Spis treści
Dworzec w Mikołowie na drodze do statusu zabytku
Jak poinformowało Stowarzyszenie Ochrony Architektury Powojennej, Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął postępowanie w sprawie wpisu postmodernistycznego dworca w Mikołowie do rejestru zabytków. To właśnie SOAP wnioskowało o ochronę budynku projektowanego przez architekta Jerzego Bierwiaczonka.
Wniosek ma charakter ratunkowy - to konsekwencja decyzji PKP o rozbiórce zaledwie 33-letniego budynku, wpisującego się świetnie w lokalną architekturę ukształtowaną przez uznanego architekta Stanisława Niemczyka. To właśnie w Mikołowie stoi słynne postmodernistyczne osiedle Nad Jamną, które ewidentnie oddziaływało na pozostałych architektów regionu. W obronie dynamicznej bryły dworca wypowiadały się m.in. publicystka Olga Drenda pochodząca z Mikołowa oraz historyczka architektury Anna Cymer.
Zobacz także: Mikołów poprosił o remont dworca, więc PKP go rozbierze i postawi nowy. Mimo że nikt nowego nie chce
i
Co decyzja konserwatora oznacza dla dworca?
Wszczęcie postępowania w praktyce oznacza, ze budynek dworca jest obecnie pod ochroną i nie można prowadzić przy nim żadnych prac, a zatem wszelkie plany, jakie PKP miało względem dworca na ten moment nie mogą być realizowane. Tym samym WUOZ zablokował rozbiórkę.
Jeżeli dworzec zostanie zabytkiem, PKP będzie musiało wypracować kompromis z władzami konserwatorskimi. Decyzja WUOZ wymusi na PKP adaptację, a więc rozwiązanie zachowujące dziedzictwo i łagodniejsze dla środowiska. Nawiasem mówiąc, nie jest to pierwszy raz, kiedy interwencja służb konserwatorskich wyświadczyłaby przysługę środowisku - karta kryzysu klimatu jest w ochronie dziedzictwa używana coraz częściej, jako dodatkowe (i słuszne) wzmocnienie argumentacji obrońców. Wydawałoby się jednak, że spółka państwowa powinna w tej kwestii świecić przykładem i nie zajmować się wyłącznie kosztem ekonomicznym. Rachunek za ignorowany koszt środowiskowy, prędzej czy później zapłacimy wszyscy.
Być może potrzebujemy w Polsce Wojewódzkich Urzędów Ochrony Klimatu - nie powinna być to przecież rola urzędów chroniących zabytki.
Rozbiórka wbrew mieszkańcom
Sprawa planów kolejarzy budzi tym większy sprzeciw, że rozbiórki dworca nie chcą sami mieszkańcy Mikołowa, a miasto zabiegało jedynie o remont i adaptację budynku do współczesnych standardów. W przesłanym do nas oświadczeniu PKP poinformowało jednak, że rozbiórka i postawienie zupełnie nowego dworca po prostu bardziej się opłaca - adaptacja byłaby przedsięwzięciem droższym. Proces decyzyjny nie zawierał analizy wpływu takiej inwestycji na środowisko z uwzględnieniem ton odpadów budowlanych z rozbiórki.
PKP S.A., jako spółka zarządzająca majątkiem publicznym, jest zobowiązana do racjonalnego gospodarowania środkami i wyboru rozwiązań zapewniających wieloletnią trwałość oraz efektywność eksploatacyjną. Podejmując decyzję w zakresie dworca w Mikołowie oparła się nie tylko na walorach estetycznych, ale również na bezpieczeństwie, funkcjonalności, dostępności, trwałości oraz racjonalności ekonomicznej inwestycji. Analizy wskazały jednoznacznie, że budowa nowego obiektu jest rozwiązaniem najbardziej uzasadnionym
— zapewniali przedstawiciele PKP. Całą odpowiedź na nasze pytania opublikowaliśmy w osobnym artykule: PKP odpowiada na nasze pytania o rozbiórkę dworca w Mikołowie. Wpływ na środowisko przeanalizuje, ale bez ton gruzu.