W centrum Warszawy nie ma gdzie parkować? Bzdura. Setki wolnych miejsc w środku tygodnia to norma

Zwyczajny czwartek, środek dnia pracy. Tymczasem parking podziemny pod Placem Powstańców Warszawy świeci pustkami – wolne są 302 z 420 miejsc. Bez problemu da się też zaparkować pod Placem Krasińskich – wolne 94 z 360 miejsc. Dlaczego więc tylu kierowców narzeka na brak miejsc i domaga się kolejnych parkingów podziemnych w centrum?

Czy to ostatni moment na naprawę polskich miast? Zbigniew Maćków odpowiada I Architektura-murator

Parkowanie w centrum Warszawy. Setki wolnych miejsc

Gdyby wierzyć komentarzom w Internecie i zasłyszanym na ulicy narzekaniom, można by uznać, że w centrum Warszawy praktycznie nie da się zaparkować. Niektórzy mówią wręcz o wojnie miasta z kierowcami. W tegorocznej edycji „Czarnej Księgi” wydatków publicznych autorzy (Warsaw Enterprise Institute) jako jeden z przykładów absurdalnego marnowania pieniędzy z podatków podali „tysiące słupków uniemożliwiających parkowanie”, stawianych po to, „aby kierowcom nie było za miło”. Posłowie opozycji wytykają obecnym władzom Warszawy niedotrzymaną obietnicę wybudowania parkingów podziemnych pod największymi placami w centrum: Bankowym, Konstytucji, Teatralnym.

Żeby sprawdzić naocznie, jak się sprawy mają, wybrałem się do centrum w pewne czwartkowe przedpołudnie. To w końcu środek dnia i tygodnia pracy, a zatem parkingi powinny pękać w szwach – tym większe było więc moje zdziwienie, gdy wszędzie znajdowałem dziesiątki wolnych miejsc:

  • parking pod Placem Powstańców Warszawy – wolne 302 z 420 miejsc,
  • parking pod Placem Krasińskich – wolne 94 z 407 miejsc,
  • parking przy ul. Waryńskiego (okolice metra Politechnika) – wolne 21 ze 130 miejsc,
  • parking przy ul. Miłej (Muranów) – wolne 30 z 80 miejsc,
  • parking przy ul. Bugaj (Stare Miasto) – wolne 51 ze 140 miejsc,
  • parking przy ul. Boleść (Stare Miasto) – wolne 35 z 78 miejsc.

Zajrzałem też na parking podziemny pod Placem Defilad (230 miejsc ogółem). Tu informacji o poziomie zapełnienia brak, ale wystarczył rzut oka, żeby stwierdzić, że spokojnie zmieści się jeszcze co najmniej kilkanaście samochodów. A to przecież nie koniec, bo w okolicy jest jeszcze wiele ogólnodostępnych parkingów komercyjnych, m.in. w Złotych Tarasach, za hotelem Forum czy przy większości nowych biurowców.

Parking podziemny pod Placem Defilad w Warszawie
Autor: Przemysław Zańko-Gulczyński Parking podziemny pod Placem Defilad w Warszawie
Parking podziemny pod Pl. Powstańców Warszawy
Autor: Przemysław Zańko-Gulczyński Parking podziemny pod Pl. Powstańców Warszawy. Czwartek, środek dnia pracy

Miejsca są, ale parkowanie za drogie?

Z podanych liczb nie należy oczywiście wyciągać zbyt daleko idących wniosków – może trafiłem akurat na wyjątkowo „luźny” dzień? Przydałyby się statystyki zapełnienia, ale niestety operatorzy parkingów nie chcieli się tymi danymi z nami podzielić (większość z nich podlega prywatnym firmom).

