana z tworzenia nietypowych miejsc noclegowych, takich jak dom hobbita czy hotel w kształcie ziemniaka.
Czytaj także: Pięć niezwykłych domów polskich projektantów. To je pokazaliśmy na naszych łamach w minionym roku
Jak sama przyznaje, w projekcie Shipwreck House zależało jej na znalezieniu równowagi między pełną immersją a kiczem. Piracka narracja rozwija się tutaj stopniowo. Na najwyższej kondygnacji dom przypomina elegancki dom nad jeziorem, dopiero kolejne przestrzenie odsłaniają kostiumy, tajne przejścia, ukryty skarbiec, armatę wodną czy projektor z serią „Piraci z Karaibów”.
To architektura bardziej scenograficzna niż użytkowa: jego celem jest stworzenie doświadczenia, które zaczyna się jeszcze przed przekroczeniem progu.
Zdolność do wywołania efektu „wow”
Shipwreck House funkcjonuje jako obiekt Airbnb od kilku lat. Nocleg kosztuje zwykle od około 600 do 800 dolarów za dobę, a po doliczeniu opłat za sprzątanie i serwis całkowity koszt pobytu jest jeszcze wyższy. To oferta premium, która sprzedaje przede wszystkim doświadczenie.
Czytaj także: Ten dom przypomina Czarny Monolit z Odysei kosmicznej. Priorytetem było maksymalne poczucie bezpieczeństwa właściciela
Obiekt doskonale pokazuje, jak bardzo zmieniło się Airbnb. Platforma startowała w 2008 roku jako Air Bed & Breakfast. Jej założyciele chcieli umożliwić wynajmowanie wolnego pokoju lub nawet materaca w mieszkaniu podczas dużych wydarzeń, gdy brakowało miejsc noclegowych. Ideą było współdzielenie przestrzeni i stworzenie alternatywy dla hoteli. Dziś Airbnb coraz częściej kojarzy się z projektami tworzonymi specjalnie z myślą o krótkoterminowym wynajmie. Domy na drzewach, szklane kapsuły, bunkry, jaskinie czy właśnie pirackie statki stają się celem podróży samym w sobie.
O sukcesie takich miejsc coraz rzadziej decyduje wyłącznie funkcjonalność czy jakość przestrzeni. Równie ważna staje się zdolność do wywołania efektu „wow”.
Nie ma architektury bez zdjęć i zasięgów?
Dom właśnie trafił na sprzedaż za 799 tys. dolarów. W praktyce przyszły nabywca otrzyma jednak znacznie więcej niż sam budynek. Razem z nieruchomością przejmie rozpoznawalną markę, gotowy biznes i obiekt, który od lat pojawia się w mediach oraz na listach najbardziej niezwykłych noclegów w Stanach Zjednoczonych.
Shipwreck House ma również własny profil na Instagramie, który działa jak narzędzie marketingowe. To właśnie media społecznościowe napędzają zainteresowanie obiektem, generują kolejne publikacje i zachęcają następnych gości do rezerwacji. W tym modelu zdjęcia stają się równie ważnym elementem produktu jak sama architektura.
Nie oznacza to, że jakość przestała mieć znaczenie. Coraz częściej jednak nie jest ona pierwszym kryterium wyboru. W gospodarce uwagi wygrywają miejsca charakterystyczne, łatwe do zapamiętania i jeszcze łatwiej rozpoznawalne na Instagramie. Shipwreck House jest tego jednym z najbardziej wyrazistych przykładów. Wartość nieruchomości jest budowana nie tylko poprzez lokalizacje czy architekturę, ale także zasięgi, rozpoznawalność i opowieść, która żyje w Internecie własnym życiem.