Spis treści
9 kwietnia 2026 funkcjonariusze białoruskich służb skarbowych pojawili się w siedzibie biura bez zapowiedzi, zatrzymując wszystkich obecnych pracowników ZROBIM architects – około 50 osób, w tym współzałożyciela firmy Andrieja Makowskiego (używa także nazwiska Andrus Bezdar). Niedostępne stały się także firmowe serwery. Dzień później działania powtórzono – do biura wezwano osoby, które nie były obecne podczas pierwszej interwencji, i również je zatrzymywano.
Jako pierwszy o sytuacji poinformował niezależny serwis Zerkalo.
ZROBIM, czyli prywatna firma architektoniczna z sukcesami
ZROBIM architects to jedna z nielicznych prywatnych pracowni architektonicznych w Białorusi, które zbudowały rozpoznawalną markę także poza lokalnym rynkiem. Biuro powstało w 2011 roku z inicjatywy Andrieja Makowskiego i Aleksieja Korablowa i w ciągu kilkunastu lat rozwinęło się w międzynarodową firmę projektową, realizującą projekty w Europie, Stanach Zjednoczonych i Azji. Na tle białoruskiego rynku, zdominowanego przez biura w całości lub części należące do państwa, ZROBIM wyróżnia się jako niezależna, prywatna struktura rozwijająca działalność w oparciu o model rynkowy i aspiracje eksportowe.
Zespół ZROBIM tworzy kilkudziesięciu architektów i projektantów pracujących nad szerokim spektrum projektów – od domów jednorodzinnych i wnętrz, przez osiedla i przestrzenie publiczne, po obiekty komercyjne. Pracownia deklaruje podejście oparte na indywidualnym projektowaniu i analizie sposobu życia użytkowników, łącząc estetykę z funkcjonalnością i rozwiązaniami technologicznymi. W swoich realizacjach odwołuje się do minimalistycznej formy, łącząc wpływy europejskiego modernizmu z doświadczeniem postsowieckiej szkoły projektowej
Większość zatrzymanych już zwolniono
Według dostępnych informacji większość pracowników została zwolniona po około 72 godzinach, choć formalnie mieli być jedynie świadkami w sprawie. Makowski pozostaje w areszcie, natomiast drugi współzałożyciel biura, Aleksiej Korablow, przebywa w tym czasie w Stanach Zjednoczonych. Zatrzymani zostali zobowiązani do zachowania milczenia, co sprawia, że przebieg wydarzeń pozostaje niejasny, a oficjalne komunikaty władz do dziś się nie pojawiły. Jak sugerują moi rozmówcy – najpewniej nigdy nie zostaną podane do publicznej wiadomości. Nie wiemy też, czy ZROBIM wznowi działalność i jakie działania podejmą jej pracownicy. Warto zauważyć, że obecnie przestrzeń działania dla architektów chcących prowadzić niezależną praktykę – poza państwowymi pracowniami – jest bardzo ograniczona i wiele osób w ostatnich latach zdecydowało się na emigrację.
Praca ideologiczna w pracowni architektonicznej
Część źródeł wiąże te zatrzymania z wpisem Makowskiego w mediach społecznościowych. Poinformował on, że firma otrzymała pismo od organów państwowych z wymogiem zatrudnienia w strukturze tzw. „ideologa”. „W prywatnej firmie!!! Oto ten wspaniały nowy świat” – napisał. Jego komentarz – zdaniem moich rozmów – nie jest jednak na tyle krytyczny, aby uzasadnić tego typu działania.
Ideolog, który miał być zatrudniony w ZROBIM, to efekt przyjętego w ubiegłym roku przez autorytarne władze prawa. Zakłada ono konieczność wskazania przez każdą prywatną organizację osób odpowiedzialnych za „pracę ideologiczną”. W praktyce oznacza to konieczność wyznaczenia w strukturze firmy osoby – najczęściej jednego z członków zarządu – która odpowiada za komunikację polityczną i organizację życia zbiorowego pracowników.
Procedura nie jest symboliczna. Kandydat na taką funkcję musi zostać zatwierdzony przez administrację, przejść weryfikację, a następnie uczestniczyć w spotkaniach i szkoleniach. Do jego obowiązków należy m.in. organizowanie udziału pracowników w wydarzeniach o charakterze państwowym i politycznym, prowadzenie regularnych spotkań informacyjnych opartych na materiałach przygotowywanych centralnie oraz nadzór nad działalnością związków zawodowych. W zakres tej roli wchodzą również kwestie pozornie drugorzędne, jak kontrola obecności i stanu symboli państwowych w przestrzeni firmy.
W ten sposób prywatne przedsiębiorstwo zostaje włączone w aparat państwowy – nie poprzez nacjonalizację, ale poprzez wprowadzenie wewnętrznych mechanizmów lojalności i kontroli.
Gdzie jest miejsce prywatnych firm w Białorusi?
Nie wiemy, czy ZROBIM odmówił wprowadzenia w strukturę firmy ideologa i działania służb są wiążą się bezpośrednio z tą sytuacją. Z rozmów z osobami znającymi realia funkcjonowania rynku architektonicznego w Białorusi wynika, że sprawa jest bardziej złożona – i jednocześnie dużo bardziej przewidywalna. ZROBIM architects nie było biurem opozycyjnym ani szczególnie zaangażowanym politycznie. Funkcjonowało w ramach obowiązujących reguł, świadome ograniczeń i warunków narzucanych przez system. Jak wiele prywatnych pracowni, koncentrowało się na działalności komercyjnej – projektowaniu domów jednorodzinnych, pracy dla klientów indywidualnych i stopniowej ekspansji, także poza granice kraju. W tym sensie zatrzymania nie są postrzegane jako konsekwencja konkretnego działania czy przekroczenia jasno określonej granicy. Raczej jako element szerszego mechanizmu, w którym granice te pozostają celowo nieostre.
Część moich rozmówców zwraca uwagę, że problemem mógł stać się nie tyle wpis, co skala sukcesu biura. Władza uznała, że po prostu nie jest to mile widziane. W efekcie działania służb można odczytać nie tylko jako interwencję wobec jednej firmy, ale jako sygnał skierowany szerzej – do całego środowiska. Państwo przypomina, że nawet działając zgodnie z regułami, nie wychodzi się poza jego zasięg. Można rozwijać biznes, zdobywać klientów i budować pozycję, ale w każdej chwili trzeba liczyć się z tym, że granica zostanie na nowo wyznaczona. Logika systemu w związku z tym nie opiera się na ciągłym represjonowaniu, lecz na utrzymywaniu stałej gotowości do interwencji. W tej relacji władza w każdej chwili może przerwać pozorną normalność i przypomnieć, gdzie przebiega granica
---
Dziękujemy, że tu jesteś. Posłuchaj naszego podcastu
Krzysztof Kuniczuk. Zaklinacz betonu (w architekturze). Podcast Architektoniczny
Kuniczuk jest człowiekiem betonu w architekturze. Jest przekonany, że to nie tylko materiał, ale przede wszystkim narzędzie prowadzenia architektonicznej narracji. Tylko czy dziś - w czasach krytycznego podejścia do tradycyjnych materiałów, większej świadomości klimatycznej i coraz bardziej odważnego zastosowania drewna w konstrukcji - beton w ogóle ma jeszcze przyszłość? Posłuchajcie rozmowy prowadzonej przez Artura Celińskiego.