Ten sklep miał być taki jak ciuchy, które w nim sprzedają. Ma przeskalowany front, zmienione proporcje i cały pogrążony jest w głębokiej czerni

Flagowy sklep koreańskiej marki JUUN.J w Seulu miał być przestrzennym odpowiednikiem jej tożsamości: czarnym, tajemniczym, zbudowanym ze światła, cienia i elementarnych figur geometrycznych. Na profesjonalnych fotografiach projekt WGNB wygląda niemal jak autonomiczne dzieło sztuki. Jak sprawdza się w prawdziwym życiu?

Rozmowa z Urszulą Kuc-Petelską I Marketing w Architekturze

Okolice Dosan Park w Gangnam można zwiedzać trochę jak galerię współczesnej architektury pod gołym niebem. W niewielkiej odległości od siebie stoją tu realizacje projektowane dla największych światowych i koreańskich marek, często przez architektów o międzynarodowej renomie. Architektura jest tu bowiem ważnym elementem kształtowania opowieści o danym produkcie albo tożsamości marki. Jeśli coś ma być wyjątkowe i ważne, potrzebuje do tego projektu odpowiedniego kalibru. Efekt pracy architektów i architektek jest więc jednocześnie autorskim, artystycznym dziełem, wizerunkowym komunikatem oraz pragmatycznym narzędziem sprzedaży.

Wydaje się, że ten rodzaj architektury nieco przyblakł w Polsce ostatnimi czasy – wyrażając się przede wszystkim w projektach wnętrz. Nawet tak charyzmatyczne, bogate i podkreślające znaczenie desingu marki jak Mercedes pozwalają sobie na nonszalanckie podejście do architektury.

Przeczytaj więcej: Patrzę na nowy pawilon Stacji Mercedesa na Placu Defilad w Warszawie i żałuję, że nie mogę cofnąć się w czasie o dekadę

Dark Matter i trzy figury: trójkąt, czworobok i koło

Może właśnie dlatego takie obiekty jak JUUN.J Flagship Store wzbudziły moje zainteresowanie. To pierwszy tego rodzaju sklep koreańskiej marki JUUN.J stworzony przez seulską pracownię WGNB. Budynek powstał w 2019 roku, ma powierzchnię 396 m² i dwie kondygnacje. Swoją siłę zawdzięcza zarówno niemal jednolicie czarnej barwie, jak i zestawieniu kilku elementarnych figur geometrycznych.

WGNB postawiło na trzy figury: trójkąt, czworobok i koło. Najbardziej spektakularny jest gigantyczny trójkątny klin – stromy dach schodzący niemal do ziemi. Obok znajduje się bardziej regularna bryła sklepu, a koło pojawia się jako pustka: okrągły ogród wpuszczający naturalne światło do środka. W jego centrum zawieszono drzewo ponad wulkanicznymi kamieniami. Wewnątrz światło wpada przez szczeliny i świetliki, tworząc kolejne poziomy ciemności.

Czerń nie miała być bowiem – jak podkreśla pracownia – po prostu kolorem. Projektanci dobierali materiały i budowali przestrzeń tak, aby uzyskać różne gęstości cienia i ciemności. Jednym z odniesień była tradycyjna architektura Wschodu, w której rozbudowany dach i głęboki okap tworzą pomiędzy jasnym otoczeniem a wnętrzem strefę półmroku. Całość nazwano „Dark Matter”.

Seulski sklep JUUN.J
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne To pierwszy globalny flagowy sklep koreańskiej marki JUUN.J i projekt seulskiej pracowni WGNB, prowadzony przez Jonghwana Baeka

W oczekiwaniu ikoniczności

Na profesjonalnych zdjęciach efekt jest kapitalny. Czarny obiekt zostaje niemal całkowicie wyjęty z miasta. Nie wiadomo nawet dokładnie, jak jest duży. Trudno odczytać jego głębokość. Ostry klin może przypominać fragment abstrakcyjnej rzeźby. Budynek staje się surowy, mroczny, tajemniczy i bardzo fotogeniczny.

I jak to zwykle bywa z architekturą, w prawdziwym życiu jest trochę inaczej. Odwiedzam sklep JUUN.J w sierpniu 2026 roku. Pogoda jest deszczowa. Przed chwilą mijałem podobne obiekty zaprojektowane przez Herzoga & de Meurona, Kengo Kumę czy Juna Aokiego. W takim sąsiedztwie uwaga szybko się rozprasza. Wraz ze zmęczeniem pojawia się znużenie, a kolejnym budynkom coraz trudniej nas zaskoczyć. Zaczynam oczekiwać czegoś więcej, choć sam nie bardzo wiem czego. Jakbym ruszył na polowanie na jakąś niedopowiedzianą ikoniczność. Albo – mówiąc bardziej po ludzku – na efekt wow.

Seulski sklep JUUN.J
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne To pierwszy globalny flagowy sklep koreańskiej marki JUUN.J i projekt seulskiej pracowni WGNB, prowadzony przez Jonghwana Baeka

I muszę przyznać, że sklep JUUN.J stanął na wysokości zadania. Zwróciłem na niego uwagę, zanim jeszcze znalazłem się na ulicy. Po raz pierwszy zobaczyłem go z góry, stojąc na tarasie sąsiedniego Haus Nowhere. Wśród dachów, elewacji, instalacji i całego miejskiego bałaganu ogromny czarny klin rzeczywiście robił swoje. Wydał mi się niezwykle intrygujący.

