Architektura MuratorRealizacjeMuzeum Ognia w Żorach

Muzeum Ognia w Żorach

Na elewacji budynku odbijają się światła przejeżdżających obok aut, a słońce gra swój spektakl zależny od pogody i pory dnia. Jednak dopiero wieczorem iluminowany obiekt naprawdę zachwyca, emanując ognistym blaskiem. Prawdziwe Muzeum Ognia – o skomplikowanych uwarunkowaniach terenu, które zdeterminowały abstrakcyjną formę pawilonu, a następnie jego funkcję, doskonałej współpracy architektów z inwestorem, opartej na szacunku i dostarczaniu sobie inspiracji, a także umiejętnym poruszaniu się projektantów między różnymi konwencjami piszą Antoni Domicz i Krzysztof Mycielski.

Muzeum Ognia w Żorach
Muzeum Ognia w Żorach, projekt: OVO Grąbczewscy Architekci; fot. Tomasz Zakrzewski / archifolio.pl

W numerze także wypowiedź głównych projektantów Barbary i Oskara Grąbczewskich, konstruktorów Ewy i Lucjana Cylupów oraz Marka Szmigielskiego, którzy pracowali przy realizacji na jej różnych etapach, a także Agnieszki Miki ze spółki Nowe Miasto, które było odpowiedzialne za prowadzenie inwestycji.

Muzeum dla przejezdnych - o Muzeum Ognia Krzysztof Mycielski W nieogarniętej przestrzeni biegnącej przez Żory krajowej drogi nr 81 budynek wybił się dzięki swojej krzykliwej, dekonstruktywistycznej formie. W tym sensie budzi skojarzenia z realizacjami Franka Gehry’ego, który tworząc swoje ekstrawaganckie bryły, zakochiwał się w chaosie przedmieść Los Angeles i w składach portowych Bilbao – pisze architekt i krytyk architektury Krzysztof Mycielski.
Inspiracja wolna od banału - o Muzeum Ognia Antoni Domicz Teren był tak pocięty sieciami podziemnej infrastruktury, że dla budynku pozostawał jedynie jego wąski, nieregularny fragment. Decyzja o odstąpieniu od realizacji była blisko, jednak iskra architektonicznego konceptu biura OVO Grąbczewscy wznieciła płomień zapału inwestycyjnego. Planowany początkowo prosty, modernistyczny pawilon miejskiej informacji turystycznej zamienił się w ogniste muzeum – pisze architekt Antoni Domicz.
O konstrukcji Muzeum Ognia – Ewa i Lucjan Cylupowie oraz Marek Szmigielski Już w trakcie realizacji inwestor i architekt podjęli decyzję, aby budynek wykonać jako dwukondygnacyjny, posadowiony bezpośrednio na gruntach rodzimych. Obiekt został więc przeprojektowany. Rozważana na tym etapie koncepcja realizacji pawilonu z prefabrykatów upadła, gdy okazało się, że trzeba byłoby wykonać około 100 różnych geometrycznie płyt, a dla każdej stworzyć osobną formę – piszą konstruktorzy budynku.
Funkcja podąża za formą - o projekcie Muzeum Ognia Barbara i Oskar Grąbczewscy Nasza praca polegała na wymyśleniu idei, nadaniu jej formy architektonicznej, a następnie na nieustannym adaptowaniu i dopasowywaniu funkcji do formy. Istotą ognia jest ruch i zmienność i to właśnie próbowaliśmy uchwycić w naszym projekcie – piszą główni autorzy budynku.