WARSZAWA W BUDOWIE – plac marzeń i problemów

i

Autor: archiwum serwisu Wystawa Plac Defilad: krok do przodu była główną ekspozycją tegorocznej 9. edycji festiwalu WARSZAWA W BUDOWIE. Kuratorzy: Tomasz Fudala, Szymon Maliborski, Galeria Studio - Dorota Jarecka, Barbara Piwowarska; Fot. Bartosz Stawiarski/serwis prasowy

WARSZAWA W BUDOWIE – plac marzeń i problemów

2017-11-30 9:40

Obecny plac Defilad to chaotyczna, dosłownie i w przenośni zaśmiecona przestrzeń, w której nie brakuje nawet pełnowymiarowej atrapy samolotu. W PRL było to zgodnie z nazwą miejsce defilad i masowych zgromadzeń. Od lat 80. trwa poszukiwanie nowej funkcji. Przez lata na placu mieściły się m.in. wesołe miasteczko, targowisko, dworzec autobusowy, strefa kibica. Ale pomysłów było znacznie więcej, na jeden tylko międzynarodowy konkurs w 1992 roku nadesłano przeszło 700 zgłoszeń. Tej najważniejszej i wciąż nieurządzonej przestrzeni w centrum stolicy poświęcono tegoroczną edycję festiwalu – relacja Krzysztofa Zięby.

Dziewiąta edycja festiwalu WARSZAWA W BUDOWIE poświęcona została w całości największej i wciąż nieurządzonej przestrzeni w centrum stolicy, a główna ekspozycja Plac Defilad: krok do przodu w Galerii Studio, którą oglądać można było do 26 listopada, opisywała historię placu, konflikty interesów hamujące jego zagospodarowanie, a także reakcje artystów. Wszystko to na tle badań dotyczących 30 warszawskich i zagranicznych placów, ich ewolucji i modeli zarządzania. Część wystawy prezentowana pod hasłem Place Warszawy: konstelacje przypadków została opracowana przez Magdę Grabowską, Aleksandrę Litorowicz, Elę Petruk, Kubę Snopka oraz Bognę Świątkowską.

Skrupulatni autorzy porównali nie tylko czas ekspozycji ma światło i powierzchnię zieleni, ale i liczbę naklejanych na słupy wlepek. Wszystkie te informacje zostaną utrwalone w katalogu, który ma ukazać się w grudniu. Efemeryczne były natomiast instalacje umieszczone poza galeryjnymi salami (autorzy: BudCud). Na placu Defilad ustawiono osiem masztów o wysokości 26 m. Ich linie wyznaczyły zarys planowanej nowej miejskiej przestrzeni i jej zabudowy, w tym przyszłej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej (które wraz z Muzeum Warszawy organizuje festiwal WARSZAWA W BUDOWIE). To urbanistyczne narzędzie, zwane baugespann, jest powszechnie wykorzystywane w Szwajcarii w procesie wydawania pozwoleń na budowę. Nad Wisłą dotąd nie stosowano go w podobnej skali. Pod Pałacem Kultury tyczki łatwo było uznać za elementy wielkoformatowej reklamy czy rusztowania. Z kolei kolorowe zarysy znanych europejskich placów w skali 1:1, czyli instalację Place w Placu, dawało się objąć wzrokiem z trybuny albo z okien PKiN. Z perspektywy przechodnia tworzyły one jedynie sieć barwnych linii. Obecny plac Defilad to chaotyczna, dosłownie i w przenośni zaśmiecona przestrzeń, w której nie brakuje nawet pełnowymiarowej atrapy samolotu. W PRL było to zgodnie z nazwą miejsce defilad i masowych zgromadzeń. Od lat 80. trwa poszukiwanie nowej funkcji. Przez lata na placu mieściły się m.in. wesołe miasteczko, targowisko, dworzec autobusowy, strefa kibica. Ale pomysłów było znacznie więcej, na jeden tylko międzynarodowy konkurs w 1992 roku nadesłano przeszło 700 zgłoszeń. Nie bez powodu Tomasz Luterek – doktor nauk politycznych, prawnik i autor książki Reprywatyzacja. Źródła problemu – nazywa otoczenie PKiN Placem Marzeń, a filmowe nagranie przeprowadzonej z nim rozmowy zostało przedstawione na wystawie Plac Defilad: krok do przodu.

