Spis treści
Słowacki ślad i „Bożydar” z XIX wieku
Historia willi rozpoczyna się około 1870 roku, w okresie intensywnego rozkwitu Szczawnicy jako kurortu o europejskiej randze. Inwestorami była pochodząca ze Słowacji rodzina Wejersów. To właśnie oni nadali budynkowi pierwotną nazwę „Bożydar”, będącą bezpośrednim tłumaczeniem łacińskiej sentencji Deus donum. W tamtym czasie był to luksusowy obiekt, który miał zaspokajać wysublimowane gusta kuracjuszy przybywających do wód.
Z perspektywy historycznej, rodzina Wejersów była mocno zakorzeniona w regionie Szczawnicy Wyżnej, a ich decyzja o budowie tak okazałej willi wpisywała się w trend wznoszenia obiektów uzdrowiskowych przez lokalnych budowniczych, często bez udziału głośnych nazwisk z krakowskich czy wiedeńskich pracowni architektonicznych.
Od zrębu po ażurowe balkony - architektura uzdrowiskowa
Willa „Boży Dar” to podręcznikowy przykład hybrydowej architektury uzdrowiskowej. Jej serce stanowi dwupiętrowa konstrukcja zrębowa, wsparta na murowanym parterze, który pełni funkcję solidnej podmurówki. Budynek posiada parterowe przybudówki, które dodają bryle dynamiki.
To, co dziś najbardziej zachwyca fotografów i miłośników architektury, to detale dodane podczas wielkiej rozbudowy w latach 20. XX wieku.
To właśnie wtedy willa zyskała swoje najbardziej charakterystyczne elementy - ozdobne, ażurowe drewniane balkony z kunsztownymi balustradami. Te dekoracyjne struktury, typowe dla międzywojennego modernizmu w wydaniu uzdrowiskowym, nadały budynkowi lekkości i elegancji, odróżniając go od surowszych, wcześniejszych form.
Dach budynku również zasługuje na uwagę - nad główną częścią dominuje klasyczna forma dwuspadowa, podczas gdy wieżyczka schodowa została zwieńczona dachem namiotowym.
Całość elewacji pokryta jest drewnianym szalowaniem, które niegdyś starannie konserwowane, dziś stanowi niestety dowód na destrukcyjny wpływ czasu.
Od luksusowego pensjonatu po „pyszne obiady” w PRL
Przez dziesięciolecia willa „Boży Dar” tętniła życiem. W okresie międzywojennym była jednym z najbardziej prestiżowych pensjonatów w okolicy Placu Dietla, usytuowanym w sąsiedztwie pijalni wód i Zakładu Przyrodoleczniczego. Wraz z sąsiednią willą „Limba” tworzyły spójny krajobrazowo kompleks, który gościł elitę towarzyską ówczesnej Polski.
Po II wojnie światowej, w 1950 roku, obiekt został upaństwowiony i przeszedł pod zarząd Państwowego Przedsiębiorstwa Uzdrowisko Szczawnica. Przez blisko 40 lat funkcjonował jako sanatorium i pensjonat dla kuracjuszy. To z tego okresu pochodzi wiele ciepłych wspomnień mieszkańców i turystów, którzy wspominają willę jako miejsce o niezwykłym klimacie, słynące z „pysznych obiadów” i rodzinnej atmosfery.
- Pisaliśmy też: Gości woziły kryształowa winda i elektryczne omnibusy. Było centralne ogrzewanie i żelbetowe stropy. Hotel Bristol świętuje 125-lecie!
Konserwatorski czyściec, czyli problem ochrony zabytku
Dramat willi rozpoczął się pod koniec lat 80. XX wieku. Od tamtej pory obiekt stoi opuszczony, a brak bieżących napraw doprowadził do stanu, który dziś określa się mianem ruiny. Sytuację komplikują niewyjaśnione sprawy własnościowe oraz fakt, że budynek znajduje się w rękach prywatnych spadkobierców, z których część mieszka poza granicami Szczawnicy.
Z punktu widzenia prawa ochrony zabytków, „Boży Dar” znajduje się w swoistym zawieszeniu. Obiekt figuruje w Gminnej Ewidencji Zabytków Miasta i Gminy Szczawnica (nr 1307), co potwierdzono w marcu 2024 roku. Niestety, willa nie posiada wpisu do wojewódzkiego czy krajowego rejestru zabytków, co drastycznie ogranicza możliwości wymuszenia remontu czy pozyskania wysokich dotacji konserwatorskich.
- Sprawdź też: Górski, ale nie góralski będzie hotel Salamandra w Kościelisku. To będzie królestwo kamienia, drewna i stali
Nadzieja w rewitalizacji, tylko czy "Boży Dar" doczeka ratunku?
Obecny stan techniczny budynku jest alarmujący. Uszkodzone poszycie dachu, gnijące elementy balkonów i naruszona konstrukcja nośna sprawiają, że każda kolejna zima może być dla willi ostatnią. Lokalne media i społecznicy regularnie apelują o ratunek, a w internecie pojawiają się nawet wizualizacje stworzone przez sztuczną inteligencję, pokazujące, jak „Boży Dar” mógłby wyglądać po renowacji.
Przykład innych szczawnickich obiektów, takich jak odrestaurowana Willa Wanda, pokazuje, że powrót z architektonicznych zaświatów jest możliwy. „Boży Dar” przy ul. Zdrojowej wciąż czeka na swojego inwestora, który dostrzeże potencjał w konstrukcji zrębowej i ażurowych balkonach, przywracając miastu jeden z najpiękniejszych fragmentów jego drewnianej historii.
Zobacz galerię: Tak powstaje hotel Salamandra w Kościelisku