Spis treści
Nowa Krucza. Najpierw obiecano Hiszpanię, potem Niemcy
Naturalną konsekwencją zmian u zbiegu Kruczej z Chmielną będzie przebudowa tej pierwszej ulicy. Zostanie jej nadany zdecydowanie śródmiejski charakter, zmieni się na wzór barcelońskiej La Rambli
– zapowiadał w 2021 r. warszawski Urząd Miasta. Cztery lata później urzędnicy odżegnywali się już od tego porównania, przyznając, że nowa Krucza nie będzie przypominać barcelońskiego deptaka, a raczej ulicę z parkiem linearnym jak w niemieckim Wiesbaden. Kolejny rok później i o Wiesbaden przestano wspominać, a przy rzekomo gotowym projekcie zmian na Kruczej miasto wciąż dłubie. Pod koniec marca 2026 r. na inwestycję spadł kolejny cios: wpis układu urbanistycznego ul. Kruczej do rejestru zabytków. Cytowany przez „Gazetę Wyborczą” wojewódzki konserwator Marcin Dawidowicz podkreśla, że jego priorytetem jest ochrona obecnego kształtu Kruczej. Mimo to 15 maja 2026 r. ZDM ogłosił przetarg na wykonawcę przebudowy.
Zacznijmy jednak od początku, tj. od lat 50. XX w. To wtedy Krucza zyskała obecny przekrój, przypominający raczej autostradę niż śródmiejską ulicę: 30-40 m szerokości, od 4 do 5 pasów ruchu, parkowanie skośne po obu stronach, chodniki zwężające się miejscami do zaledwie 2 m. To rozmach typowy dla tamtej epoki, stawiającej reprezentacyjność ponad funkcjonalnością. Dziś, zdaniem miasta, Krucza jest przeskalowana: od czasu budowy pl. Pięciu Rogów ruch na tej ulicy znacząco zmalał. A ponieważ nie pełni ona znaczącej roli komunikacyjnej, można ją zwęzić, oddając odzyskaną w ten sposób przestrzeń zieleni i pieszym.
W 2022 r. firma Meritum Projekt rozpoczęła projektowanie nowej Kruczej. Roboty budowlane miały ruszyć już rok później, ale tak się nie stało. Inwestycja utknęła na etapie uzgodnień z gestorami sieci podziemnych i Zarządem Zieleni. Dopiero w lutym 2026 r. Zarząd Dróg Miejskich obwieścił, że projektowanie dobiegło końca. Kruczą w nowej odsłonie mamy zobaczyć w 2028 r. O ile nie wystąpią kolejne przeszkody.
Ulica dla mieszkańców czy turystów? Urzędnicze wizje Kruczej
Należy zaprojektować przebudowę ul. Kruczej na odc. od Al. Jerozolimskich do ul. Pięknej do przekroju dwujezdniowego wraz z nasadzeniami zieleni (wytyczenie czterech rzędów nasadzeń wysokich, uzupełnionych przez zieleń średnią i niską)
– podawało w 2021 r. miasto w dokumentach przetargowych.
Wczesne plany na nową Kruczą zapowiadały rewolucję. Przede wszystkim miał się zmienić jej przekrój: po likwidacji części pasów dla samochodów na środku ulicy miał zostać utworzony zielony pasaż pieszy. To właśnie do tego elementu odwoływały się porównania do La Rambli. Przewidywano następujące zmiany:
- zwężenie ulicy do jednego pasa ruchu w każdym kierunku,
- wyznaczenie przy każdym pasie ruchu pasa do parkowania równoległego,
- stworzenie pośrodku ulicy (między pasami ruchu) szerokiego pasażu pieszego z dopuszczonym ruchem rowerów,
- nasadzenia zieleni: szpaler drzew po obu stronach pasażu pieszego oraz pasy zieleni (drzewa, krzewy itd.) pomiędzy chodnikiem oraz pasem do parkowania,
- przebudowa wszystkich skrzyżowań ul. Kruczej z innymi ulicami bez sygnalizacji świetlnej na skrzyżowania wyniesione (podwyższone),
- objęcie ul. Kruczej strefą ograniczonej prędkości do 30 km/h,
- wprowadzenie w sygnalizacji priorytetu dla transportu miejskiego,
- stworzenie placu miejskiego na odcinku między ul. Hożą a Wspólną,
- wskazanie 4–5 lokalizacji na instalacje/obiekty artystyczne,
- umieszczenie elementu wodnego (fontanna, niecka wodna, kurtyna lub zraszacz) na osi wejścia do hotelu Mercure Grand,
- wyznaczenie miejsc na 3 pawilony gastronomiczne (do wybudowania w późniejszym terminie przez podmiot zewnętrzny).
