Spis treści
Batalia z przepisami i cofnięcia dofinansowań
XVI-wieczny Pałac w Gorzanowie (woj. dolnośląskie) pierwotnie został wzniesiony jako renesansowy dwór, a następnie przekształcony w barokową rezydencję. W latach 90. zabytek kupiła inwestorka z Austrii, natomiast w 2012 roku jego właścicielem została Fundacja Pałac Gorzanów. Wówczas rozpoczęto prace renowacyjne. Obiekt imponuje skalą – liczy ponad sto pomieszczeń i zajmuje około 6 tys. metrów kwadratowych.
Czytaj także: Bajkowy splendor bez happy endu. Pałace przejmują komornicy, ceny na licytacjach od 2 do 11 milionów złotych. Chętnych brak
W 2018 roku właściciele pałacu otrzymali znaczącą dotację na realizację ambitnych prac konserwatorskich i rozwojowych. Wiele niezbędnych działań nie kwalifikowało się jednak do refundacji, co zmusiło fundację do zwiększenia wkładu własnego z planowanych 1,5 mln zł do 2,5 mln zł. W tym samym czasie dach pałacu zaczął przeciekać. W obawie przed zalaniem prezes fundacji zdecydował się na tymczasowe zabezpieczenie konstrukcji poprzez położenie blachy cynkowej. To rozwiązanie, choć doraźne, spotkało się z reakcją konserwatora zabytków, który nałożył karę w wysokości 35 tys. zł oraz nakazał przywrócenie poprzedniego stanu lub zastosowanie znacznie droższej blachy tytanowo-cynkowej, na którą fundacji nie było wówczas stać.
W międzyczasie Ministerstwo Kultury przyznało dotację w wysokości 300 tys. zł, jednak środki te nie zostały wypłacone z powodu toczącego się postępowania administracyjnego i nałożonej kary.
Licytacja pałacu. Do trzech razy sztuka?
W kolejnych latach fundacja uzyskała kolejną, większą dotację – około 3 mln zł z funduszy unijnych – na budowę sali multifunkcyjnej. Warunkiem realizacji projektu było jednak najpierw wyłożenie pełnej kwoty z własnych środków, a dopiero później ubieganie się o jej zwrot. W tej sytuacji prezes fundacji zdecydował się na zaciągnięcie pożyczki oraz odłożenie spłaty kar, by skoncentrować zasoby na realizacji strategicznego projektu dla przyszłości pałacu. Prace rozpoczęto, jednak w trakcie remontu cofnięto dotację, wskazując na niestabilność finansową fundacji. Nałożone kary uniemożliwiają obecnie ubieganie się o kolejne środki na prace konserwatorskie.
Planowana na maj 2024 roku licytacja pałacu została odwołana. Druga odbyła się 20 września tego samego roku – cena wywoławcza wyniosła 3,4 mln zł, jednak nie wyłoniono kupca. Kilka dni temu sytuacja wyglądała inaczej: spółka Arche przystąpiła do licytacji i zaoferowała ponad 3,8 mln zł, czyli cenę wywoławczą. Mimo to nie doszło do przybicia.
Jedyny licytujący: Grupa Arche
Osobom śledzącym losy polskich zabytków przywracanych do życia Grupy Arche nie trzeba przedstawiać. Spółka znana jest przede wszystkim z renowacji historycznych obiektów, z których część została nabyta właśnie podczas licytacji komorniczych. Jak stwierdził w rozmowie z Architekturą-murator Piotr Grochowski, główny architekt Arche:
"Często dowiadywaliśmy się o nich [licytacjach] dopiero wtedy, gdy ogłaszano je po raz kolejny – co pokazuje, że takie licytacje nie są zbyt szeroko nagłaśniane. Zdarzało się też, że byliśmy jedynymi licytującymi. Wśród inwestorów wciąż istnieje pewien opór – bariera wynikająca choćby z nieoczywistej lokalizacji wielu zabytkowych obiektów oraz skomplikowanych procedur”
Czytaj także: Jeszcze będzie przepięknie. W holendrach zakwitną kwiaty, w windach wzniesiemy toasty
Dlaczego, mimo jedynego licytującego, nie doszło do przybicia? Fundacja Pałac Gorzanów poinformowała na Facebooku:
Sąd rozpatrzy skargi i materiały wskazujące rażące naruszenie prawa przez komornika. Wykazaliśmy ponad 12 punktów naruszenie przepisów. Oznacza to że walczymy dalej.
Fundacja podkreśla, że m.in. błędnie wykonano wycenę obiektu, która nie uwzględniała 11 mln zł dotacji zainwestowanych w zabytek w ciągu ostatnich 13 lat ani pracy wolontariuszy szacowanej na 23 mln zł. Pod wpisem posypały się komentarze wsparcia. Na razie – mimo trudnej sytuacji – pałac nadal funkcjonuje. Mark Haisig mówił Architekturze-murator w ubiegłym roku:
"Organizujemy warsztaty teatralne. międzynarodowe festiwale sztuki. Mamy cztery sale koncertowe, trzy galerie i pokoje dla gości. Ostatnio ograniczamy się ze względu na problemy finansowe, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku wrócimy do pełnej aktywności."
Jak potoczą się losy Pałacu?
Aleksandra Góreczna z Fundacji Pałac Gorzanów w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” przyznaje, że nie ma wątpliwości co do przyszłości obiektu – ma w nim powstać kolejny hotel. Jednocześnie podkreśla, że nie wszystkie pomieszczenia pałacu można dostosować do tej funkcji. Znajdują się tam bowiem komnaty z polichromiami, których nie wolno ogrzewać, przez co mogą pełnić wyłącznie funkcje muzealne.
Na podstawie dotychczasowych realizacji Grupy Arche można być raczej spokojnym o los historycznej tkanki, która zwykle jest eksponowana i traktowana priorytetowo. Większe wątpliwości może natomiast budzić sama funkcja obiektu – luksusowy hotel mógłby w tym przypadku zastąpić ogólnodostępną przestrzeń kulturalną, tworzoną oddolnie i organicznie, pozbawioną bezpośredniego nastawienia na zysk.