Spis treści
Nasza przeszłość nie jest jednolitą osią czasu
Stan liminalny – granica między tym, co definiujemy jako teraźniejszość, a przyszłością. To coś, co już nie jest czymś, czym było, a jeszcze nie jest tym, czym ma się stać. Moment przejścia, który czerpie siłę zarówno z nostalgii, jak i oczekiwania na to, co przyjdzie. Dla mnie owa granica to świetna okazja do szerokiej refleksji nad tym, czym zajmujemy się dzisiaj i co po nas pozostanie. A przy okazji pretekst do dyskusji na temat tego, jaki mamy realny wpływ na nasze dziedzictwo.
Czytaj także: Czy idealna architektura może być pokazana bez makijażu? Felieton Doroty Sibińskiej z cyklu "Bomba w toalecie"
Nasza przeszłość to co najmniej ostatnie imponujące 300 000 lat (skamieliny Jebel Irhoud przyjmuje się za najstarsze odnalezione szczątki homo sapiens i są one datowane na 315 000 lat wstecz). Nie jest to jednolita oś czasu i ciężko sobie wyobrazić zapełnienie wszystkich białych plam w historii ludzkości. Niemniej kilka z nich wydaje się bardziej interesujących niż inne. Jedna z największych przepaści, dzieląca najstarsze znane szczątki homo sapiens z Jebel Irhoud (obecnie teren Maroka) a pierwszy intencjonalny przejaw Kunstwollen (woli twórczej) – artefakt z jaskini Blombos (współcześnie RPA) – to imponujące ponad 240 000 lat milczenia. Od momentu opuszczenia Afryki przez homo sapiens luki w ciągłości naszej historii stają się coraz mniejsze. I tak, nie licząc australijskich Aborygenów, historia współczesnej cywilizacji sięga tak daleko, jak sięgają jedne z najstarszych zorganizowanych systemów wierzeń (np. wczesne formy hinduizmu), najstarszy odkryty rysunek architektoniczny (posąg Gudei) czy najstarszy odnaleziony język pisany (sumeryjskie pismo klinowe). Reasumując: z ostatnich 300 000 lat naszego istnienia, zaledwie około 5000 jest dla nas relatywnie zrozumiałych.
Przyszłość jest nie mniej fascynująca
Ponad 40 lat temu czasopismo naukowe „Zeitschrift für Semiotik” ogłosiło sondę badawczą na projekt komunikatu na kolejne 10 000 lat. Stanisław Lem przedefiniował to zagadnienie, sprowadzając go do rozważań nad możliwościami komunikacji między ludźmi a istotami inteligentnymi, które łączy ciągłość biologiczna, ale nie kulturowa. Lem rozszerza stan liminalny przeszłości i przyszłości na możliwości poznawcze wykraczające poza kulturę. Biorąc pod uwagę nasze współczesne zrozumienie tego, co miało miejsce 4000 czy 5000 lat temu, problem ten w roku 2026 wydaje się niemożliwy do rozwiązania.
Czytaj także: Spójrz w lustro. Wrześniowy felieton Doroty Sibińskiej z cyklu "Bomba w toalecie"
Niemniej, 4000 lat ciągłości religijnej i rysunku architektonicznego czy 5000 lat języka pisanego przyćmiewa datowanie przejawów architektury i sztuki. Najstarszą znaną architekturę monumentalną (świątynie w Göbekli Tepe) datujemy na ponad 11 000 lat, wszystkim znane jaskinie w Lascaux i Chauvet to odpowiednio 17 000 i 36 000 lat, a ostatnio odkryte malunki naskalne w indonezyjskich jaskiniach datuje się na 45 000 lat. I tak, najstarszym odnalezionym przejawem sztuki stworzonym przez homo sapiens jest wspomniana ochra z jaskini Blombos sprzed 75 000 lat. Oznacza to, że znane nam przejawy twórczości artystycznej datowane są na długo po naszym biologicznym pojawieniu się. Z tej perspektywy 10 000 lat w rozważaniach Lema wydaje się zadaniem trudnym, ale nie niemożliwym.
Dlatego zachęcam do pewnego wysiłku i sformułowania własnej odpowiedzi na pytanie: Co ze środowiska zbudowanego, które istnieje dziś, przetrwa na tyle długo, że pierwotny cel naszej działalności całkowicie zatrze się w czasie?
Myślcie, rysujcie, publikujcie swoje prace na Instagramie
Wyobraźmy sobie sytuację, w której wszystko, czym się zajmujemy, traci na znaczeniu. Puszcza Białowieska, niegdyś rozciągająca się od Irlandii po Syberię, wraca do swoich pierwotnych zasięgów. Krajów, które znamy, już nie ma, kultury, których jesteśmy częścią, zmieniają się nie do poznania. Jedyne co po nas pozostaje, to świadectwo naszej działalności poddane 10 000 lat erozji. Jak wówczas będzie wyglądać architektura, której funkcja i wartość są dla nas dziś oczywiste? Nad czym pochylą się archeolodzy w przyszłości? Myślcie, rysujcie, publikujcie swoje prace na Instagramie i porównujcie się z osobami z całego świata, które podeszły do tego samego zadania. Bo na ten nasz haczyk ma złapać się nie tylko przyjemność z rozwiązywania łamigłówki, ale też dialog między różnymi sposobami rozumienia i praktykowania architektury.