Spis treści
- Zanim powstało muzeum
- Nowe życie silosów. Muzeum z inicjatywy pracowników
- Pudełko czekoladek w szarej cegle
- Fabryka otwiera się w stronę parku i miasta
- Muzeum nadal produkuje
- Od ziarna kakaowca do opakowań Stryjeńskiej i Śliwki
- Dwa lata muzeum
- Od TOP60 do wystaw czasowych
- "Beztroska wystawa" na drugie urodziny muzeum
Zanim powstało muzeum
Nowe muzeum nie pojawiło się na Kamionku jako oderwana od miejsca atrakcja. Jest kolejną warstwą kompleksu przemysłowego, którego historyczne budynki wznoszono w latach 1927-1931. Fabryka Wedla od dekad współtworzyła tożsamość tej części Warszawy - zarówno przez architekturę, jak i charakterystyczny zapach czekolady. Za czasów Jana Wedla zakład funkcjonował również jako rozbudowane środowisko społeczne. Pracownicy mieli dostęp między innymi do zakładowego dentysty, żłobka, pożyczek mieszkaniowych i wybudowanego w latach 30. ośrodka wypoczynkowego nad Świdrem.
Zobacz także: Kto miał dość czekolady, mógł przyjechać tutaj. Po ośrodku wczasowym Wedla została ruina
Po drugiej wojnie światowej fabrykę znacjonalizowano - państwo przejęło ją w 1949 roku. Kolejny istotny element kompleksu powstał w 1969 roku: budynek silosów, służący początkowo do magazynowania i przetwarzania ziarna kakaowego. Po modernizacji przeprowadzonej w latach 90. obiekt działał do 2008 roku, kiedy z powodu złego stanu technicznego został wyłączony z użytkowania. To właśnie zespół 42 nieczynnych komór silosowych stał się punktem wyjścia dla nowej inwestycji.
Nowe życie silosów. Muzeum z inicjatywy pracowników
Pomysł otwarcia fabryki na mieszkańców i pokazania procesu produkcji czekolady wyszedł od grupy pracowników Wedla. Przedsięwzięcie od początku miało więc szerszy zakres niż urządzenie ekspozycji poświęconej historii firmy. Program połączył muzeum, czynne linie produkcyjne, laboratorium badawczo-rozwojowe i zaplecze operacyjne. Budowa trwała dwa lata, a jej wartość przekroczyła 200 mln zł. Powstał sześciokondygnacyjny obiekt o powierzchni ponad 8 tys. m², uzupełniony drugim budynkiem na wewnętrznym dziedzińcu fabryki.
Projekt architektoniczny przygotowała pracownia BiM Architekci. W zespole autorskim znaleźli się Michał Brzychcy i Iga Konowalska, przy współpracy Andrzeja Bulandy, Włodzimierza Muchy i Katarzyny Lis. Za wnętrza oraz projekt wystawy odpowiadała pracownia WWAA, kierowana przy tym przedsięwzięciu przez Natalię Paszkowską i Marcina Mostafę. Generalnym wykonawcą był Hochtief Polska, treści multimedialne opracował Lunapark Motion Arts Collective, a identyfikację wizualną - Studio Homework. Rozwiązania dotyczące dostępności konsultowano z Fundacją Polska Bez Barier.
Pudełko czekoladek w szarej cegle
Pierwotna koncepcja zakładała biały budynek porównywany do lampionu. Ostateczna realizacja otrzymała jednak ciemniejszą, znacznie bardziej materialną elewację z szarej cegły. Jej regularny podział może przypominać kostki tabliczki czekolady, choć sami autorzy wskazują na pudełko czekoladek - proste i zamknięte, odsłaniające swoją zawartość dopiero po wejściu do środka. Skojarzenie z produktem jest dosłowne, ale zastosowany materiał osadza bryłę w przemysłowym otoczeniu i ogranicza wrażenie, że nad Jeziorkiem Kamionkowskim stanął jedynie przeskalowany nośnik reklamowy.
