Inżynieryjny gigant na mieliźnie. Norwegia tnie koszty, by ratować ogromny tunel dla statków. Czy Stad Ship Tunnel w końcu powstanie?

2026-05-26 11:48

Norwegia od dekad przesuwa granice tego, co możliwe w budownictwie infrastrukturalnym. Jednak projekt Stad Ship Tunnel - pierwszy na świecie pełnowymiarowy tunel dla statków - stał się dla rządu w Oslo prawdziwym sprawdzianem determinacji i dyscypliny budżetowej. Choć wizja bezpiecznego przejścia pod górą Mørkelida rozpala wyobraźnię od lat 90. ubiegłego wieku, najnowsze miesiące przypominają emocjonalny rollercoaster - od zapowiedzi wstrzymania prac, po marcowe próby ratowania inwestycji przez radykalną optymalizację kosztów i rozwiązań inżynieryjnych. Sprawa rozstrzygnie się w połowie czerwca - w parlamencie.

Tunel średnicowy w Łodzi

Gigant, przy którym tunele drogowe to miniatury

Rozmach Stad Ship Tunnel trudno zestawić z czymkolwiek, co znamy z lądu. Obiekt ma być siedmiokrotnie większy od standardowych tuneli drogowych czy kolejowych. Jego parametry techniczne to czysta demonstracja siły nowoczesnej techniki - 1,7 km długości (2,2 km wliczając obszary wejściowe), 36 metrów szerokości oraz aż 50 metrów całkowitej wysokości.

To nie tylko dziura w skale, to precyzyjnie zaprojektowany tor wodny o głębokości 12 metrów, który pozwoli na bezpieczny tranzyt jednostkom o sporych gabarytach. Dzięki niemu statki ominą jeden z najbardziej niebezpiecznych odcinków wybrzeża, gdzie Morze Północne ściera się z Morzem Norweskim, tworząc śmiertelnie groźne warunki dla żeglugi.

Finansowe rafy i miliardowe dylematy, czyli brutalne zderzenie z kosztorysem

Droga do realizacji tego celu okazała się jednak wyjątkowo wyboista. W październiku 2025 roku nad projektem zawisły czarne chmury. Rząd norweski, widząc lawinowo rosnące koszty, zaproponował wstrzymanie inwestycji. Liczby były nieubłagane - pierwotny budżet na poziomie 4,1 mld koron (z 2021 roku), mimo waloryzacji do 5,3 mld, okazał się całkowicie nierealny. Oferty, które wpłynęły od wykonawców, sprawiły, że kosztorys musiał zostać zrewidowany do astronomicznej kwoty 9,4 mld koron norweskich (około 873 mln euro).

Przy tak gigantycznych nakładach, norweskie wskaźniki ekonomiczne zaczęły świecić na czerwono. Analizy wykazały, że projekt jest społecznie nierentowny - ujemna korzyść netto wyniosła aż -2,35 mld koron, a koszty oszacowano na ponad cztery razy wyższe niż przewidywane zyski. Wydawało się, że wizja podziemnej żeglugi utonie w morzu urzędowych pism. 

Marzec 2026 - nowa nadzieja i inżynieryjne cięcia

Jednak historia Stad Ship Tunnel nie kończy się na pesymistycznych prognozach. Najnowszy raport Norweskiej Administracji Wybrzeża (Kystverket) z 6 marca 2026 roku wnosi powiew optymizmu. Inżynierowie podjęli walkę o odchudzenie projektu, nie tracąc przy tym jego istotnej funkcjonalności.

Jakie zmiany wprowadzono, by uratować budżet tunelu?

Zmieniono sposób wykończenia portali tunelu. Uproszczono systemy fenderów (osłon), co ma przynieść znaczące oszczędności. Rozpoczęto też dialog z wykonawcami. Trzech gigantów budowlanych - norweska Skanska (w konsorcjum z Vassbakk og Stol), AF Group Norway oraz francuski Eiffage Genie Civil - aktywnie uczestniczyło w poszukiwaniu tańszych rozwiązań.

Dzięki tym zabiegom, aktualny obraz kosztów wydaje się korzystniejszy niż ubiegłoroczne, czarne scenariusze, choć konkretne kwoty pozostają na razie tajemnicą negocjacyjną.

Co dalej z morskim unikatem?

Obecnie losy inwestycji spoczywają w rękach polityków, którzy muszą uwzględnić nowe wyliczenia w znowelizowanym budżecie na 2026 rok. Jeśli parlament da zielone światło, harmonogram jest bardzo konkretny - wybór najlepszego wykonawcy przed latem, podpisanie kontraktu jesienią i start budowy na przełomie 2026 i 2027 roku.

Realizacja ma potrwać około pięciu lat. Oznacza to, że jeśli inżynieryjne cięcia okażą się wystarczające dla skarbu państwa, pierwsze statki przepłyną pod górą Mørkelida około 2032 roku. Stad Ship Tunnel w Norwegii stał się już nie tylko zwykłym projektem infrastrukturalnym - to symbol walki nowoczesnej technologii z ekonomiczną rzeczywistością.

Na dziś wiadomo tyle, że rząd  12 maja 2026 ponownie proponuje całkowite wstrzymanie prac, uznając koszty (8,6 mld koron norweskich) za zbyt wysokie w stosunku do korzyści. Ostateczne głosowanie w parlamencie norweskim zostało zaplanowane na 19 czerwca 2026. To będzie moment, w którym parlament zdecyduje, czy zaakceptuje propozycję rządu, czy też przegłosuje dodatkowe pieniądze na ten cel. 

Podcast Architektoniczny
Kongres Architektury Polskiej 2026. Zryw w impasie
Architektura Murator Google News