Dla państwa apartament, dla juniora spacerniak. Jest szansa na nowe podejście do placów zabaw

Place zabaw na polskich osiedlach deweloperskich często projektowane są tak, jak gdyby miały jedynie widnieć na papierze, ale w rzeczywistości nie służyć nikomu. Odizolowane, zdehumanizowane, nieodpowiadające na potrzeby dzieci. Polski Związek Firm Deweloperskich wydał naprawdę dobry podręcznik projektowania placów zabaw. Czy inwestorzy i projektanci po niego sięgną?

Osiedle Wilno
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Plac zabaw na Osiedlu Wilno w Warszawie
Kongres Architektury Polskiej 2026 I Architektura-murator

Spacerniaki i inne place zabaw

Oddział Warszawski Polskiego Związku Firm Deweloperskich wydał poradnik projektowania placów zabaw dla inwestorów i architektów. Współtworzyły go m.in. architektki krajobrazu z pracowni toposcape, Justyna Dziedziejko i Magdalena Wnęk. Dlaczego to ważna publikacja? Bo place zabaw na osiedlach deweloperskich i przy nowych inwestycjach od lat pozostawiają wiele do życzenia. Co gorsza, dobrego przykładu nie dają też najlepsze pracownie w Polsce i ich nagradzane apartamentowce.

Zobacz także: Co z dzieciństwa zapamięta pokolenie z osiedli deweloperskich, murów i ogrodzeń?

Dzieci z nowych osiedli dostają więc często place z niesławnej kategorii spacerniak - ogrodzone niskim płotem wycinki przestrzeni w środku parkingu (jak w Krakowie w Apartamentach Wielicka) lub na uboczu przestrzeni wspólnej. Pod murem, jak w słynnej inwestycji w Łodzi na Piotrkowskiej, albo wciśnięte wzdłuż wąskiego przesmyku, jak spacerniak na krakowskim Kazimierzu. 

Doświadczenie mamy długie. W 2014 roku Nagrodę Architektoniczną prezydenta Warszawy za najlepszą mieszkaniówkę stolicy otrzymało projektowane przez JEMS-ów Osiedle Ażurowych Okiennic, a na nim plac zabaw pośrodku płaskiego placu, nieosłonięty przed upałem:

Osiedle Ażurowych Okiennic
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Osiedle Ażurowych Okiennic, proj. JEMS

Tak przestrzeń dla dzieci widziało biuro, które dziś jest jednym z najbardziej wpływowych w Polsce. 12 lat później można by się spodziewać, że będzie lepiej, ale wraz ze spadkiem dzietności i możliwości finansowych młodych, place zabaw, zdaje się, spadły jeszcze niżej w hierarchii priorytetów inwestorów i projektantów osiedli. Trudno zresztą o dużą liczbę dzieci w nowych "apartamentowcach", kiedy deweloperzy przekonują nas, że 30-metrowe mieszkania to to, czego dziś potrzebują i chcą młodzi Polacy.

Być może właśnie niskim priorytetem można wytłumaczyć taki plac zbaw z Osiedla Wilno projektowanego przez HRA Architekci:

Osiedle Wilno w Warszawie
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Osiedle Wilno, proj. HRA Architekci

Chciałoby się zapytać, co właściwie dziecko ma robić na takim placu zabaw, i jak długo powinno wytrzymać, szczególnie w lecie? Może opisuje to tablica z regulaminem, którą ustawiono przy wejściu. Chciałoby się zapytać, czy projektanci też wyrośli na podobnym placu i jakie mają z niego wspomnienia.

Takich przestrzeni w Polsce jest na pęczki. Po drugiej stronie bieguna znajdują się, całe szczęście, coraz lepsze miejskie place zabaw, wybudowane jako cele same w sobie, tworzone przez architektów z myślą o dzieciach.

Zobacz także: Bajeczny wodny plac zabaw w Tychach. Raj dla dzieci schowany za skarpę

Poradnik projektowania placów zabaw

Przepaść między tymi podejściami ma wyrównać poradnik. Już na pierwszych stronach czytamy, że elementem przestrzeni projektowanej z myślą o funkcjonowaniu w niej dzieci powinien być plac zabaw. Elementem, to znaczy, że ta przestrzeń nie powinna ograniczać się wyłącznie do placu zabaw. Że powinna być po prostu przyjazna i inkluzywna, a nie sprowadzona do kojca, w którym zamyka się dziecko, żeby pokręciło się w kółko na urządzeniu przez 10 minut i wróciło do domu.

Sam plac zabaw powinien wspierać najważniejsze potrzeby dzieci w takich miejscach: ruch, spotkania, twórczość, ryzyko, kontakt z naturą i samodzielność. W zasadzie można powiedzieć, że poradnik odcina się jednoznacznie od tego, jak do tej pory projektowano pseudoplace zabaw na osiedlach i podaje je jako przykłady negatywne. Zamiast przestrzeni zamkniętej - przestrzeń otwarta. Zamiast sterylności - natura. Zamiast jednego punktu zabaw - oddanie dzieciom innych punktów osiedla, niekoniecznie w formie placu zabaw.

Zabawa „na podwórku” stała się niemal sterylna. Wiemy już jednak, że brak kontaktu z przyrodą przekłada się bezpośrednio na trudności z koncentracją, niską odporność psychiczną, zaburzenia regulacji emocji i poziomu stresu, a nawet krótkotrwała obecność w otoczeniu zieleni obniża napięcie i poprawia samopoczucie. Dzieci w naturalnym środowisku podejmują bardziej zróżnicowaną aktywność, częściej bawią się wspólnie i częściej wykorzystują w zabawie całe swoje ciało. Dlatego warto traktować przyrodę nie jako tło, ale jako pełnoprawny komponent przestrzeni zabawy

— pisze w poradniku arch. Monika Wróbel z fundacji Skwer Sportów Miejskich.

Poradnik zwraca uwagę, że przestrzeń dla dzieci to też przestrzeń dla ich opiekunów - oni również spędzają tu po kilka godzin, a ich potrzeby również mają znaczenie. Autorzy zajmują się też projektowaniem z myślą o osobach z niepełnosprawnościami i tłumaczą, czego potrzebują osoby neuroatypowe; są też tematy podstawowe: prawo, normy, certyfikacja.

Cały poradnik dostępny jest bezpłatnie na stronie oddziału warszawskiego PZFD.

Źródło cytatu: Place zabaw. Poradnik dla inwestorów i osób projektujących budynki mieszkalne

Zobacz także: Idealna przestrzeń publiczna to taka, z którą identyfikują się mieszkańcy. Rozmowa z Pawłem Grobelnym

Podcast Architektoniczny
Archigrest i topoScape. Krajobraz przestaje być dekoracją. Czy zaczyna być architekturą?
Architektura Murator Google News