Spis treści
Hala z betonu rozgrzała poznańskie serca
Przez ponad pół wieku hala Arena Poznań gościła największe światowe gwiazdy muzyki i sportu. Na jej scenie występowały takie zespoły jak Deep Purple, Black Sabbath czy Iron Maiden. Z wizytą tych ostatnich wiąże się anegdota: po koncercie muzycy mieli wybrać się do klubu Adria, gdzie trwało wesele, i spontanicznie zagrać dla nowożeńców.
Decyzję o budowie hali podjęto w 1969 roku, gdy Prezydium Rady Narodowej miasta Poznania uznało, że potrzebna jest nowoczesna sala widowiskowa. Prace rozpoczęły się 1 lipca 1972 roku, a już 23 miesiące później – 28 czerwca 1974 roku – obiekt został oddany do użytku. Projekt powstał pod kierunkiem Jerzego Turzenieckiego. Charakterystyczna forma budynku nie była wyłącznie efektem artystycznej wizji, lecz rezultatem precyzyjnych obliczeń, które wykazały, że wycinek kuli pozwoli pomieścić jak największą liczbę widzów. Co ciekawe, koncepcję hali opracowano w zaledwie dwa tygodnie. Konstrukcja obiektu opiera się na prefabrykowanych elementach żelbetowych, wspartych zewnętrznymi słupami również wykonanymi z żelbetu.
Budowa przebiegała w imponującym tempie – zakończono ją w niespełna dwa lata. Duży udział w tym sukcesie mieli sami poznaniacy, którzy społecznie przepracowali około 7 tysięcy roboczogodzin.
Nie ma złota ani na dachu, ani w portfelu
Pierwotnie kopułę Areny pokrywała aluminiowa blacha pomalowana na złoty kolor – dziś farba ta w dużej mierze już zniknęła. Z biegiem lat zmieniło się jednak znacznie więcej. Obiekt stopniowo podupadał, a brak środków finansowych sprawiał, że konieczny remont był odkładany. W 2018 roku halę przekazano spółce Międzynarodowych Targów Poznańskich, która miała sfinansować jej modernizację. Pod koniec 2019 roku zaprezentowano koncepcję przygotowaną przez pracownię CDF Architekci, jednak ostatecznie projekt trafił do „zamrażarki”, a spółka zwróciła się do miasta o wsparcie finansowe.
W 2024 roku Radio Poznań informowało, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak wstrzymał decyzję w tej sprawie, argumentując, że powinna ona należeć do nowych władz wyłonionych w nadchodzących wyborach. Zadeklarował jednocześnie, że w przypadku reelekcji będzie dążył do przeprowadzenia remontu. Mimo ponownego wyboru inwestycja nie doszła do skutku, a z powodu złego stanu technicznego Arena pozostaje zamknięta już od sześciu lat. Obiekt podlega pełnej ochronie konserwatorskiej i nie ma możliwości jego wyburzenia.
Modernizacji jednak nie będzie
Co zakładała planowana modernizacja? Projekt przygotowany przez pracownię CDF Architekci przewidywał zachowanie elewacji budynku w niezmienionej formie, przy jednoczesnej wymianie pokrycia dachowego. W warstwie estetycznej dominować miały stal, beton i szkło. Całkowitej przebudowie miało natomiast ulec wnętrze obiektu, zaprojektowane w duchu „eleganckiego, ponadczasowego minimalizmu”. Jak czytamy w zapowiedzi opublikowanej na oficjalnej stronie Arena Poznań:
Poziom podłogi zostanie obniżony o prawie 6 m. Zmieni to układ trybun, które obecnie są łukowe i oddalone od parkietu. Nowe trybuny będą ułożone równolegle do boiska, bardziej strome i kilkupoziomowe. Pozwoli to zwiększyć ich pojemność, ale też wygospodarować miejsce na tzw. skyboxy, czyli przestrzenie o podwyższonym standardzie przeznaczone na spotkania towarzyskie i biznesowe. Trybuny będą mobilne, co umożliwi ich całkowite złożenie i pozostawienie pustej płyty parkietu. W obiekcie znajdą się też szatnie, garderoby, sale konferencyjne, food court oraz restauracja z tarasem, która będzie czynna nie tylko podczas wydarzeń organizowanych w hali.
