Pożar opanowany [aktualizacja 10.07]
Pożar został opanowany wczoraj ok. godz. 20. Choć zawaliły się dwie części budynku, większość ogromnej bryły przetrwała. Nie wiadomo jednak, czy stan ocalałej konstrukcji pozwoli na remont, czy też konieczna będzie rozbiórka - żelbet powinien wytrzymać dłużej. Dokładne przyczyny pożaru wciąż są badane. Spłonęło ok. 75 tysięcy butów, straty w towarze sięgają 150 milionów koron czeskich (ok. 26,5 mln zł). Straty dla dziedzictwa są jednak znacznie wyższe.
Płonie wieżowiec nr 34
Płonie zabytkowy wieżowiec nr 34 na historycznym terenie fabryki Baty w Zlinie w Czechach. Na nagraniach w mediach społecznościowych widać, że budynek już się zawalił. Płonie od rana. Buty dały mu początek, dały też koniec - ogień miał się pojawić w lokalu wynajmowanym przez lokalną firmę obuwniczą, Vasky. Biurowiec był własnością prywatną, należał, a właściwie nadal należy, do firmy Cream zajmującej się obrotem nieruchomościami. Strona właściciela przestała działać. W Zlinie ogłoszono najwyższy poziom zagrożenia.
Zobacz także: Windo-biuro Baty w jego najwyższym budynku Europy było niczym wertykalne Oko Wielkiego Brata
Wieżowiec nr 34 powstał w latach 1947-1949 jako centralny magazyn butów fabryki, autorem projektu był Vladimír Kubečka. Magazyn jest sąsiadem budynku nr 14|15, w którym działa Instytut Baty z muzeum i biblioteką, dzieli je jednak spora przestrzeń buforowa. Szanse, że ucierpią najważniejsze budynki kompleksu, w tym batowski Mrakodrap z biurem-windą, są niewielkie. Teren ogrodzono, pożar gaszą helikoptery i zastępy straży pożarnej.
Batowski Zlin
Industrialne założenie w Zlinie, mieście Tomasza Baty, jest dla Czechów bezcenne, a strata w dziedzictwie jest nie do wyceny - został uszkodzony cały batowski organizm. Od lat budynkom przywracana jest dawna świetność, otoczone są ochroną konserwatorską. Renowacji poddawane są kolejne budynki - obecnie już nawet dawne wille dyrektorskie - i udostępniane do zwiedzenia. Architektura Zlina jest świetnie opisana, skatalogowana i udokumentowana.