Seulski sklep JUUN.J
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne To pierwszy globalny flagowy sklep koreańskiej marki JUUN.J i projekt seulskiej pracowni WGNB, prowadzony przez Jonghwana Baeka

Im bliżej, tym więcej wątpliwości

Tyle że im bardziej się zbliżałem, tym bardziej mój początkowy zachwyt mieszał się z wątpliwościami. Przecież znałem ten budynek z fotografii. W końcu był jednym z obiektów, które przyciągnęły mnie w okolice Dosan Parku. Tymczasem ogromny czarny klin, zawieszone drzewo i wulkaniczne kamienie oglądane z bliska wydawały się o wiele zbyt teatralne. Siedem lat od otwarcia budynku zrobiło też swoje. Czerń straciła część swojej głębi, pojawiły się przebarwienia i niedoskonałości. Zaczęła kruszyć się iluzja idealnego, niemal nierzeczywistego obiektu, którą tak skutecznie zbudowały profesjonalne fotografie.

Przede wszystkim jednak pojawił się kontekst. To, co na zdjęciach wydawało mi się autonomiczną czarną rzeźbą, w rzeczywistości okazało się jednym z wielu obiektów stojących przy intensywnie użytkowanej seulskiej ulicy. A zaparkowany tuż obok samochód – który fotograf architektury najchętniej wyrzuciłby z kadru – przypominał o czymś jeszcze. JUUN.J to w końcu, a może przede wszystkim, sklep. Tylko oczywiście inny niż wszystkie.

Seulski sklep JUUN.J
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne To pierwszy globalny flagowy sklep koreańskiej marki JUUN.J i projekt seulskiej pracowni WGNB, prowadzony przez Jonghwana Baeka

Budynek taki, jak ciuchy inwestora

Wyraz jego architektury jest ściśle powiązany z samą marką. Jej twórca, Jung Wook-jun, określa swoją metodę mianem „street tailoring”. Punktem wyjścia pozostaje klasyczne krawiectwo – marynarka, płaszcz, garnitur – które zostaje rozłożone na części, przeskalowane i połączone z elementami zaczerpniętymi ze streetwearu, odzieży sportowej czy wojskowej. Pojawiają się przeskalowane ramiona, ogromne płaszcze i kurtki, zmienione proporcje oraz zderzenia rzeczy, które na pierwszy rzut oka nie powinny do siebie pasować.

I dokładnie taka jest architektura tego obiektu. Wykorzystano tu formy najbardziej elementarne – trójkąt, czworobok i koło – a następnie je przeskalowano i zestawiono tak, żeby przestały być oczywiste. Trójkąt zamienił się w absurdalnie wielki klin, koło w pustkę z zawieszonym drzewem, a wszystko zostało zanurzone w czerni i cieniu. Ta czerń jest zresztą jednym podstawowych kodów wizualnych JUUN.J.

Seulski sklep JUUN.J
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne To pierwszy globalny flagowy sklep koreańskiej marki JUUN.J i projekt seulskiej pracowni WGNB, prowadzony przez Jonghwana Baeka

Budynek naprawdę próbuje więc być przestrzennym odpowiednikiem marki. Jest monochromatyczny, ale nie spokojny. Korzysta z elementarnych form, ale je deformuje. Jest elegancki, a jednocześnie agresywnie przeskalowany. Łączy klasyczną dyscyplinę z gestem, który łatwo uznać za zbyt teatralny. Zwłaszcza, gdy się go ujrzy – tak jak ja – w ogólnym rozgardiaszu kontekstu.

---

Poznaj inne budynki z Seulu:

Dziękujemy, że tu jesteś. Przeczytaj inne teksty - relacje Artura Celińskiego z Seulu

To muzeum sztuki nowoczesnej ustąpiło miejsca historii i tradycji. Mimo to koreańskie MMCA w Seulu jest budynkiem wyrazistym i na wskroś współczesnym

Zwycięską koncepcję MMCA w Seulu nazwano „Unstructured Museum”. Najchętniej przetłumaczyłbym to jako „Muzeum niepoukładane”: pozbawione dominującej bryły, jednoznacznego porządku i odgórnie wyznaczonej trasy zwiedzania. W miejscu przez dziesięciolecia zamkniętym powstała architektura, która ustępuje miejsca historii, miastu i ludziom.

Krajobraz metonimiczny i piękna przewaga formy nad funkcją za 1,5 mld złotych. Zaha Hadid i jej Dongdaemun Design Plaza w Seulu

Dongdaemun Design Plaza w Seulu miał pomóc zmienić miasto w światową stolicę designu. Zaha Hadid zaprojektowała więc nie tyle budynek, ile gigantyczny miejski spektakl. Kosztowny, kontrowersyjny i zupełnie magnetyczny.

Strumyk na sterydach, dzięki któremu w środku 10-milionowej metropolii można się poczuć jak na wsi

Dałem się wpuścić w kanał w Seulu. Co więcej, zanurzyłem w nim stopy — i fantastycznie odpocząłem. Byłem w środku wielkiego miasta, otoczony wieżowcami, a jednak przez kilkanaście minut czułem się, jakbym siedział nad strumykiem gdzieś na wsi. Tyle że ten „strumyk” płynie przez Seul, 10-milionową metropolię.

---

Zapraszamy także do wysłuchania Podcastu Architektonicznego:

Podcast Architektoniczny
Borysław Czarakcziew chce dogonić Europę, wyrugować patologie i pomóc architektom więcej zarabiać. Jak zamierza to zrobić?