Ceglane pola nie są jednakowe. Zróżnicowane układy wiązań i dekoracyjne wzory odwołują się do detali głównego gmachu fabryki oraz tradycji budowlanej Kamionka. Projekt nie oznaczał przy tym całkowitego wymazania poprzedniej struktury. Wykorzystano fundamenty dawnego obiektu, zachowano fragmenty żelbetowej konstrukcji i stalowe elementy silosów, które włączono do wystawy. Materialna ciągłość między magazynem a muzeum jest ważniejsza niż sama ikonograficzna gra z tabliczką czekolady: nowa kubatura rzeczywiście wyrasta z przemysłowej historii miejsca.
Fabryka otwiera się w stronę parku i miasta
Główne wejście umieszczono od strony alei Emila Wedla i Jeziorka Kamionkowskiego, a więc nie na zamkniętym terenie produkcyjnym, lecz przy parkowym ciągu spacerowym. W ten sposób muzeum tworzy nowy publiczny adres fabryki i otwiera dotąd niedostępny świat zakładu na mieszkańców. Parter uzupełnia Pijalnia Czekolady, dostępna również bez przechodzenia całej trasy ekspozycyjnej. Od strony wody zwarta, niemal monolityczna bryła staje się wyrazistym zamknięciem północnego brzegu jeziorka.
Trasę zwiedzania domyka taras na szóstej kondygnacji, z którego widać Jeziorko Kamionkowskie, Park Skaryszewski, zabudowania fabryki i panoramę lewobrzeżnej Warszawy. To jeden z najważniejszych gestów przestrzennych projektu: po przejściu przez zamknięte, intensywnie zaaranżowane sale zwiedzający wychodzi ponad drzewa i odzyskuje orientację w mieście. Muzeum nie kończy się więc przy gablocie ani w sklepie z pamiątkami, ale widokiem, który ponownie wiąże opowieść o produkcji z konkretnym miejscem.
Muzeum nadal produkuje
Około połowę nowego budynku zajmują rzeczywiste linie produkcyjne. Przeniesiono tu wytwarzanie Chałwy Królewskiej, Sezamków, Baryłek i Czekotubki, a także uruchomiono nową linię przygotowującą masę czekoladową transportowaną instalacją do głównego gmachu fabryki. Cała inwestycja objęła ponadto laboratorium badań i rozwoju oraz nową Pracownię Rarytasów – manufakturę ręcznie wykonywanych pralin i innych wyrobów przeznaczonych między innymi dla Pijalni Czekolady.
Ta produkcyjna autentyczność stanowi podstawę ekspozycji. Zwiedzający nie oglądają wyłącznie rekonstrukcji i ekranów, lecz mogą obserwować pracujące maszyny, przygotowywanie nadzień, pakowanie produktów czy ręczne dekorowanie Torcików Wedlowskich. Architektura porządkuje równoległe światy – produkcyjny, magazynowy i muzealny - tak, aby proces technologiczny pozostawał widoczny, lecz nie przecinał drogi publiczności. Właśnie połączenie różnych funkcji w jednej zwartej kubaturze jest jedną z najważniejszych cech realizacji.
Od ziarna kakaowca do opakowań Stryjeńskiej i Śliwki
Wystawa stała została ułożona jak droga produktu. Zwiedzanie rozpoczyna Przestrzeń Ghanijki, poświęcona pochodzeniu, przechowywaniu i obróbce ziaren kakaowca. Na kolejnej kondygnacji znalazły się Przestrzeń Czekoladnika, przybliżająca między innymi proces konszowania, oraz Przestrzeń Cukiernika, opowiadająca o końcowych etapach wytwarzania słodyczy. Informacje przekazywane są nie tylko za pomocą tekstów: można próbować prażonych ziaren i płynnej czekolady, słuchać odgłosów produkcji, dotykać instalacji, a nawet skakać po interaktywnej tabliczce.
Zobacz także: Malowidło Zofii Stryjeńskiej w Domu Wedla w Warszawie. Malarka chciała przed zleceniem uciekać z kraju
Na drugim piętrze przygotowano salę poświęconą piankom Ptasie Mleczko oraz Przestrzeń Projektantki. Ta ostatnia pokazuje, jak zmieniały się opakowania czekolad, Torcików Wedlowskich i innych produktów. Współtworzyli je artyści i graficy, między innymi Edward Manitius, Zofia Stryjeńska, Karol Śliwka i Andrzej Mleczko. Włączenie grafiki użytkowej do opowieści przesuwa akcent z historii przedsiębiorstwa na szerszą kulturę wizualną - słodycze okazują się nie tylko towarem, ale także przedmiotami pamięci zapisanej w kolorach, liternictwie i formach pudełek.