Przyjrzyjmy się więc danym, które mamy. W maju 2026 r. Radio Dla Ciebie donosiło: „parking pod Placem Powstańców Warszawy (...) mimo 420 miejsc postojowych świeci pustkami – zajęte jest zwykle zaledwie około 20 proc. miejsc”. To o tyle niepokojące, że parking działa już od ponad roku (od 21 marca 2025 r.). Skąd te pustki? Dyrektor techniczny firmy IMMO Park Warszawa podaje, iż kierowcy skarżą się na zbyt wysokie ceny parkowania pod Placem Powstańców Warszawy. Jak powiedział Radiu dla Ciebie:

W Warszawie parkowanie na ulicy kosztuje niewiele, prawdopodobnie mniej niż powinno. W okresie letnim tego roku będziemy proponowali wszystkim kierowcom obniżkę bieżącej stawki, żeby zobaczyć, czy rzeczywiście znacząco wpłynie to na użytkowanie naszego parkingu.

Jak wypada porównanie stawek? W Warszawie parkowanie na ulicy, w Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego, kosztuje 4,50 zł za pierwszą godzinę, 5,40 zł za drugą, 6,40 zł za trzecią oraz 4,50 zł za czwartą i każdą kolejną godzinę. (Weekendy są gratis). To rzeczywiście zauważalnie mniej niż koszt zostawienia auta na parkingu:

  • parking pod Placem Powstańców Warszawy – 7,50 zł za każdą rozpoczętą godzinę, 90 zł za całą dobę,
  • parking pod Placem Krasińskich – 6 zł za każdą rozpoczętą godzinę, 50 zł za całą dobę,
  • parking przy ul. Waryńskiego – 6 zł za każdą rozpoczętą godzinę, 50 zł za całą dobę,
  • parking pod Placem Defilad – 10 zł za każdą rozpoczętą godzinę, 240 zł za całą dobę,
  • parking przy ul. Bugaj – 5 zł za pierwszą godzinę, 10 zł za drugą, 14 zł za trzecią, 18 zł za czwartą, 98 zł za całą dobę,
  • parking przy ul. Miłej – 5 zł za pierwszą godzinę, 10 zł za drugą, 14 zł za trzecią, 18 zł za czwartą, 98 zł za całą dobę.

Jednocześnie trudno twierdzić, że 6 zł za godzinę na miejskim parkingu to stawka tak zaporowa, że przeciętnego kierowcy na taką opłatę nie stać. To w końcu mniej niż koszt przeciętnej kawy na stacji benzynowej albo w Żabce.

Parking podziemny pod Placem Defilad w Warszawie
Autor: Przemysław Zańko-Gulczyński Parking podziemny pod Placem Defilad w Warszawie

Mówiąc o kosztach parkowania w centrum Warszawy, nie sposób jednak nie wspomnieć o jeszcze jednym zjawisku. Mowa o nielegalnym parkowaniu, które oczywiście jest darmowe, o ile nie zostanie wykryte. W teorii takiemu kierowcy grozi mandat, jednak w praktyce ryzyko jest małe – straży miejskiej i policji brakuje ludzi. Większa jest szansa na otrzymanie kary finansowej (300 zł) za parkowanie bez płacenia w SPPN, gdyż tu w sukurs przychodzi nowa technologia pod postacią specjalnych samochodów z kamerami czytającymi tablice rejestracyjne. Nadal jednak nie brakuje osób, które wolą zostawić auto na trawniku, chodniku czy wysepce niż zapłacić 5, 6, 10 zł.

Kierowcom zbyt trudno znaleźć parking? Miasto pomaga, jak może

A może kierowcy tak narzekają na trudności z parkowaniem w centrum Warszawy, bo nie potrafią znaleźć wolnych miejsc? Kilkoro znajomych z dużym zdziwieniem dowiedziało się ode mnie, że pod Placem Powstańców Warszawy jest jakiś parking. Najwyraźniej rok to za mało, żeby przebił się do powszechnej świadomości. Z kolei osoby nieznające Warszawy bez trudu znajdują parking na powierzchni placu Defilad, ale bywają zaskoczone, że kolejny znajduje się pod nim (wjazd nie jest dobrze widoczny z ulicy). Te przykłady anegdotyczne potwierdzają wnioski warszawskiego ZDM-u, iż „kierowcy często jednak o nich nie wiedzą lub nie biorą ich pod uwagę”.

