Spis treści
Inspiracją były japońskie, przydrożne kapliczki
Co ma wspólnego modlitwa z piciem kawy? Projekt rumuńskiego studia architektonicznego Vinklu, przewrotnie nazwany The Chapel, to mała kawiarnia wciśnięta w lukę między dwoma budynkami mieszkalnymi w Bukareszcie. Budynek stanął na wąskim, dawnym miejscu parkingowym. Do kaplicy realizacja nawiązuje nie tylko nazwą, ale i formą – prosta konstrukcja, wyważone proporcje i dwuspadowy dach natychmiast przywodzą na myśl skojarzenia z architekturą sakralną.
Czytaj także: Mieszkańcy czekali na nią 100 lat. Posadzkę i ołtarz uformowano z ubitej ziemi, przez małe okna wpuszczono "welon łez"
Stroma bryła z całkowicie przeszklonymi szczytami sprawia nocą, że budynek wygląda jak latarnia. Bezpośrednią inspiracją dla architektów miały być japońskie przydrożne kawiarnie i kapliczki. Szczególnie te drugie odcisnęły silne piętno także na krajobrazie Polski.
Przydrożne kapliczki kojarzą się z miejscami krótkiej kontemplacji – chwilą zatrzymania w biegu, zarówno dosłownie, jak i w bardziej symbolicznym wymiarze. Na podobną potrzebę może odpowiadać także lokal gastronomiczny, zwłaszcza jeśli zaoferuje nie tylko kawę czy posiłek, ale i moment wytchnienia w starannie zaprojektowanej przestrzeni.
Konstrukcja wsunięta w zaniedbaną lukę
Miniaturowa kawiarnia została zaprojektowana dla lokalnej sieci Boiler Coffee. To pierwszy nowy budynek tej marki, która wcześniej adaptowała wyłącznie istniejące lokale. Obiekt sprytnie wypełnił „zaniedbaną lukę” przy ulicy Bazilescu w pierwszej dzielnicy stolicy Rumunii, rozszerzając przestrzeń dla gości wzdłuż ulicy. Przed budynkiem znajduje się pas żwiru, gdzie można usiąść na ławkach ustawionych pod drzewami. Front jest w całości przeszklony, natomiast dach, ściany boczne i dolna część tylnej elewacji pokryte zostały falistą blachą aluminiową.
Tylne drzwi prowadzą pracowników do oddzielnego pomieszczenia magazynowego za budynkiem. Kawiarnia ma dokładnie dwa metry szerokości oraz sześć metrów długości i wysokości. Wzdłuż lewej ściany znalazły się ławka chroniąca przed niepogodą, aneks kuchenny i toaleta.
Kawiarnia zaparkowała między domami
Aby zminimalizować uciążliwości dla sąsiedniej zabudowy mieszkalnej, większość stalowej konstrukcji wykorzystanej do wzniesienia kawiarni została prefabrykowana przed montażem na miejscu. „Kaplicę” posadowiono na stalowych nogach, zachowując niewielką dylatację między jej bryłą a sąsiednimi budynkami. Kawiarnia powstała bez pozwolenia na budowę. Oficjalnie jest jedynie „zaparkowana” w tym miejscu. Stanowisko parkingowe należy do sąsiedniego domu, którego właściciele podnajęli je sieci kawiarni.
Czytaj także: Kurczące się kościoły. "Szyte na miarę" świątynie XXI wieku rezygnują z przepychu, witraży i wysokich wież
Sądząc po wypowiedziach architektów, można odnieść wrażenie, że nawiązania do kaplicy wykraczają poza samą bryłę budynku i – co zaskakujące – dotyczą również funkcji nowego obiektu. Według pracowni Vinklu zarówno kaplica, jak i kawiarnia mogą funkcjonować jako „święta przestrzeń do kontaktów międzyludzkich i kontemplacji”.