Spis treści
Ministerstwo odpowiada, dlaczego nie kupi Domu Książków (aktualizacja)
Rzecznik MKiDN odniósł się do naszego pytania o przyczyny, dla których ministerstwo zrezygnowało z kupna tarnowskiej ikony modernizmu (początkowo MKiDN nie ujawniło tych powodów):
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego analizowało możliwość zakupu Domu Książków w Tarnowie. Jako potencjalny nabywca rozważany był Narodowy Instytut Dziedzictwa, który na podstawie analizy funkcjonalnej obiektu wskazał na ograniczone możliwości adaptacji willi na cele inne niż ekspozycja wartości samego budynku i jego wyposażenia. Zakup nowych nieruchomości wymaga przede wszystkim – poza analizami programowymi czy prawnymi – analizy priorytetów budżetowych państwa. W obecnej sytuacji priorytetem resortu są inwestycje związane z utrzymaniem i rozwojem tych instytucji kultury, dla których Ministerstwo pełni funkcję organizatora lub współorganizatora
— pisze Piotr Jędrzejowski.
11 czerwca poinformowaliśmy o zmianie planów ministry Cienkowskiej, która od ponad pół roku deklarowała gotowość kupna willi i przekazania jej NID. W Tarnowie miała powstać nowa instytucja kultury. Tydzień temu wydawało się, że sprawa zakupu domu przez Skarb Państwa jest zamknięta. Nieoficjalnie dowiedziałam się jednak, że rozmowy wciąż trwają, a przyszłość Domu Książków w Tarnowie jako własności państwa wciąż nie jest przesądzona.
Informacja o decyzji ministerstwa odbiła się dużym echem w środowisku kultury i architektury - spotkała się z dużym zdziwieniem i zawodem. Również miłośnicy architektury modernistycznej wciąż dopytują o nowe terminy zwiedzania domu. Można się spodziewać, że wkrótce o Domu Książków znów będzie głośno.
Poniżej oryginalna treść artykułu z 11.06.2026 r.
Decyzja ministry Cienkowskiej to porażka na wielu poziomach
Jak poinformował mnie rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotr Jędrzejowski, MKiDN pomimo wcześniejszych deklaracji nie zakupi Domu Książków w Tarnowie projektowanego jako dzieło totalne przez Wojciecha Pietrzyka.
Odmowa ministry Marty Cienkowskiej jest wielopoziomową porażką; porażką ministry i wojewody małopolskiego Krzysztofa Klęczara w ochronie dziedzictwa. Odmowa utwierdza nas w przekonaniu, że nie ma pieniędzy na dziedzictwo mniejszych miast. Że nie ma pieniędzy na zachowanie autentycznego obiektu za kilka milionów, podczas gdy w Warszawie powstaje Pałac Saski za miliardy. Że województwo nie ma 4,7 miliona na bezcenny dom-muzeum, by zachować go dla następnych pokoleń ze względu na jego architekturę. Że w mitycznej 20. gospodarce świata dziedzictwo modernizmu (i nie tylko) traktuje się jak gorący kartofel, podczas gdy w Czechach co parę miesięcy otwierany jest kolejny dom do zwiedzania i edukowania o architekturze, architektach.
I wreszcie, że podczas gdy w zabytkowych pałacach polscy milionerzy organizują bananowe imprezy, przekonując, że to działanie na rzecz dziedzictwa, jednocześnie brakuje milionerów chętnych wyłożyć 4,7 miliona złotych na zachowanie powojennej willi w Tarnowie. Brak nam grupowego mecenatu najbogatszych Polaków nakierowanego na architekturę. Brak nam w Polsce determinacji i przekonania, że na młode dziedzictwo warto się złożyć. Że warto w nie zainwestować i dać mu szansę.
Brak w Polsce wiary, że obiekt, który w kilka biletowanych weekendów przyciągnął prawie 2 tysiące zwiedzających z całej Polski i nie tylko, zablokował serwery platformy biletowej, ostatnio trafił na okładkę Vogue i zdobył szerokie uznanie oraz wsparcie architektów, malarzy, akademików, historyków, badaczy sztuki, publicystów, muzealników, popularyzatorów podpisanych pod petycją o zakup, jest inwestycją wartą zachodu.
Bo stoi w Tarnowie.
Wierzę, że nie jest to koniec starań o zachowanie domu. Małopolska konserwator prawie rok temu poinformowała Architekturę-murator, że zamierza wpisać dom wraz z wnętrzem do rejestru zabytków. Wciąż dostajemy też pytania o kolejne terminy zwiedzania, a zainteresowanie domem nie maleje. Moda na powojenny modernizm się nie kończy, wprost przeciwnie. A bogaczy ci u nas pod dostatkiem.
Dziękuję wszystkim, którzy razem ze mną robili wszystko, by ten zakup doszedł do skutku. Walczymy dalej.
Ministerstwo nie kupi ikonicznego Domu Książków
Architekt Wojciech Pietrzyk m.in. za wybitną realizację Domu Książków w Tarnowie otrzymał nagrodę SARP. Jest to najlepiej zachowana socmodernistyczna willa w kraju, zbudowana niezwykłym wysiłkiem, uporem i nakładami finansowymi w tamtym czasie (1967-1977) niespotykanymi. Od ponad pół roku ministerstwo analizowało sprawę zakupu, został wykonany operat, przeprowadzono analizy, opracowywano strategie. Politycy z kręgu ministry Cienkowskiej podawali, że jest ona zdeterminowana, by willę kupić.
Zobacz także: Dom Książków miał zostać kupiony do końca roku. Dlaczego Ministerstwo milczy?
Odpowiedź rzecznika składała się z jednego zdania, bez uzasadnienia decyzji rezygnacji z zakupu. Zapytaliśmy o nie ministerstwo - czekamy na odpowiedź.
Decyzja ministry Marty Cienkowskiej to finał dwóch lat starań na wszystkich możliwych poziomach – oddolnych, instytucjonalnych, politycznych, marketingowych, wizerunkowych i tak dalej. Starań, które podawano jako wzorowy sojusz jednostek na rzecz ochrony dziedzictwa, nakierowany na przekonanie ministerstwa do zakupu domu i utworzenia w nim publicznego muzeum wzorem całej sieci domów w Europie i na świecie.
Jak nieoficjalnie ustaliłam, decyzja oznacza, że domu nie kupi również Narodowy Instytut Dziedzictwa, który podawany był wcześniej jako przyszły właściciel muzeum. 10-letnią historię powstawania domu opisywałam szeroko w artykule, od którego zaczął się ogólnopolski szum medialny wokół domu: Dom Książków w Tarnowie. Jeden z najpiękniejszych domów w Polsce jest na sprzedaż. Powstał w PRL-u, zachwycał się nim Springer, a projektował wizjoner.