Spis treści
- Najpierw wiatr, potem kontenery - terminal T5 będzie elastyczny
- Architektura nabrzeży - outbound i inbound w liczbach
- Stalowe kotwy i betonowy pancerz nowego terminala
- Nawierzchnia z materiału skalnego i troska o Bałtyk
- Logistyka i zaplecze, czyli miasto w porcie
- Postęp prac na budowie Terminala T5 - zima nie sprzyjała pracom
- Infrastruktura towarzysząca i planowanie nawierzchni
Najpierw wiatr, potem kontenery - terminal T5 będzie elastyczny
Projektanci i inwestorzy Terminala T5 postawili na niezwykłą elastyczność funkcjonalną. Przez pierwszą dekadę, a być może nawet przez 15 lat, obiekt ten będzie pełnił funkcję Bazy Instalacyjnej Morskich Farm Wiatrowych (Offshore Wind Supply Base – OWSB). To właśnie stąd wypływać będą jednostki transportujące elementy gigantycznych turbin, które staną na polskim Bałtyku.
Co jednak wydarzy się, gdy kampania instalacyjna farm wiatrowych dobiegnie końca? Projekt przewiduje dalekowzroczny scenariusz. Po zakończeniu prac na pełnym morzu, Terminal T5 może zostać przekształcony w tradycyjny terminal kontenerowy. Taka decyzja zostanie jednak poprzedzona wnikliwymi analizami biznesowymi, co pokazuje, że każda wydana złotówka ma służyć polskiej gospodarce przez dekady, a nie tylko na czas jednego projektu.
- Czytaj też: Budowa terminala Baltic Hub T3 dobiegła końca. To największy głębokowodny terminal na Bałtyku
Architektura nabrzeży - outbound i inbound w liczbach
Kluczem do wydajności Terminala T5 są dwa specjalistyczne nabrzeża, zaprojektowane pod kątem skrajnie różnych zadań logistycznych.
Nabrzeże Outbound (eksportowe) - to stąd komponenty farm wiatrowych wyruszą w morze. Ma ono długość około 450 metrów i jest technicznie przystosowane do obsługi potężnych jednostek typu jack-up - specjalistycznych statków-platform, które „stają” na dnie morza podczas montażu turbin.Drugie to Nabrzeże Inbound (importowe). Ma długość około 350 metrów, wzbogacone o stanowisko Ro-Ro (105 m), będzie przyjmować dostawy komponentów prosto od producentów. Dalby cumowniczo-odbojowe zapewnią bezpieczeństwo nawet największym jednostkom. Dla wyjaśnienia dodajmy, że Ro-Ro to typ statku towarowego, pasażersko-towarowego lub barki przystosowanych do przewożenia ładunków tocznych i pojazdów (samochodów osobowych, ciężarówek lub wagonów kolejowych).Pomiędzy nimi rozciąga się plac składowo-manewrowy o powierzchni 21 hektarów - to obszar odpowiadający niemal 30 boiskom piłkarskim, na którym odbywać się będzie wstępny montaż części składowych farm wiatrowych.
- Polecamy też: Gigantyczny przetarg na nowy terminal na Kraków Airport. Pasażerowie przeniosą się do cargo
Stalowe kotwy i betonowy pancerz nowego terminala
Warunki morskie wymagają od inżynierów Grupy NDI zastosowania rozwiązań z najwyższej półki. Żelbetowa konstrukcja nowych nabrzeży nie spoczywa bezpośrednio na dnie, jest ona oparta na systemie pali wierconych, co gwarantuje stabilność nawet przy ogromnych obciążeniach generowanych przez komponenty wiatraków. Całość zostanie zakotwiona za pomocą specjalistycznych stalowych kotew klapowych.
Liczby opisujące materiały budowlane użyte w projekcie działają na wyobraźnię:
- 15 tysięcy ton - tyle stali w postaci grodzic i pali dostarczy NDI, by uformować konstrukcję nabrzeży i dalb.
- 65 tysięcy m³ - taka objętość betonu konstrukcyjnego zostanie wylana na placu budowy.
- 300 tysięcy ton - taką masę kruszywa kamiennego trzeba wbudować, by stworzyć stabilną nawierzchnię.
- Sprawdź także: Miała być gigantyczna winnica na dachu, będą renesansowe kopuły. Tak będzie wyglądał nowy terminal lotniska we Florencji
Nawierzchnia z materiału skalnego i troska o Bałtyk
Ciekawostką technologiczną jest sama nawierzchnia terminala. Zamiast tradycyjnego betonu czy asfaltu, zdecydowano się na przekruszony materiał skalny. Dlaczego? Taka struktura pozwala na znacznie większą elastyczność przy składowaniu nietypowych, ciężkich elementów oraz ułatwia pracę ciężkiemu sprzętowi przeładunkowemu.
Mimo surowego wyglądu, nawierzchnia ta jest majstersztykiem ekologicznym. Aby chronić środowisko, pod warstwą kamienia zastosowano przesłony z materiałów geosyntetycznych, które dbają o szczelność placu. System drenażu i kanalizacja deszczowa nie odprowadzają wody bezpośrednio do morza - każda kropla przechodzi przez zaawansowane elementy podczyszczające, co jest ważne dla zachowania czystości wód Zatoki Gdańskiej.
