Dla państwa apartament, dla juniora spacerniak. Jest szansa na nowe podejście do placów zabaw

2026-06-01 19:55

Place zabaw na polskich osiedlach deweloperskich często projektowane są tak, jak gdyby miały jedynie widnieć na papierze, ale w rzeczywistości nie służyć nikomu. Odizolowane, zdehumanizowane, nieodpowiadające na potrzeby dzieci. Polski Związek Firm Deweloperskich wydał naprawdę dobry podręcznik projektowania placów zabaw. Czy inwestorzy i projektanci po niego sięgną?

Osiedle Wilno

i

Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Plac zabaw na Osiedlu Wilno w Warszawie
Kongres Architektury Polskiej 2026 I Architektura-murator

Spacerniaki i inne place zabaw

Oddział Warszawski Polskiego Związku Firm Deweloperskich wydał poradnik projektowania placów zabaw dla inwestorów i architektów. Współtworzyły go m.in. architektki krajobrazu z pracowni toposcape, Justyna Dziedziejko i Magdalena Wnęk. Dlaczego to ważna publikacja? Bo place zabaw na osiedlach deweloperskich i przy nowych inwestycjach od lat pozostawiają wiele do życzenia. Co gorsza, dobrego przykładu nie dają też najlepsze pracownie w Polsce i ich nagradzane apartamentowce.

Zobacz także: Co z dzieciństwa zapamięta pokolenie z osiedli deweloperskich, murów i ogrodzeń?

Dzieci z nowych osiedli dostają więc często place z niesławnej kategorii spacerniak - ogrodzone niskim płotem wycinki przestrzeni w środku parkingu (jak w Krakowie w Apartamentach Wielicka) lub na uboczu przestrzeni wspólnej. Pod murem, jak w słynnej inwestycji w Łodzi na Piotrkowskiej, albo wciśnięte wzdłuż wąskiego przesmyku, jak spacerniak na krakowskim Kazimierzu. 

Doświadczenie mamy długie. W 2014 roku Nagrodę Architektoniczną prezydenta Warszawy za najlepszą mieszkaniówkę stolicy otrzymało projektowane przez JEMS-ów Osiedle Ażurowych Okiennic, a na nim plac zabaw pośrodku płaskiego placu, nieosłonięty przed upałem:

Osiedle Ażurowych Okiennic

i

Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Osiedle Ażurowych Okiennic, proj. JEMS

Tak przestrzeń dla dzieci widziało biuro, które dziś jest jednym z najbardziej wpływowych w Polsce. 12 lat później można by się spodziewać, że będzie lepiej, ale wraz ze spadkiem dzietności i możliwości finansowych młodych, place zabaw, zdaje się, spadły jeszcze niżej w hierarchii priorytetów inwestorów i projektantów osiedli. Trudno zresztą o dużą liczbę dzieci w nowych "apartamentowcach", kiedy deweloperzy przekonują nas, że 30-metrowe mieszkania to to, czego dziś potrzebują i chcą młodzi Polacy.

Być może właśnie niskim priorytetem można wytłumaczyć taki plac zbaw z Osiedla Wilno projektowanego przez HRA Architekci:

Osiedle Wilno w Warszawie

i

Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Osiedle Wilno, proj. HRA Architekci

Chciałoby się zapytać, co właściwie dziecko ma robić na takim placu zabaw, i jak długo powinno wytrzymać, szczególnie w lecie? Może opisuje to tablica z regulaminem, którą ustawiono przy wejściu. Chciałoby się zapytać, czy projektanci też wyrośli na podobnym placu i jakie mają z niego wspomnienia.

Takich przestrzeni w Polsce jest na pęczki. Po drugiej stronie bieguna znajdują się, całe szczęście, coraz lepsze miejskie place zabaw, wybudowane jako cele same w sobie, tworzone przez architektów z myślą o dzieciach.

Zobacz także: Bajeczny wodny plac zabaw w Tychach. Raj dla dzieci schowany za skarpę

Poradnik projektowania placów zabaw

Przepaść między tymi podejściami ma wyrównać poradnik. Już na pierwszych stronach czytamy, że elementem przestrzeni projektowanej z myślą o funkcjonowaniu w niej dzieci powinien być plac zabaw. Elementem, to znaczy, że ta przestrzeń nie powinna ograniczać się wyłącznie do placu zabaw. Że powinna być po prostu przyjazna i inkluzywna, a nie sprowadzona do kojca, w którym zamyka się dziecko, żeby pokręciło się w kółko na urządzeniu przez 10 minut i wróciło do domu.

Sam plac zabaw powinien wspierać najważniejsze potrzeby dzieci w takich miejscach: ruch, spotkania, twórczość, ryzyko, kontakt z naturą i samodzielność. W zasadzie można powiedzieć, że poradnik odcina się jednoznacznie od tego, jak do tej pory projektowano pseudoplace zabaw na osiedlach i podaje je jako przykłady negatywne. Zamiast przestrzeni zamkniętej - przestrzeń otwarta. Zamiast sterylności - natura. Zamiast jednego punktu zabaw - oddanie dzieciom innych punktów osiedla, niekoniecznie w formie placu zabaw.

Zabawa „na podwórku” stała się niemal sterylna. Wiemy już jednak, że brak kontaktu z przyrodą przekłada się bezpośrednio na trudności z koncentracją, niską odporność psychiczną, zaburzenia regulacji emocji i poziomu stresu, a nawet krótkotrwała obecność w otoczeniu zieleni obniża napięcie i poprawia samopoczucie. Dzieci w naturalnym środowisku podejmują bardziej zróżnicowaną aktywność, częściej bawią się wspólnie i częściej wykorzystują w zabawie całe swoje ciało. Dlatego warto traktować przyrodę nie jako tło, ale jako pełnoprawny komponent przestrzeni zabawy

— pisze w poradniku arch. Monika Wróbel z fundacji Skwer Sportów Miejskich.

Poradnik zwraca uwagę, że przestrzeń dla dzieci to też przestrzeń dla ich opiekunów - oni również spędzają tu po kilka godzin, a ich potrzeby również mają znaczenie. Autorzy zajmują się też projektowaniem z myślą o osobach z niepełnosprawnościami i tłumaczą, czego potrzebują osoby neuroatypowe; są też tematy podstawowe: prawo, normy, certyfikacja.

Cały poradnik dostępny jest bezpłatnie na stronie oddziału warszawskiego PZFD.

Źródło cytatu: Place zabaw. Poradnik dla inwestorów i osób projektujących budynki mieszkalne

Zobacz także: Idealna przestrzeń publiczna to taka, z którą identyfikują się mieszkańcy. Rozmowa z Pawłem Grobelnym

Podcast Architektoniczny
Archigrest i topoScape. Krajobraz przestaje być dekoracją. Czy zaczyna być architekturą?
Architektura Murator Google News