Spis treści
Niebo upstrzone samolotami. Bronowicki misz-masz
Zabudowa krakowskich Bronowic nie należy do łatwych w odbiorze. Dzieje się tu dużo. Bliskie sąsiedztwo centrum miasta skutkuje obecnością biurowców, które przetykają dość zwartą tkankę mieszkaniową. Lotnisko w Balicach też dorzuca swoje trzy grosze, zawieszając na niebie wielkie samoloty. Od centrum przesiadkowego, którego budowa niedawno się rozpoczęła, dostajemy w prezencie utrudnioną komunikację, barierki i koparki.
Dorzućmy do tego mosty, obwodnicę i otwarte przestrzenie, które sprawiają, że spacerując po centralnej części Bronowic, czujemy się bardzo... malutcy. Detal też nie ułatwia sprawy. Wielu budynkom towarzyszy niejasna geometria i niezrozumiałe decyzje dotyczące kształtowania kubatury.
Praktycznie nie ma śladu po ideach, które towarzyszyły Bronowicom na początku ich zabudowy. Pod koniec lat 60. architekt Krzysztof Bień zaprojektował tu wielkie, znane i lubiane osiedle Widok, o którym tak pisała na łamach Architektury-murator Julia Dragović:
Osiedle Widok projektowane było dla 10 tysięcy mieszkańców. Niska zabudowa przeplata się tu z wysokimi blokami i mnóstwem zieleni. To na Widoku znajduje się jedyny krakowski falowiec, nazywany przez mieszkańców Łamańcem, a przez architekta - uśmiechem osiedla.
W kolejnych dziesięcioleciach osiedle Widok obrosło zabudową podyktowaną zasadami kapitalizmu. W jego sąsiedztwie wyburzono wiele domów jednorodzinnych, które ustąpiły miejsca swoim bardziej rentownym następcom. Przy ulicy Na Błonie powstał Lidl, który sprowadził do okolicy nowe, niezależne od siebie budynki wielorodzinne. I tak krok po kroku, budowa po budowie, rozbiórka po rozbiórce - aż dotarliśmy do współczesnego, bronowickiego misz-maszu.
Raz ciemność tunelu, raz czerwień maków
Budowa osiedla Mieszkaj w Mieście, którego inwestorem jest Grupa Henniger Investment, rozpoczęła się dziesięć lat temu. Ciężko jest trafić tu przypadkiem. Choć formalnie znajduje się w Bronowicach, zarówno wizualnie, jak i komunikacyjnie, osiedle chcąc nie chcąc odcina się od reszty dzielnicy. Najprostszym sposobem, by dostać się tam jako osoba niezmotoryzowana, jest dwudziestominutowy spacer od stacji SKM. Po drodze trzeba jednak pokonać nieprzyjemne przejście podziemne.
„Kiedy późno kończę pracę, tata dziewczynki, którą się opiekuję, odprowadza mnie na drugą stronę. Boję się chodzić tamtędy sama, kiedy jest ciemno” - mówi mi jedna z opiekunek, którą spotykam z podopieczną na placu zabaw.
Po wyjściu z tunelu otwiera się przed nami widok skrajnie kontrastujący z jego ciemnością: wzniesienie pokryte makami, zza którego wyrastają budynki w różnych odcieniach zieleni. To jeden z pierwszych etapów osiedla. Do tej pory ukończono już dwanaście etapów inwestycji. Każdy z nich został zaprojektowany przez tę samą pracownię: Medusa Group. Mimo, że etapy osiedla różnią się między sobą skalą i wykończeniem, to wyraźnie grają do jednej bramki.
Założenie może poszczycić się spójną urbanistyką, którą współtworzą nie tylko budynki mieszkalne, lecz także pawilony usługowe, park im. Walerego Eljasza-Radzikowskiego czy przedszkole. Jest tu fryzjer, siłownia, kawiarnia i świetlica. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się również żłobki oraz szkoła, a także Galeria Bronowice, IKEA, LIDL, Castorama, OBI. Oddalona o 20 minut spaceru jest także stacja Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, 10 minut - pętla tramwajowa z połączeniami w każdą stronę Krakowa. Dojazd do Rynku Głównego zajmuje mniej niż 15 minut.