Logistyka i zaplecze, czyli miasto w porcie
Budowa Terminala T5 to nie tylko beton i stal wbijane w dno. To także skomplikowana tkanka instalacyjna. W ramach kontraktu powstają rozbudowane sieci elektrotechniczne, teletechniczne i kanalizacyjne. Są one niezbędne nie tylko do zasilania urządzeń nabrzeżowych, ale także dla nowoczesnych budynków socjalno-administracyjnych, które staną na zarezerwowanym fragmencie placu.
Nie można zapomnieć o pracach, których nie widać na pierwszy rzut oka. Roboty czerpalno-refulacyjne obejmą przeszło 3 miliony m³ gruntu. To gigantyczna operacja przemieszczania mas ziemnych z dna morza, która pozwoli na uzyskanie odpowiedniej głębokości technicznej terminala.
Postęp prac na budowie Terminala T5 - zima nie sprzyjała pracom
Zima przełomu 2025 i 2026 roku nie oszczędzała wykonawców. Intensywne opady śniegu oraz niskie temperatury wymusiły czasowe spowolnienie prac na niektórych frontach. Jednak profesjonalizm zespołu inżynierskiego pozwolił na wdrożenie rozwiązań, które zminimalizowały wpływ aury na harmonogram. Istotne okazało się zastosowanie innowacyjnej technologii usuwania warstw zmarzliny, co otworzyło drogę do kontynuowania wzmocnień gruntu nawet w trudnych warunkach termicznych.
Jak podkreślał Łukasz Jagalski, zastępca kierownika budowy z Grupy NDI, każda okazja do przyspieszenia robót była wykorzystywana, co pozwoliło na odpowiednie przygotowanie frontów pod prace zbrojarskie. Dzięki takiemu podejściu, wraz z nadejściem wiosny, możliwe stało się operowanie w wielu punktach inwestycji jednocześnie.
Serce inwestycji bije tam, gdzie wzmacniane jest podłoże. Budowa Terminala T5 wymaga przygotowania gruntu pod ogromne obciążenia, co jest zadaniem karkołomnym przy słabonośnych warstwach ziemi typowych dla terenów nadmorskich. Już pod koniec 2025 roku prace były niezwykle zaawansowane - zrealizowano wówczas drugi kamień milowy, kończąc roboty zasypowe.
Obecnie na placu budowy wykorzystuje się szeroki wachlarz technologii geotechnicznych. Palowanie CFA - prace w tej technologii prowadzone były w trybie 24-godzinnym przy użyciu trzech specjalistycznych palownic, co pozwoliło na szybkie stworzenie stabilnej bazy pod przyszłe nabrzeża. Technologia RIC (Rapid Impact Compaction) to z kolei wykorzystanie młotów hydraulicznych do dynamicznego zagęszczania gruntu, która pozwala na konsolidację podłoża, czyniąc je odpornym na osiadanie. Została też użyta inna technologia HEIC (High Energy Impact Compaction) czyli metoda wykorzystująca dużą energię uderzeń, niezbędna przy najtrudniejszych odcinkach wymagających głębokiego wzmocnienia. Wykorzystano też nasypy przeciążeniowe i kolumny żwirowe. Te tradycyjne, ale skuteczne metody wspierają proces konsolidacji gruntów, tworząc solidną platformę pod terminal.
Równolegle do prac ziemnych, intensywnie prowadzone są roboty żelbetowe, które obejmują nabrzeża typu outbound (płyty fundamentowe i oczepy), inbound (oczepy) oraz nabrzeża tymczasowe. Aby przyspieszyć ten etap, generalny wykonawca zdecydował się na dywersyfikację zespołów roboczych, co pozwoliło na prowadzenie prac betonowych na kilku sekcjach jednocześnie.
Infrastruktura towarzysząca i planowanie nawierzchni
Terminal to nie tylko nabrzeża, to także skomplikowany system dróg i instalacji. Na specjalnie przygotowanym poletku próbnym zweryfikowano już projekty docelowej nawierzchni drogowej, co pozwoli na uniknięcie błędów przy realizacji finalnych warstw konstrukcyjnych. Obecnie otwierane są nowe fronty pod roboty drogowe, a w branży instalacyjnej trwają zasadnicze prace przy kanalizacji sanitarnej, deszczowej oraz sieciach elektrycznych.
W najbliższym czasie planowane jest przyspieszenie prac nad docelowymi nawierzchniami, co w połączeniu z kończeniem robót żelbetowych domknie istotny rozdział budowy.
Realizacja Terminala T5 to wspólny wysiłek sektora publicznego i prywatnego. Inwestycja prowadzona dla Istrany korzysta z szerokiego wsparcia finansowego: środków europejskich w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO) oraz funduszy z Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Takie zaplecze finansowe, w połączeniu z doświadczeniem Grupy NDI, gwarantuje, że Terminal T5 stanie się nowoczesnym oknem na świat dla polskiej gospodarki.