Dwa lata muzeum
Inwestycję ukończono w 2024 roku. Pod koniec sierpnia Wedel informował o zakończeniu przedsięwzięcia, a 4 września - w Międzynarodowy Dzień Czekolady - muzeum oficjalnie przyjęło pierwszych zwiedzających. Placówka działa przy alei Emila Wedla 5, z wejściem od strony jeziorka. Otwarcie zamknęło proces przekształcania wyłączonego z użytkowania obiektu przemysłowego, ale nie zakończyło rozwoju programu: od początku przewidziano tu również warsztaty, wydarzenia i wystawy czasowe.
Frekwencja szybko przekroczyła pierwotne kamienie milowe. Już 29 stycznia 2025 roku próg muzeum przekroczył 100-tysięczny gość. Do pierwszej rocznicy otwarcia placówkę odwiedziło ponad 350 tys. osób, a 80 tys. uczestników wzięło udział w organizowanych tam warsztatach. W pierwszym półroczu 2026 roku muzeum odnotowało ponad 150 tys. gości i uczestników zajęć.
Od TOP60 do wystaw czasowych
Jesienią 2025 roku Muzeum Fabryka Czekolady E.Wedel znalazło się w gronie TOP60 konkursu ŻYCIE W ARCHITEKTURZE organizowanym przez "Architekturę-murator" - zestawieniu najciekawszych polskich realizacji z lat 2020-2024. W zgłoszeniu podkreślano nie tyle efektowną metaforę czekoladowego pudełka, ile zdolność budynku do łączenia przemysłu, kultury i przestrzeni publicznej. Istotna okazała się też płynnie poprowadzona komunikacja, pozwalająca zaglądać do działającej fabryki bez zakłócania jej pracy.
Stałą trasę zaczęły uzupełniać ekspozycje czasowe. W pierwszej połowie 2026 roku pokazano "Romance au chocolat" Mirelli von Chrupek oraz "Formę Smaku" Malwiny Konopackiej. Ich obecność potwierdziła, że obiekt nie ma być zamkniętym raz na zawsze muzeum zakładowym. Przestrzeń poświęcona historii marki stała się również miejscem spotkania czekolady ze sztuką, wzornictwem i instalacją – dziedzinami od dawna obecnymi w historii wedlowskich opakowań i reklam.
"Beztroska wystawa" na drugie urodziny muzeum
Najnowszą wystawę czasową otwarto 4 września 2026 roku, dokładnie w drugą rocznicę rozpoczęcia działalności muzeum. „Beztroska wystawa” powstała z okazji 90-lecia pianek Ptasie Mleczko, wprowadzonych do produkcji przez Jana Wedla w 1936 roku. Instalacja przekłada właściwości produktu na język przestrzeni: prowadzi przez bramę z przeskalowanych pianek, lustrzany korytarz i multimedialny "spacer wśród chmur", kończąc się strefą odpoczynku urządzoną na wielkim opakowaniu słodyczy.
Ekspozycję można oglądać w przestrzeni wystaw czasowych w ramach zwykłego biletu do muzeum. To konsekwentne rozwinięcie modelu przyjętego w wystawie stałej: zamiast chronologicznego szeregu gablot pojawia się środowisko angażujące skalę, dotyk, odbicia, ruchomy obraz i ciało zwiedzającego. Zarazem marka ponownie zostaje przełożona niemal dosłownie na formę architektoniczną - tym razem nie na elewacji, lecz we wnętrzu. Elastyczna część wystawiennicza pozwala jednak regularnie zmieniać tę scenografię bez ingerowania w produkcyjny rdzeń budynku i główną opowieść o drodze od ziarna do tabliczki.
Artykuł powstał z pomocą AI
Źródła: Wedel, Architektura-murator