Jak widać na poniższej grafice, piesi mieli zyskać przestrzeń zarówno po bokach ulicy (poszerzenie chodników), jak i pośrodku (pasaż pieszy). Podobne rozwiązania już dziś można znaleźć m.in. na Żoliborzu, Bielanach czy w Miasteczku Wilanów. Z kolei dla rowerzystów wg pierwotnych założeń nie przewidziano wydzielonej infrastruktury – mieli korzystać z jezdni dla aut, bezpiecznej dzięki uspokojonemu ruchowi. Jednocześnie na podstawie badań zapewniano, że płynność ruchu samochodowego nie ulegnie pogorszeniu.
- Czytaj również: Taki jest Plac Centralny w Warszawie. Projekt A-A Collective to asymetryczna mapa zburzonego miasta
i
Choć według założeń cały projekt Nowego Centrum Warszawy ma za zadanie przede wszystkim „zatrzymać odpływ mieszkańców na peryferia miasta i powstrzymać presję samochodów”, trudno nie zauważyć, że urzędnikom marzyła się przemiana Kruczej w żywą, chętnie odwiedzaną część centrum. Już w 2021 r. zapowiadano, że powinna stać się „miejscem sprzyjającym rozwojowi usług i gastronomii”, a i porównania do La Rambli, będącej wszak mekką turystów, są wiele mówiące.
Mieszkańcom okolicy ta wizja nie przypadła jednak do gustu. Choć w komunikatach zapewniano: „zależało nam, by ulica w nowym kształcie odpowiadała na potrzeby mieszkańców”, w rzeczywistości nikt nie zapytał ich o zdanie. Miasto nie zorganizowało konkursu na koncepcję zmian na Kruczej, nie przewidziało też konsultacji społecznych. Wizja zmian wyszła więc w całości od urzędników. W ciągu pierwszych 5 lat od ogłoszenia pomysłu przebudowy nie pokazano ani jednej wizualizacji ani nie podano do wiadomości publicznej szczegółów projektu. Trudno się więc dziwić, że mieszkańcy wielokrotnie wyrażali obawy o to, że Krucza stanie się głośną „imprezownią”. Nie podobał im się też pomysł znacznej redukcji miejsc parkingowych (dla mieszkańców zostanie ich ok. 300, a przy tym znikną np. wszystkie miejsca między ul. Wilczą a Piękną) oraz usunięcia możliwości przejazdu przez Kruczą z ulic do niej prostopadłych. Wielu pytało też, co w razie zamknięcia ruchu w Alejach Jerozolimskich, skoro dziś w takich przypadkach za objazd służy właśnie Krucza.
- Sprawdź także: W tym roku koniec przebudowy ulic Złotej i Zgoda w Warszawie. Zieleń, alejki, fontanna
Możemy zrezygnować z przyłączy dla lokali między jezdniami
– zapewniał co prawda cytowany przez „Wyborczą” dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Łukasz Puchalski, jednak przeciwników inwestycji takie zapewnienia nie uspokoiły. Pod koniec 2025 r. na wniosek mieszkańców wszczęta została procedura wpisu ul. Kruczej do rejestru zabytków, a radnym przedstawiono pod głosowanie stanowisko żądające przeprowadzenia konsultacji społecznych. W styczniu 2026 r. zostało ono jednak odrzucone w głosowaniu. Jak argumentowali urzędnicy, konsultacje na tym etapie oznaczałyby potężne opóźnienie inwestycji oraz wzrost kosztów. Nikt nie wyjaśnił jednak, dlaczego konsultacji od początku nie planowano.
Istotny wpływ na kilka docelowych rozwiązań, związanych głównie z organizacją przestrzeni w kilku konkretnych miejscach wzdłuż ulicy i wykorzystaniem miejsc postojowych po przebudowie, miały spotkania urzędników z przedstawicielami wspólnot mieszkaniowych ulokowanych wzdłuż Kruczej
– zapewniał mimo to ZDM w maju 2026 r., już po tym, jak wreszcie kilka spotkań z mieszkańcami naprędce zorganizowano.
Projekt w odchudzonej wersji. Wciąż nieostateczny po 5 latach prac
Przejazd w ciągu ulic poprzecznych będzie możliwy tylko dla rowerów, w zamian na odcinku od Pięknej do Alej Jerozolimskich pojawią się miejsca do zawracania. Tym samym ul. Krucza stanie się przestrzenią przyjazną dla wszystkich oraz miejscem sprzyjającym rozwojowi usług i gastronomii. Powstaną brakujące przejścia dla pieszych i zieleń. Przed Grand Hotelem powstanie nowy miejski plac
– podawała jeszcze na początku 2026 r. nt. Kruczej oficjalna strona miasta.
Jesienią 2025 r. wreszcie wyszły na jaw jakiekolwiek konkrety na temat zapowiadanej przebudowy. Dziennikarze dotarli wówczas do projektu organizacji ruchu na nowej Kruczej – i po raz pierwszy zobaczyli efekty kilkuletnich prac projektowych. Pewne elementy dość mocno odbiegały od zapowiedzi z początku pandemii:
- deptak dla pieszych pośrodku jezdni ma mieć szerokość co najmniej 3 m, z różnej szerokości pasami zieleni po bokach (od 8 do 14,5 m),
- w projekcie pojawiły się szerokie zawrotki dla kierowców: między ul. Wilczą i Hożą oraz między ul. Żurawią i Wspólną.
