Spis treści
Przeanalizowano 99 najpopularniejszych zamków
„W Polsce buduje się niepokojąco dużo zamków. W całym kraju powstają ich dziesiątki. Zabytki już istniejące puchną. Rekonstrukcja goni rekonstrukcję. Pojawiają się również zamki, których wcześniej nie było. Wznosi je państwo, dokładają się samorządy, powstają zamki prywatne. Każda kolejna realizacja wywołuje spory o historię, autentyczność i smak. I wywołuje falę wątpliwości, czy to są zamki. Z moich badań wynika, że Polacy nie budują zamków, lecz wytwarzają wokół siebie zamczystość” - pisze Kuba Snopek we wstępie do publikacji „Ostatni zamek. Zamczystość polska: od Wawelu do Stobnicy”.
W dalszej części dodaje:
„Aby odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie potrafimy się oprzeć obrazowi zamku, trzeba go zrozumieć. Sprawdzić, jakie sensy za nim się kryją i jaką podsuwa nam narrację o historii, jaką proponuje wizję społeczeństwa. W tym celu przeanalizowaliśmy wizerunki dziewięćdziesięciu dziewięciu najpopularniejszych zamków z obszaru kultury popularnej: budowle z filmów i gier wideo, uproszczone sylwetki (na przykład w piktogramach, logo, ikonkach), widoki najważniejszych z punktu widzenia kultur i turystyki zamków europejskich. Po zgłębieniu tematu zdefiniowaliśmy dziesięć wyznaczników zamczystości”.
Zamczystość mieszkająca w zbiorowej wyobraźni
„Ostatni zamek. Zamczystość polska: od Wawelu do Stobnicy” to projekt, którego punktem wyjścia nie jest zamek jako taki, ale zestaw wizualnych i kulturowych kodów, dzięki którym coś rozpoznajemy jako zamek - niezależnie od jego funkcji, historii czy autentyczności. Projekt, zainicjowany przez Kubę Snopka i realizowany przez Direction, operuje na poziomie zbiorowej wyobraźni. Dwa jego elementy – wystawa i książka – zostały zaprojektowane jako równorzędne narzędzia badawcze: pierwsze pracuje mocniej z obrazem i przestrzenią, drugie - z językiem i analizą. Relacja obydwu opiera się na równoległym rozpisaniu jednego problemu w dwóch różnych rejestrach.
Czytaj także: Antywawel czyli kultowy blok-zamek w Krakowie. Inspiracją architekta wcale nie był Wawel
Całości przyświeca pytanie o specyfikę polskiego kontekstu: dlaczego forma zamku, nawet w wersji symulowanej lub hybrydowej, wraca we współczesnej architekturze? Skąd u niej taka łatwość zakorzenienia się w wyobraźni, a w efekcie - w krajobrazie?
Projekt nie próbuje znaleźć na to jednej odpowiedzi. Zamiast tego buduje sieć napięć między historią, aspiracją, estetyką i ekonomią, pokazując, że „zamek” funkcjonuje dziś także jako narzędzie narracyjne.
Wystaw w Pałacu pod Blachą od 27 marca
Wystawę będzie można oglądać w warszawskim Pałacu pod Blachą przy Zamku Królewskim. Ekspozycja została rozdzielona na siedem sal. Rozpoczną ją dziecięce rysunki zamków, które działają jak nieprzefiltrowany jeszcze zapis archetypu. Dalej pojawią się infografiki porządkujące współczesne realizacje i wprowadzające definicję „zamczystości”.
Czytaj także: Nie tylko Książ i Malbork. Oto najpiękniejsze zamki w Polsce. TOP 10
W trzeciej sali zobaczymy fotografie Nicolasa Grospierre’a, zestawiające obiekty o różnym statusie – od historycznych po nowe realizacje. Zestawienie neutralizuje podział na „prawdziwe” i „udawane”, przenosząc uwagę na samą formę i decyzje o jej powtórzeniu w krajobrazie. Dostępny dla zwiedzających będzie też projekt Mateusza Pawlukiewicza, który buduje archiwum oddolnych realizacji – rozproszonych, ale przy tym konsekwentnych w operowaniu „zamkowym idiomem”. Z kolei zaprezentowane fotografie Marty Ejsmont przesuną akcent na proces: zamki jako nieustanne place budowy, modernizowane, rozbudowywane, wygładzane – „jak spod igły”, niezależnie od wieku.
Kulminacją będzie instalacja kolektywu Turnus i architektki Marii Kolomiitsevej, która dokonuje radykalnego skrótu: redukuje zamek do schematu, sprowadzając do lekkiej, tymczasowej konstrukcji. Pokryta narracyjnym malarstwem różnych artystów, staje się raczej polem negocjacji znaczeń niż obiektem do podziwiania.
„Zamek” jako efekt potrzeby opowieści
Publikacja książkowa Ostatni zamek. Zamczystość polska: od Wawelu do Stobnicy rozwija wątki zasygnalizowane na wystawie, robi to jednak poprzez zderzenie różnych perspektyw: eseistycznych, analitycznych, wizualnych i rozmów. Forma książki jest daleka od monografii czy linearnego wykładu. To raczej zbiór równoległych podejść do wspólnego zjawiska. Autorzy i autorki – od architektów i historyków sztuki po filozofów i krytyków kultury – traktują zamek jako figurę, która może oznaczać władzę, aspirację, nostalgiczny obraz państwowości albo element prywatnej fantazji inwestora. Co istotne - książka nie rozstrzyga, które z tych ujęć jest „właściwe”.
Czytaj także: Na prywatnej działce pod Sandomierzem rośnie nowy zamek. Samowola? Mamy odpowiedź PINB
Eseje i wywiady pokazują, jak zamczystość przemieszcza się między poziomami: od krajobrazu, przez politykę, po indywidualne projekcje. Materiał wizualny – fotografie, dokumentacje, fotoeseje – pełni funkcję równorzędną wobec tekstów, budując własną narrację o nadprodukcji form zamkowych we współczesności.
Całości przyświeca istotne rozróżnienie: zamek jako obiekt należy do historii architektury, natomiast zamczystość do sfery obrazów i znaków, które można reprodukować niezależnie od materialnej rzeczywistości. Książka nie tyle opisuje istniejące budowle, ile analizuje mechanizm ich powstawania – pokazuje, że współczesne „zamki” są często efektem potrzeby opowieści, a nie funkcjonalnej konieczności.