Spis treści
Burzliwe losy fabryki przędzy czesankowej
Elanex – rozległy kompleks przemysłowy zlokalizowany przy ulicy Krakowskiej w Częstochowie – od lat popada w ruinę. Przez długi czas teren pozostawał zupełnie zapomniany, a główną przeszkodą w jakichkolwiek działaniach były ogromne zobowiązania finansowe spółki znajdującej się w stanie likwidacji, sięgające około 90 milionów złotych.
W 2018 roku część zabudowy kompleksu została wpisana do rejestru zabytków. W gminnej ewidencji zabytków, która nie zapewnia pełnej ochrony konserwatorskiej, ujęto m.in. budynek administracyjny i dyrekcji, hale produkcyjne, pakowalnię, turbinownię, kotłownię z kominem, oddział karbonizacji, narzędziownię, akumulatorownię, stolarnię, wieżę ciśnień, sortownię wełny, bazę transportową, magazyn surowców oraz farbiarnię. Odrębną ochroną Konserwator objął osiem budynków mieszkalnych, w tym dom dyrektora oraz pałacyk Mottego.
Czytaj także: To chyba najszybsza rozbiórka roku. Dworzec z lat 90. w Częstochowie z jednej strony już jest w ruinie
W 2024 roku zlecono wykonanie studium wykonalności, które wskazało teren dawnej przędzalni Elanex jako potencjalne miejsce budowy nowego stadionu – obiektu, na którym swoje mecze miałby rozgrywać Raków Częstochowa, określany mianem dumy miasta. Jak informowała „Gazeta Wyborcza”, zachowanie zabytkowych obiektów nie stałoby w sprzeczności z – już wówczas zapowiadanymi – planami budowy stadionu.
Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie w czerwcu 2025 roku, kiedy do magistratu dotarła decyzja, która zaskoczyła urzędników. Cały obszar Elanexu, wraz ze wszystkimi budynkami, został wówczas objęty ochroną konserwatorską.
Miasto Częstochowa nabyła działkę i nieruchomości
Taki obrót spraw znacząco skomplikował możliwość przeprowadzenia licytacji. Pomimo tego, 17 grudnia w Sądzie Rejonowym w Częstochowie odbyły się dwie licytacje nieruchomości należących do Przędzalni Czesankowej „Elanex” SA. W obu przypadkach nabywcą okazało się Miasto Częstochowa. Pierwsza licytacja obejmowała grunt wraz z zabudową o wartości oszacowanej na 19 mln zł, przy cenie wywoławczej przekraczającej 14 mln. Druga dotyczyła samego gruntu, wycenionego na 10 mln zł, z ceną wywoławczą ustaloną na niespełna 8 mln.
Czytaj także: Gmach Sądu Rejonowego w Częstochowie delikatnie kontroluje użytkownika, ale nie wywołuje opresji
To, jaki będzie ostateczny los zakupionej działki, uzależnione jest od rozpatrzenia odwołania złożonego przez miasto od decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w sprawie rozszerzenia wpisu zespołu zabudowy Elanexu do rejestru zabytków. Zdaniem władz samorządowych zakres tej decyzji jest bowiem "zbyt szeroki".
Stadion na około 15 tysięcy miejsc ma zostać wkomponowany w historyczną tkankę urbanistyczną i stanowić element większego założenia, obejmującego także funkcje usługowe, biurowe, mieszkaniowe oraz gastronomiczne. Miasto zaznacza przy tym, że nie planuje samodzielnego finansowania przedsięwzięcia – analizowane są różne warianty, w tym powołanie spółki celowej oraz formuła partnerstwa publiczno-prywatnego z udziałem klubu i prywatnego inwestora.
Opinie zależą od stosunku do piłki nożnej?
Jak mieszkańcy Częstochowy odnoszą się do pomysłu budowy stadionu piłkarskiego na terenie Elanexu? Według Grupy Elanex, działającej "na rzecz zadbanej, zielonej i czystej Częstochowy", opinie są wyraźnie podzielone i w dużej mierze zależą od stosunku do piłki nożnej. Aktywiści społeczni zauważają:
Wydaje się, że większa (choć mało widoczna i słyszalna) część mieszkańców jest dość sceptycznie nastawiona do tego pomysłu i nie aprobuje przeznaczania tak dużych publicznych pieniędzy na budowę jakiegokolwiek stadionu, szczególnie biorąc pod uwagę bardzo złą sytuację finansową miasta oraz fakt, że RKS ma prywatnego właściciela i w zasadzie jest przedsięwzięciem prywatnym. Takie osoby wolałyby pewnie inwestycje w służbę zdrowia, edukację, kulturę, tereny zielone itd.
Zwracają oni również uwagę, że środowisko kibiców oraz obecne władze RKS Raków nie są usatysfakcjonowane stadionem przy ulicy B. Limanowskiego. Obiekt ten, mimo wielomilionowych nakładów poniesionych w ostatnich latach, nadal nie spełnia standardów nowoczesnego stadionu i nie odpowiada wymogom pozwalającym na rozgrywanie meczów w wyższych ligach europejskich. Jak podkreślają:
Według tego środowiska budowa stadionu jest kluczowa dla rozwoju klubu i bardzo dobitnie wymagają jej od władz miasta. Nie ma dla nich większego znaczenie konkretna lokalizacja. Nie przeszkadza im też fakt, że stadion może powstać na terenie Elaneksu przy ulicy Krakowskiej, a więc poza dzielnicą Raków.
Kibicka RKS Raków przygotowała koncepcję
Autorką koncepcji jest częstochowianka Paula Jaworek, która przygotowała ją jako pracę dyplomową na Politechnice Śląskiej. Jaworek jest kibicką RKS Raków i osobą silnie związaną z miastem. W jej wizji stadion staje się impulsem do szerszej rewitalizacji poprzemysłowego obszaru Elanexu, z "poszanowaniem jego historycznego charakteru".
Koncepcja architektki traktowana jest dziś jako jeden z punktów odniesienia dla ewentualnej realizacji inwestycji. Zakłada usytuowanie stadionu w miejscu najbardziej zdegradowanej części dawnej przędzalni – na terenie hal, które od lat pozostają w ruinie i nie posiadają istotnych wartości zabytkowych. Dzięki temu możliwe byłoby zachowanie cenniejszych elementów historycznej zabudowy i nadanie im nowych funkcji.
Miasto odwołuje się od decyzji konserwatora
Ostateczny zakres i kształt przyszłych działań inwestycyjnych zależeć będzie jednak od rozstrzygnięć prawnych, w tym przede wszystkim od losów odwołania złożonego przez miasto od decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Dotyczy ona rozszerzenia wpisu do rejestru zabytków zespołu zabudowy „Elanexu” w rejonie ulic Krakowskiej i Stawowej. W opinii władz samorządowych decyzja ta poszła zbyt daleko, zwłaszcza że ochroną objęto niemal wszystkie działki ewidencyjne składające się na teren dawnej fabryki. Innego zdania są jednak przedstawiciele Grupy Elanex, którzy zdecydowanie bronią stanowiska konserwatora:
"Naszym zdaniem wpis jest bardzo dobrze uzasadniony, a jego podważanie w Ministerstwie świadczy o braku szacunku obecnej ekipy rządzącej miastem do naszego dziedzictwa architektonicznego i historycznego. Co zresztą widać w całym mieście. Częstochowa należy do tych samorządów, które od lat nie remontują i nie rewitalizują swoich zabytków, kilka lat temu samorząd zlikwidował nawet program dość symbolicznych dopłat do remontu fasad zabytkowych kamienic w słynnych Alejach NMP."