Choć w projekcie wciąż pozostało dużo zieleni (m.in. 247 drzew) i uporządkowanie miejsc parkingowych, zapowiadany szeroki deptak na środku ulicy zmienił się w dość wąski chodnik, przecięty w dodatku w dwóch miejscach zawrotkami dla samochodów. Trudno stwierdzić, do kogo ten projekt miał przemówić: z jednej strony widać było wyraźne ustępstwa na rzecz kierowców (zawrotki), z drugiej zachowano zakaz przejazdu przez Kruczą w poprzek, z prostopadłych do niej ulic oraz spowalniające ruch wyniesione tarcze skrzyżowań. Z kolei piesi, którym obiecywano spacerową aleję, mieli dostać raczej coś podobnego do ul. Dietla w Krakowie.
Uderza fakt, że choć przebudowa miała ruszyć wiosną 2026 r., na początku roku urzędnicy wciąż pracowali nad jej ostatecznym kształtem. W 2026 r. ZDM poinformował, że 13 lutego przeprowadzono – po 5 latach prac nad projektem – pierwsze spotkanie z mieszkańcami. Później odbyły się kolejne. W ich wyniku do już gotowej koncepcji wprowadzono zmiany.
- Sprawdź również: Czy Nowe Centrum Warszawy sprawdza się zimą? Bez zieleni łatwiej ocenić, co działa, a co nie
Ostateczny projekt Nowej Kruczej. Zadowoli wszystkich czy nikogo?
Ostateczną wizję zmian na Kruczej przedstawiono dopiero w maju 2026 r., przy okazji ogłaszania przetargu na wykonawcę przebudowy. Roboty mają rozpocząć się jeszcze w 2026 r. i potrwać 1,5 roku. Jak wynika z informacji podanych przez ZDM:
- wbrew wcześniejszym planom dla kierowców pozostanie możliwość przejazdu na wprost ul. Nowogrodzką oraz Hożą,
- niepewne jest, czy w tej sytuacji pozostaną widoczne w projekcie zawrotki dla aut, czy też znikną,
- urzędnicy zapewniają, że na Kruczej nie będzie pawilonów sprzedających alkohol,
- parkowanie zostanie zorganizowane inaczej, niż zapowiadano: ostatecznie w kwartale ulic Piękna – Marszałkowska – Al. Jerozolimskie – Nowy Świat/Pl. Trzech Krzyży dla mieszkańców przeznaczonych zostanie ok. 300 (30%) z blisko tysiąca miejsc, a do tego powstanie 20 miejsc dla dostaw.
Powstaną dwie węższe jezdnie przedzielone pieszym pasażem. Skrzyżowania zostaną wyniesione. Nie będzie na nich sygnalizacji świetlnej.
Na środku ulicy powstanie pieszy pasaż – zielony bulwar z małą architekturą, drzewami i elementami wodnymi. Będzie to przestrzeń wyłącznie dla pieszych i miejsce rekreacji. Ruch rowerowy na bulwarze nie zostanie dopuszczony. Rowerzyści poruszać się będą bezpiecznie – bo po uspokojeniu ruchu – po jezdni. Utrzymane zostaną przystanki oraz kursowanie autobusu linii 107.
Jednym z kluczowych elementów projektu jest zieleń. Posadzonych zostanie 247 drzew, niemal 15 tysięcy krzewów oraz około 5 tys. m kw. rabat. Pojawią się ławki i elementy wodne. Na wysokości Grand Hotelu powstanie nowy, zielony miejski plac – otwarta przestrzeń spotkań dla mieszkańców. Krucza zyska cień, zieleń i estetykę
– podaje ZDM.
Wygląda więc na to, że mimo skomplikowanego procesu przygotowawczego inwestycja dojdzie do skutku. Jej projekt zmieniał się już jednak tyle razy, że trudno podejść do niej z optymizmem. Tym bardziej, że można odnieść wrażenie, iż na ostatniej prostej przed rozpoczęciem prac w terenie urzędnicy wciąż nie są pewni, komu nowa Krucza ma właściwie służyć. Kierowcom z jednej strony zabiera się pasy ruchu i wpuszcza na jezdnię rowery, a z drugiej strony zapowiada się ułatwienie przejazdu w poprzek ulicy. Mieszkańcom likwiduje się masowo miejsca parkingowe, a zarazem obiecuje możliwość rezygnacji z pawilonów gastronomicznych, które miały tu wszak przyciągać spacerowiczów i turystów. Czy za kilka lat pochwalimy zmiany na Kruczej, czy też stwierdzimy, że powstała „przestrzeń dla nikogo”?
- Przejdź do galerii: Plac Pięciu Rogów w Warszawie