Jeśli jednak problemem faktycznie jest niewiedza, to znaczy, że kierowcy nie korzystają z udostępnianych im narzędzi. Od kilku lat dostępność parkingów można łatwo sprawdzić w Internecie. Na stronie Zarządu Dróg Miejskich można na żywo podejrzeć zapełnienie parkingów pod Placem Krasińskich i przy ul. Waryńskiego. Interaktywna mapa z zaznaczonymi parkingami w centrum i liczbą wolnych miejsc jest dostępna na stronie Warszawskiej Platformy IoT. Operatorzy parkingów komercyjnych mają zwykle własne strony im poświęcone, nieraz nawet z możliwością zapłacenia za postój online.

Tablica informująca o zapełnieniu parkingów podziemnych przy Browarach Warszawskich
Autor: ZDM Warszawa/ Materiały prasowe Tablica informująca o zapełnieniu parkingów podziemnych przy Browarach Warszawskich, 2025 r.

Jeśli ktoś woli podejść do kwestii parkowania bardziej analogowo, również nie ma problemu. Od 2024 r. na ulicach Warszawy stoi ponad 40 elektronicznych tablic kierujących do parkingów i pokazujących ich zapełnienie. Można je znaleźć m.in. przy popularnych atrakcjach turystycznych takich jak Fabryka Norblina czy Browary Warszawskie, a także przy rozmaitych parkingach należących do różnych podmiotów (także komercyjnych). Wg danych ZDM od czasu montażu tablic przeciętne zapełnienie parkingów wzrosło o 20%.

Swoją tablicę ma oczywiście także „zapomniany” parking pod Placem Powstańców Warszawy. Jedyny minus jest taki, że w jasnym słońcu ciężko odczytać liczbę na wyświetlaczu.

Parking podziemny pod Pl. Powstańców Warszawy
Autor: Przemysław Zańko-Gulczyński Parking podziemny pod Pl. Powstańców Warszawy. Czwartek, środek dnia pracy

Miejsc do parkowania zawsze będzie za mało

Jeśli więc miejsca parkingowe istnieją, sporo z nich kosztuje niewiele więcej niż parkowanie na ulicy, a lokalizacje i zapełnienie parkingów można często sprawdzić w Internecie, to skąd tak powszechna opinia, że centrum Warszawy to dla zmotoryzowanych parkingowe piekło? Tu już wchodzimy na grząski grunt spekulacji, a ja nie lubię wróżyć z fusów. Trudno jednak nie zauważyć, że Polska jest w samochodowej czołówce Europy. Wg najnowszych danych Eurostatu (za 2024 r.) na 1000 Polaków przypada 600 samochodów, podczas gdy średnia w UE to 576 samochodów.

W stolicy ta ogromna liczba pojazdów też jest odczuwalna. Według danych ZDM do centrum Warszawy codziennie wjeżdżało w 2025 r. ponad 765 tys. aut. To wciąż liczba mniejsza niż przed pandemią, gdy bywały to nawet 843 tys., ale nadal bardzo duża – i wciąż rosnąca. Matematyka jest bezlitosna: choćby w parkingi przekształcono całą dostępną przestrzeń, miejsc do parkowania i tak będzie brakować. Centra miast po prostu nie są z gumy.

Co można zrobić w tej sytuacji? Możliwości tak naprawdę są dwie: budować kolejne parkingi albo dążyć do zmniejszenia liczby aut wjeżdżających do centrum. To pierwsze rozwiązanie jest niestety kosztowne, a efekty mało imponujące: parking pod Placem Powstańców Warszawy kosztował 85 mln zł, a miejsc przybyło tylko 420. Być może dlatego władze Warszawy od wielu lat konsekwentnie wybierają rozwiązanie drugie. Ulice w centrum są zwężane, parkingi naziemne zmniejszane lub likwidowane, wprowadza się Strefę Płatnego Parkowania, buduje na obrzeżach parkingi P+R dla osób przybywających spoza miasta. Cel, jak się wydaje, jest jeden: skłonić jak najwięcej osób, żeby do centrum przyjechały komunikacją miejską, a nie prywatnym autem. Walka z kierowcami czy mniejsze zło? To już zależy od tego, kogo zapytać.

Podcast Architektoniczny
Asman i Pieniężny. Niewidzialni architekci i bieda-architektura