Kamień On mnie zatrzymał, jego opór wobec ruchu, jego moc. Poczułem, że to miejsce, rzeka i miasto zbudowane na jej brzegu, domagają się symbolu. Nie wiedziałem, że neurofizjologicznie proces ten jest umożliwiony tak silnymi sygnałami ze szlaków asocjacyjnych, że są one w stanie pobudzić łącznie neurony gnostyczne i projekcyjne, a funkcja wyobrażania (…) polega na wycinaniu określonych elementów z kompleksów wyobrażeń, które reprezentują sytuacje uprzednio postrzeżone w otoczeniu (…) [wyobrażenia] mogą odgrywać role znaków symbolicznych”. W roku 2015 pisałem: Rzeka to zmiana i upływ czasu. Na brzegu rzeki czas pozostawił kamień. Kamień pamięta przeszłość i na chwilę zatrzymuje czas. W roku 1984 Andrzej Wierciński: (…) Kamień staje się symbolem innego czasu, czasu stojącego, zagęszczonego i ustalonego, a więc czasu centrum rzeczy i świata w ogóle. Tęsknię do czasu, kiedy architekci czytali takie teksty. Myślę, że zbyt mało rozmawiamy o kosmicznej spermie, omphalosie i micie apollińskim. Bo może jest tak, że badacze opisują to, co zrobili, z nieznanych sobie przyczyn, twórcy. Może twórcy reagują na impulsy kierowane przez badaczy. Może sprzężenie jest zwrotne i niezbędne. Nieustannie warto więc wracać do dawnych tekstów, by na przykład dowiedzieć się, że całe to nasze wyobrażanie i budowanie jest jak rozmowa szamana z kamieniem, który powiedział do niego ja żyję wiecznie. Marcin Brataniec

i

i

i

i