Spis treści
Wszystko ma swoją cenę
Opowieść o obecnej sytuacji Placu Balcerowicza zaczyna się nietypowo - kilka kilometrów dalej, na działce, gdzie w przyszłości ma powstać Podkarpackie Centrum Lekkoatletycznym (PCLA). Sąsiednie działki, które należą do dewelopera Resovia Residence Development, są miastu potrzebne do stworzenia tzw. przedpola stadionu: infrastruktury towarzyszącej oraz dróg ewakuacyjnych. Inwestor, którego aktualne plany zakładają budowę 25-metrowych wieżowców niemal pod samymi ścianami stadionu, wyraził gotowość do współpracy - oczywiście nie bezinteresownie. Ratusz wynegocjował z deweloperem transakcję wiązaną: w zamian za działki przy Podkarpackim Centrum Lekkoatletycznym inwestor chciałby przejąć Plac Balcerowicza.
Wstępne przymiarki Kuryłowicz & Associates
Popularny Plac powstał na początku lat 90. i stał się rozpoznawalnym efektem transformacji. Prywatni przedsiębiorcy ulokowali na nim swoje stoiska handlowe, które nie rzadko do dziś pozostają ich miejscem pracy i źródłem dochodów.
Czytaj także: Osiedle Korczaka w Katowicach. Ta architektura miała być tania i dobra. Sprawdź, czy to mieszkanie wyszło na plus
Na zlecenie spółki Resovia Residence Development pracownia Kuryłowicz & Associates przygotowała nową koncepcję zagospodarowania Placu. Zakłada ona budowę dwóch budynków mieszkalnych - niższego, o wysokości ok. 15 metrów, oraz wyższego, sięgającego ok. 30 metrów. Na wyższych kondygnacjach znalazłoby się około 60 mieszkań; Dolne kondygnacje przewidziano na halę targową z pasażem zewnętrznym i lokalami gastronomicznymi. Prezentowana na publikowanych wizualizacjach koncepcja określa jedynie podstawowe parametry zabudowy i nie funkcjonuje jeszcze jako docelowy projekt.
To zresztą kolejna wersja propozycji dla tego miejsca. O poprzedniej koncepcji Robert Kultys, radny Rzeszowa i architekt, mówił w rozmowie z Rzeszów News:
„W lutym pan Kuryłowicz przedstawił mi pierwszą propozycję. Była nie do zaakceptowania. Opierała się na tym, co inwestor otrzymał od miasta — na całym terenie zaprojektowano obiekt 25-metrowy. Przedstawiłem analizę tej przestrzeni i warunki, pod jakimi mógłbym się zgodzić na ewentualną zamianę”.
Protest kupców i lokalnej społeczności
Czy zachowanie funkcji targowiska w nowoczesnym obiekcie wystarczy, żeby utrzymać publiczny charakter miejsca? Wokół tego pojawia się wiele wątpliwości. Wybrzmiały one szczególnie mocno podczas majowej sesji rady miasta, na której głos zabrała lokalna społeczność. Odczytano list otwarty podpisany przez kupców z Placu Balcerowicza, sprzeciwiających się planowanej transakcji. Kupcy oskarżyli władze Rzeszowa o wieloletnie, i ich zdaniem celowe zaniedbywanie bazaru.
Wyrazili obawy, że po wybudowaniu nowoczesnego obiektu przez prywatnego inwestora zostaną obciążeni czynszami, których nie będą w stanie udźwignąć, co w praktyce doprowadzi ich działalność do upadku - mimo zapewnień architektów, że nowa forma placu "umożliwi obecnym kupcom dalsze prowadzenie działalności w godnych warunkach". Po fali ostrej krytyki prezydent Rzeszowa zdecydował o wycofaniu projektu uchwał.
Czytaj także: Bary i lumpeksy pójdą w odstawkę, zastąpi je nowoczesny kompleks. Pierwszy etap inwestycji w Lublinie dobiegł końca
Jak relacjonuje portal Rzeszów News: „Sprawa, którą przewodniczący komisji architektury Robert Kultys nazwał «najtrudniejszą i najbrzemienniejszą decyzją w tej kadencji», wraca do punktu wyjścia. Urzędników czeka teraz kilka tygodni żmudnych wycen finansowych, analiz prawnych oraz przede wszystkim - realnych konsultacji z mieszkańcami Rzeszowa”.
PLAC BALCEROWICZA OBECNIE:
Co proponują architekci?
Jak podkreślają architekci, zaproponowany układ pozwala wykorzystać niewielką działkę zgodnie z zasadą „compact city”, czyli dogęszczeniem zabudowy w centralnych obszarach i ograniczeniem dalszego rozlewania się miasta. Architektura obiektu opiera się na odniesieniach do otoczenia: pochylone ściany mają odpowiadać geometrii dachów w części staromiejskiej i być widoczne jako skośne linie w osiach widokowych. Falujący zarys bryły odnosi się do ukształtowania terenu charakterystycznego dla Podgórza Rzeszowskiego. Od strony modernistycznego budynku Poczty Polskiej projekt dopasowuje skalę i proporcje elewacji do sąsiedniej zabudowy. Zastosowanie kondygnacji zmniejszających się tarasowo ku górze umożliwia dopływ światła słonecznego do poziomu ulicy.
Nowa bryła ma uzupełnić lukę w pierzei ulicy Moniuszki, a także domknąć przerwany front zabudowy przy ul. Cieplińskiego, porządkując strukturę urbanistyczną tego fragmentu miasta i integrując ją z powstającymi w sąsiedztwie inwestycjami, takimi jak rozbudowa Teatru im. Wandy Siemaszkowej czy kompleksu Corner Point.
Rygor estetycznego zlicowania?
„W tym miejscu obecnie znajduje się targowisko rodem z lat 90. XX wieku, nielicujące estetycznie i funkcjonalnie z rangą miejsca położonego na pograniczu Starego Miasta i rejonu ul. Cieplińskiego o modernistycznym charakterze” - tak Plac Balcerowicza opisuje Piotr Żabicki z pracowni architektonicznej Kuryłowicz + Architects. Jest w tej wypowiedzi coś niepokojącego. Być może chodzi o to, że bycie „rodem z lat 90.” zostało potraktowane jak przewinienie. A może o samo założenie, że przestrzeń z własną historią powinna zostać estetycznie i funkcjonalnie „zlicowana” z rangą okolicy?
Nowe inwestycje w centrach miast zastępują obiekty uznawane za niespełniające współczesnych standardów estetycznych - to się dzieje i będzie działo. Być może jednak zbyt rzadko poddajemy to zjawisko krytycznej refleksji. Dzięki większym budżetom i nowoczesnym technologiom nowe realizacje mogą oferować wyższą jakość wykonania, ale wiąże się to również z wyższymi kosztami najmu. Czy wartość miejsca powinna być oceniana wyłącznie przez pryzmat skali i standardu inwestycji?
Automatyczne nazywanie takich zmian urbanistycznych „rozwojem miasta”, może prowadzić do pomijania wartości istniejących obiektów. Tymczasem sklepy z używaną odzieżą, warzywniaki, bary czy targowiska często pełnią ważniejszą rolę w życiu lokalnej społeczności niż hotele, apartamenty, biura czy bardziej ekskluzywne formy handlu. Nowe inwestycje zestawiane z zaniedbaną lub tymczasową architekturą mają z definicji łatwiejszy start. Ale nie rzadko ich oferta zostaje skierowana do zupełnie innej grupy docelowej.