Spis treści
Finisz modernizacji pawilonu „Blok A” Narodowego Banku Polskiego w 2027 r.
Charakterystyczny gmach NBP przy Placu Powstańców Warszawy zaprojektował po wojnie Bohdan Pniewski. Budynek ukończono w 1955 r., zaś w latach 1971–1976 od strony placu dobudowano nazywane „Blokiem A” skrzydło projektu Marii Barbary Dąbskiej-Czerwińskiej we współpracy z Ryszardem Czerwińskim (z czarną fasadą projektu Jerzego Łozińskiego, Eugeniusza Karwatka i Mirosława Duchowskiego). Budynek od 2019 r. znajduje się w gminnej ewidencji zabytków, został także wpisany na listę dóbr kultury współczesnej SARP-u.
Wraz z upływem lat narastała potrzeba modernizacji budynku (m.in. z powodu coraz gorszego stanu elementów konstrukcyjnych) i w końcu się na nią zdecydowano. Pod koniec 2023 r. na plac budowy wszedł wykonawca, czyli konsorcjum firm Strabag i Ed.Züblin. Za projekt modernizacji odpowiadało biuro TPF we współpracy z AAG. Prace wyceniono na blisko 260 mln zł, zaś oddanie odnowionego gmachu do użytku zaplanowano na połowę 2027 r. Jak podawał na swojej stronie projektant:
Projekt zachowuje istniejącą bryłę i charakter architektury, wprowadzając zarazem współczesne rozwiązania materiałowe oraz nadając przyziemiu budynku walory lepszego połączenia z przestrzenią miejską.
Kontrowersyjna rozbiórka. Co z mozaikami?
Rozpoczęte w marcu 2023 r. roboty budowlane z początku nie budziły szerszego zainteresowania. O inwestycji zrobiło się głośno dopiero w 2024 r., kiedy to przechodnie mogli obserwować postępującą rozbiórkę budynku z lat 70. W lipcu z budynku został w zasadzie już tylko żelbetowy szkielet, a w niektórych miejscach nawet mniej. Wzbudziło to liczne krytyczne komentarze, m.in. ze strony przedstawicieli PAN. Burza była tym większa, że kilka lat wcześniej, przed wpisem budynku do ewidencji zabytków, NBP rozważał jego całkowitą rozbiórkę. W jego miejscu chciano postawić nowy 8-piętrowy budynek z dwiema 17-metrowymi wieżami. Wpis do ewidencji pokrzyżował jednak te plany. Poniżej pokazujemy stan zabytku w połowie 2024 r.
W obliczu kontrowersji głos zabrał urzędnik, który w 2021 r. zatwierdził projekt modernizacji – były Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków Jakub Lewicki. Jak tłumaczył, trwająca inwestycja to „projekt odtworzeniowy”, zaś konieczność tak silnej ingerencji w budynek była spowodowana m.in. wymogami bezpieczeństwa państwa. Podkreślał także, iż gmach już przed modernizacją utracił większość oryginalnych elementów wystroju wnętrz.
Ze stanowiskiem tym nie zgodził się zarówno Stołeczny Konserwator Zabytków Michał Krasucki, jak i następca Lewickiego – Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków Marcin Dawidowicz. Ten ostatni podjął działania służące zabezpieczeniu dekoracji ściennych zdobiących wnętrza gmachu.
Z uwagi na poziom zaawansowania inwestycji oraz zaangażowanie środków publicznych Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków nie miał możliwości wstrzymania wcześniej uzgodnionych prac. Podjęliśmy jednak działania w zakresie ochrony najcenniejszych elementów wyposażenia wnętrz budynku. W trakcie prowadzonych rozmów ustalono, że mozaiki na czas prowadzenia robót budowlanych zostaną zdemontowane, a następnie przywrócone na swoje pierwotne miejsca
– podawał w lipcu 2024 r. wojewódzki konserwator. Jak podkreślił, „po zakończeniu prac budowlanych mozaiki będą widoczne z poziomu ulicy przez szklane elewacje od strony Świętokrzyskiej i Wareckiej”.
- Przejdź do galerii: Plac Powstańców Warszawy w 2025 r., przed przebudową