WARSZAWA W BUDOWIE – plac marzeń i problemów

i

Autor: archiwum serwisu Interwencja plastyczna Place w Placu, autorzy: BUDCUD; Fot. Wojtek Radwański/serwis prasowy

Częścią festiwalu była też ekspozycja Plac Centralny: wystawa konkursowa prezentująca nowe koncepcje zagospodarowania przestrzeni pod Pałacem Kultury. Ogłoszenie wyników konkursu poprzedziła minuta ciszy upamiętniająca śmierć Szarego Człowieka. Według Ewy Malinowskiej-Grupińskiej, przewodniczącej Rady Warszawy i członkini sądu konkursowego, samospalenie Piotra Szczęsnego w ciągu kilku dni zmieniło symbolikę tej przestrzeni, a więc i kontekst projektów. Nieistniejący jeszcze plac Centralny ma być wydzielony w środkowej części placu Defilad, między głównym wejściem do PKiN a ulicą Marszałkowską. Jego północną pierzeję wyznaczą gmachy Muzeum Sztuki Nowoczesnej i teatru TR Warszawa. Losy tej inwestycji same w sobie przypominają serial z licznymi zwrotami akcji i zmianami w obsadzie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa dwóch ważnych instytucji kultury rozpocznie się pod koniec 2020 roku, prawie piętnaście lat po ogłoszeniu pierwszego konkursu na projekt MSN (konkurs unieważniono w 2005 roku z powodu niedostosowania do międzynarodowych standardów). Prace mają być skoordynowane z realizacją podziemnego parkingu i nowego placu. A wszystko to przy jedynym w Polsce skrzyżowaniu linii metra i w ścisłym centrum miasta. Pięć prac wyróżnionych równorzędnymi nagrodami wybrano spośród 42 zgłoszeń. Kolejny etap stanowią konsultacje społeczne, które zakończą się 7 grudnia. Zgodnie z zapowiedziami władz miasta, ich wyniki mają być uwzględnione w uzupełnionych wersjach projektów. Na pierwszy kwartał 2018 roku zapowiadana jest ostateczna decyzja sądu konkursowego. Wszystkie nagrodzone zespoły próbowały nadać rozległej przestrzeni placu bardziej przyjazną użytkownikowi skalę. Projekt Antoniego Domicza zakłada okresowe wypełnianie wodą centralnej płaszczyzny. Katarzyna Strzelecka-Paciorek, Jerzy Heymer, Jan Heymer i Paweł Paciorek podzielili plac na dwie uzupełniające się przestrzenie z centralnie usytuowanym łatwo demontowalnym pawilonem. Także Marta Dąbrowska i Anna Okoń wyznaczyły dwie strefy o różnych poziomach. W pracy Jakuba Figla i Filipa Kurasza owalne zagłębienie otaczają drzewa ograniczające nieco monumentalizm założenia PKiN. Zespół Zygmunta Borawskiego, Srdjana Zlokapa i Martina Markera Larsena również wprowadził na dużą skalę zieleń, umieszczając trawniki i kwiatowe rabaty w miejscu przedwojennych kamienic, a brukowane aleje wiążąc z przebiegiem dawnych ulic. Siłą festiwalu WARSZAWA W BUDOWIE, na który składają się wystawy i towarzyszące debaty, jest zdolność przyciągnięcia publicznej uwagi do trudnego problemu. Poruszane w poprzednich edycjach kwestie prywatyzacji czy mieszkalnictwa stały się tematami z głównego nurtu, przedmiotem zainteresowania dziennikarzy i polityków. Może dzięki temu wysiłki włożone w zagospodarowanie centralnego placu stolicy wreszcie zakończą się sukcesem.