Rzemieślnicze pieczywo, barber, regionalne przysmaki
Niektórzy mieszkańcy sygnalizują brak zwykłego, dużego dyskontu - mimo, że najbliższy Lidl znajduje się 15–20 minut spacerem od osiedla.
Tę lukę próbują wypełnić dwie Żabki. Jest też sklep regionalny i piekarnia z rzemieślniczym pieczywem, ale to raczej nie miejsca na codzienne zakupy. Nie do końca są w naszym stylu.
- mówi jedna z babć, którą spotykam z wnuczką na placu zabaw.
Rzeczywiście, część lokali sprawia wrażenie lekko ekskluzywnych. Być może wynikało to z założenia, że na osiedle wprowadzą się osoby o określonym statusie majątkowym. A może lokale miały przyciągać również mieszkańców okolicznych ulic? Pytam o to jedną ze spacerujących kobiet. Odpowiada mi po angielsku: nie wie, czy powinna wypowiadać się w imieniu mieszkańców, bo sama wynajmuje tu mieszkanie przez Airbnb. Aha. Najem krótkoterminowy to też jakaś wskazówka.
Podpisane balkony: raz dla służb, raz dla złodziei
Dużo dzieje się tu na poziomie detalu. Projektanci zadbali o rozbudowany system oznaczeń zarówno alejek, jak i poszczególnych lokali. Najbardziej kontrowersyjne wydają się te umieszczone od spodu płyt balkonowych. O ile mogą okazać się pomocne podczas interwencji straży pożarnej, o tyle równie pomocne mogą być dla... złodziei.
O detal zadbano także na elewacjach. Jedne budynki mają jaskrawozielone pręty w balustradach balkonów - mnie osobiście kojarzą się z Wielkanocą. Inne wykończono szklistym klinkierem, który przywodzi na myśl portugalską zabudowę. Jest tu sporo zakrętów, niewielkich kryjówek i zakamarków sprzyjających rozwijaniu wyobraźni przestrzennej. Pomyślano również o dzieciach, stosując bezpieczną, gumową nawierzchnię na placach zabaw. Ma ona jednak pewną wadę: latem mocno się nagrzewa i wydziela charakterystyczny zapach.
Czytaj także: Nowy język dawnych światów. Po wizycie na kampusie CD PROJEKT „niełatwo uporządkować myśli”
W kwestii hałasu opinie mieszkańców są podzielone. Wiele zależy od tego, w której części osiedla się mieszka i czy jest się narażonym na dźwięki pociągów lub samolotów.
To jeszcze nie koniec opowieści: plany inwestora
Pytani o ogólne wrażenia z mieszkania na osiedlu mieszkańcy zgodnie odpowiadają, że dominują tu rodziny z małymi dziećmi. Placów zabaw jest do wyboru kilka, zieleni nie brakuje, a żłobków i przedszkoli jest pod dostatkiem. Mijam grupę przedszkolaków na spacerze, trzymających się grubego, zielonego sznurka. Idą obrzeżami osiedla. Po lewej stronie rozciąga się etap L, który cieszy się wśród mieszkańców szczególną popularnością - tutejszy plac zabaw odwiedzają nawet dzieci z innych części założenia. Po prawej stronie ciągnie się pusty, zielony teren.
Nie pozostanie jednak pusty zbyt długo. Jak informuje Grupa Henniger Investment, działki te również należą do inwestora i w przyszłości zostaną zabudowane. W kwietniu tego roku rozpoczęły się konsultacje społeczne dotyczące projektu zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w procedurze Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego. Dokument zakłada przekształcenie funkcji ponad 13 hektarów terenu położonego przy osiedlu Wizjonerów. Inwestor planuje realizację kolejnych budynków mieszkalnych z lokalami usługowymi.
W zamian deweloper będzie zobowiązany do wykonania szeregu świadczeń na rzecz miasta. Wśród nich znalazła się budowa kładki łączącej osiedle z przystankiem SKA, realizacja drogi dojazdowej w rejonie ulic Wizjonerów i Radzikowskiego, przekazanie miastu 100 miejsc parkingowych w nowym budynku usługowym oraz wpłata 4,3 mln zł na realizację parku miejskiego. Na tym jednak lista się nie kończy. Inwestor ma również przekazać 2,5 mln zł na zakup mieszkań komunalnych, a także pokryć ewentualne roszczenia właścicieli ogródków działkowych związane z budową kładki.