Śmierć i życie wielkich miast Ameryki

i

Autor: archiwum serwisu Jane Jacobs, Śmierć i życie wielkich miast Ameryki, Centrum Architektury 2015

Śmierć i życie wielkich miast Ameryki

2017-08-31 12:02

Jane Jacobs była przenikliwą obserwatorką miejskiego życia, dociekliwą dziennikarką śledczą, zaprawioną w bojach działaczką społeczną. Zafascynowana miastem, widziała w nim miejsce niezwykłe, mogące dać człowiekowi nieograniczone możliwości życiowego rozwoju. Jej bunt zrodził się z niezgody na wyraźny upadek tradycyjnego amerykańskiego miasta w latach 50. XX wieku. Na kolejnych 400 stronach książki przeprowadza konsekwentnie zmasowany atak na modernistyczne dogmaty urbanistyczne – recenzja Konrada Grabowieckiego.

Ta książka to atak na obowiązujące metody planowania i przebudowy miast – taką deklaracją rozpoczyna swoją książkę Jane Jacobs. I rzeczywiście, na kolejnych 400 stronach przeprowadza konsekwentnie zmasowany atak na modernistyczne dogmaty urbanistyczne. Jane Jacobs była przenikliwą obserwatorką miejskiego życia, dociekliwą dziennikarką śledczą, zaprawioną w bojach działaczką społeczną. Zafascynowana miastem, widziała w nim miejsce niezwykłe, mogące dać człowiekowi nieograniczone możliwości życiowego rozwoju. Jej bunt zrodził się z niezgody na wyraźny upadek tradycyjnego amerykańskiego miasta w latach 50. XX wieku.

Pierwszym bodźcem do działania okazał się plan przeprowadzenia nowej autostrady przez jej rodzimą dzielnicę Greenwich Village na Dolnym Manhattanie. Wbrew decyzjom establishmentu Nowego Yorku, udało się jej mobilizując społeczność lokalną, ocalić XIX-wieczną dzielnicę przed destrukcją. Z czasem stała się nieprzejednanym krytykiem wielkich modernistycznych utopii. W bezkrytycznym kopiowaniu idei Miasta Promienistego Le Corbusiera, czy Miasta ogrodów Ebenezera Howarda widziała przyczynę upadku śródmieść, oraz niekontrolowanego rozrostu olbrzymich przedmieść. Upatrywała w tym źródła zanikania bogactwa więzi społecznych oferowanych przez tradycyjne intensywnie zabudowane miasto. Najgroźniejszą bronią Jane Jacobs w starciu z tuzami modernizmu okazał się jej zdrowy rozsądek.