31 marca prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ogłosił jednak, że szeroka modernizacja Areny nie dojdzie do skutku. Obiekt ma zostać wyremontowany, ale bez ambitnej przebudowy, która zakładała m.in. znaczące zwiększenie jego pojemności. Na razie miasto nie ujawnia szczegółów dotyczących planowanych prac.
Jednocześnie prezydent przekazał – dla wielu zaskakującą – informację o planach budowy nowej hali widowiskowo-sportowej na około 5 tysięcy miejsc. Byłby to obiekt tylko nieznacznie większy od obecnej Areny, a zarazem wyraźnie mniejszy niż największe hale w Polsce. Kluczowym czynnikiem wpływającym na zmianę decyzji wydają się koszty: budowa nowego obiektu szacowana jest na około 200 mln zł, podczas gdy kompleksowa modernizacja Areny mogłaby pochłonąć nawet dwukrotnie większe środki.
Inspiracją był rzymski Mały Pałac Sportu
Projektując Arenę w Poznaniu, Jerzy Turzeniecki inspirował się rzymskim Palazzetto dello Sport, czyli tzw. Małym Pałacem Sportu. Ta późnomodernistyczna hala powstała z myślą o Letnich Igrzyskach Olimpijskich w 1960 roku. Zaprojektowali ją w latach 1956–1957 Pier Luigi Nervi oraz Annibale Vitellozzi, znany jako współautor rzymskiego dworca Termini.
Rzymski obiekt wzniesiono na planie koła i przykryto kopułą o średnicy 60 metrów. Konstrukcja opiera się na charakterystycznych, żelbetowych podporach w kształcie litery Y, nachylonych ku środkowi, które nadają bryle lekkości i rytmu. Przestrzenie między nimi w dużej mierze wypełnia szkło, dzięki czemu wnętrze pozostaje jasne i otwarte. Całość wyróżnia się elegancją, przejrzystością formy oraz konstrukcyjnym wyrafinowaniem. Był to również jeden z pierwszych obiektów tej skali, w którym na szeroką skalę zastosowano prefabrykowane elementy.
W 2019 roku hala została poważnie uszkodzona w wyniku podpalenia przez wandali. Dwa lata później rozpoczęto kompleksową renowację, obejmującą modernizację instalacji elektrycznych, oświetleniowych i klimatyzacyjnych, a także gruntowną przebudowę wnętrz, wind oraz zaplecza technicznego. Przeprowadzono również prace przy hydroizolacji i konstrukcji podpór kopuły. W 2023 roku obiekt ponownie otwarto i dziś służy m.in. lokalnym drużynom siatkarskim.
Czy poznańska Arena podąży podobną drogą i również doczeka się powrotu do pełnego użytkowania? Na odpowiedź wciąż trzeba poczekać – wszystko zależy od kolejnych decyzji władz miasta.
Renowacja zamiast modernizacji – ale czy to źle?
Tak sprawę komentuje Julia Dragović:
„Wydaje się, że porzucenie planów na modernizację Areny zakończyły wieloletni impas, na którym tracił przede wszystkim zabytek. Budynki wyłączone z użytku starzeją się szybko, drastycznie i generują koszty dla właściciela. Choć plan na renowację cieszy – Poznaniacy odzyskają swoją ikonę w formie zaprojektowanej przez jej architekta – pojawia się oczywiste pytanie, czy MTP i miasto znajdą dla stosunkowo niewielkiej hali funkcję, która pozwoli się jej utrzymać. O tym, czy impas rzeczywiście przerwano, przesądzi odpowiednia funkcja i program dla budynku. Oraz przede wszystkim wygospodarowanie środków na remont.
W obliczu renowacji obiektu właściwym wydawałoby się też indywidualne wpisanie do rejestru zabytków Areny wraz z jej wnętrzami, w których zachowały się choćby oryginalne malowidła.”