Ogniste rumaki, ogniste balkony. Czerwonymi mozaikami ozdobiono w PRL-u hotel dla cudzoziemców

W 1980 roku PUMA, inwestor, który wcześniej postawił już blok Młotek, wybudował kolejny hotelu dla zagranicznych gości na Zgoda 6. Budynek nie mógł się równać z Młotkiem, ewidentnie kryzysowy budżet nie pozwalał na rozmach. Zlecono więc, jak to bywało w takich przypadkach, wykonanie mozaik, które by prosty budynek "naprawiły". Tak płomienne motywy końskie trafiły na fasadę i są tu do dziś, choć często przesłonięte, a szkoda.

Architektura w drodze: Pszczyńskie Centrum Kultury

W miejskiej dżungli - PUMA i konie

W czasach PRL-u na Placu Pięciu Rogów i w pobliżu wybudowano dwa obiekty noclegowe. Jeden z nich, niedawno odremontowany, to dawny pensjonat Zgoda projektowany przez Zbigniewa Stępińskiego, architekta Pawilonu Cepelii. Drugi zaś (na ul. Zgoda 6) przeznaczono dla cudzoziemców. Inwestorem musiało być wobec tego biuro obsługi cudzoziemców "PUMA”, które wcześniej budowało już m.in. blok Młotek (pierwotnie miał być hotelem) i zawiadywało bazą hotelową dla nielicznych obcokrajowców, którzy przyjeżdżali do komunistycznej Polski.

Kiedy Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowo-Administracyjnych budowało swoje hotele, niemal pewne było, że standard będzie premium. Młotkowi dostały się windy szybkobieżne, domofon i kawiarnia pod dachem.

Mozaika z końmi na Zgody 6 w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator Autorkami mozaik są Wanda Rodowicz i Ewa Kulesza.

Hotel przy Zgody 6 trafił na chudsze czasy Przedsiębiorstwa, jest więc niższy i wyglądem przypomina raczej zwykły blok. W takich sytuacjach w PRL-u często posiłkowano się dekoracjami ceramicznymi - stosunkowo tanimi, a jednocześnie efektownymi. Artyści ceramicy kolorami lub zabiegami optycznymi ratowali "nudne" lub słabo zaprojektowane budynki, nie nadwyrężając przy tym budżetu. Dla niektórych artystów wiązało się to często z niewiarygodnie ciężką pracą w trudnych warunkach fabrycznych, długą współpracą z ekspertami, testowaniem materiałów i kolorów. Inni, podchodzący do mozaik jak do chałtury, projektowali mozaikę, a ciężki proces wypalania i układania zostawiali ceramikom w pracowniach. Często nie podpisywali się później na takich pracach. Część z nich do dziś jest anonimowa.

Zobacz także: Warszawskie mozaiki. Przewodnik po najpiękniejszych mozaikach PRL w stolicy

Można się domyślać, że właśnie w celu urozmaicenia bryły warszawski hotel ozdobiono ognistymi mozaikami z motywami koni. Jakie luksusy zapewniono wewnątrz? Tego dziś już nie wiadomo. Sądząc po bryle, być może nie było ich wiele. A może nie było ich wcale.

Mozaiki na ul. Zgoda 6. Wiecznie przysłonięte

Dekoracje ceramiczne na fasadzie hotelu w 1980 roku stworzyły dwie artystki, Wanda Rodowicz i Ewa Kulesza. Niektóre źródła dodają do duetu jeszcze Wandę Skoniewską. Najbardziej efektowna jest kompozycja frontowa - wpisane w dwa okręgi stoi stado koni. Drugą łatwo przeoczyć - trzeba zerknąć za róg od ul. Zgody. Tu jeszcze jeden koń zdobi "nogę" budynku. Wszystkie mozaiki utrzymane są w odcieniach czerwieni. Również te, którymi artystki ozdobiły balkony ciągnące się w jednym pionie.

Zobacz także: Tej mozaiki Bogdana Skopińskiego już nie zobaczycie. Wyburzono ośrodek, w którym się znajdowała; architekt nowej inwestycji nie odpowiada na telefony

Pomimo termomodernizacji i remontu, mozaiki zachowano. Budynek nie należy dziś jednak do najpiękniejszych, a ceramiczne dekoracje stanowią najsilniejszy punkt całego obiektu, prawdopodobnie zresztą tak samo, jak i świeżo po wybudowaniu. Obecnie jednak uroku nie dodaje mu chaotyczna, współczesna rozbudowa mieszcząca restaurację. W związku z jej działalnością mozaikę często przysłaniają donice, konstrukcje ogródka, lampki czy śmietniki.

Czy doczekamy czasów, gdy mozaiki uznawane będą za dzieła sztuki warte eksponowania (należycie zresztą), a posiadanie ich na zewnątrz lub wewnątrz budynku zacznie być powodem do dumy dla właściciela, nie zaś ciężarem i przeszkodą w inwestycji?

Źródła: Warszawskie Mozaiki; Mozaiki, Warszawa. Przepiękne konie, przypominające jednorożce, ukryte w sercu miasta / warszawa.naszemiasto.pl
Podcast Architektoniczny
Anna Cymer: Ależ to jest brzydkie!