Ironia i idealizm. Grzegorz Piątek recenzuje nową książkę Reiniera de Graafa

2026-03-25 9:56

W wielu punktach de Graaf przypomina, że architektura nie jest sztuką i wyjdzie jej na dobre, jeśli przestanie się co do tego oszukiwać. Wzywa na przykład do zerwania z imperatywem oryginalności - pisze Grzegorz Piątek o książce "Architecture Against Architecture. A Manifesto" (wydawnictwo Verso Books 2026), której premiera ma miejsce w marcu bieżącego roku. Tekst ukaże się w papierowym, kwietniowym wydaniu Architektury-murator.

Grzegorz Piątek

i

Autor: Archiwum prywatne
Gala konkursu „Życie w Architekturze”, 11 grudnia 2025 r.

Od globalnej pandemii po globalną kompromitację Ameryki

Od publikacji książki Reiniera de Graafa Four Walls and a Roof minęła prawie dekada, a jej polskiego wydania, które ukazało się w moim tłumaczeniu, siedem lat (Cztery ściany i dach. Złożona natura prostej profesji, wydawnictwo Instytut Architektury – przyp. red.). Dziś tamten zbiór, choć wciąż prowokujący i zajmujący, brzmi jak antologia listów z dawno wymarłego świata. Seria dramatycznych tąpnięć – od globalnej pandemii po globalną kompromitację Ameryki, które wydarzyły się w cieniu postępującego kryzysu klimatycznego, sprawiły, że trudno już pisać – także o architekturze – z tym samym dystansem.

Czytaj także: Grzegorz Piątek: To budynek stworzony do powolnego odkrywania. Podziw ma wzbudzać panowanie nad detalem

W poprzedniej książce de Graaf, jako partner w pracowni innego błyskotliwego ironisty, Rema Koolhaasa, OMA, pokazywał kulisy wielkich projektów i z wisielczym często humorem obnażał własne uwikłanie. Opisywał absurd spekulacji prowadzonych przez komercyjnych inwestorów, kaprysy despotów czy fikcyjność partycypacji w demokratycznych państwach.

Pomysły i postulaty, które miałyby uzdrowić architekturę

W Architecture Against Architecture pozostaje tak samo bystrym obserwatorem i zajmującym narratorem, lecz zmiana tonu jest uderzająca. Pierwszy, tytułowy esej nosi podtytuł Manifest, a i kolejne przynoszą bardzo jasno wyrażone pomysły i postulaty, które miałyby uzdrowić architekturę – współwinną wielu kryzysów, a jednocześnie pełną zwątpienia w swój prestiż i możliwości. Już w Czterech ścianach… holenderski architekt zwracał uwagę na to, jak wzniosły wizerunek i autowizerunek profesji ma mało wspólnego z rzeczywistością.

Architecture Against Architecture. A Manifesto

i

Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe Architecture Against Architecture. A Manifesto

Tutaj rozwija ten wątek, wskazując, że starzejący się szefowie wielkich pracowni nie obejmują i nie obejmą już umysłem wyzwań i szans związanych z drukowaniem 3D całych budynków czy AI, a ich „innowacje” to tylko formalne zabawy. Wzywa więc do wygaszenia kultu starchitektów, docenienia wieloosobowych zespołów i szukania sposobów na skuteczne, kolektywne uprawianie zawodu. Wyzyskiwanym anonimowym trybikom przypomina, że architektura to nie posłannictwo, a praca. Jakim więc cudem młody murarz zarabia więcej od młodego architekta? Może jeśli masa wyrobników zrzeszy się w związkach zawodowych i zacznie solidarnie domagać się lepszej płacy, cała branża przestanie być wyzyskiwana przez inwestorów? Czy nie jest bowiem absurdem, że gdy deweloperzy i finansiści zbijają na nieruchomościach szybkie fortuny, projektanci, bez których wszystkie budynki by nie powstały, dostają ochłapy?

Autor wzywa do zerwania z imperatywem oryginalności

W wielu punktach de Graaf przypomina, że architektura nie jest sztuką i wyjdzie jej na dobre, jeśli przestanie się co do tego oszukiwać. Wzywa na przykład do zerwania z imperatywem oryginalności. Przypomina, że choć w medycynie ochrona patentowa istnieje zwykle nie dłużej niż 20 lat, to w przypadku dzieł architektury może teoretycznie trwać do 70 lat po śmierci autora – jakby chodziło o dzieło literackie czy muzyczne. Tymczasem, aby architektura mogła spełniać swoje zadania, kopiowanie rozwiązań jest nie tylko niemożliwe do uniknięcia, ale wręcz pożądane. Rozwiązania muszą być poprawiane, upraszczane, zaburzane, okaleczane – aż rozpłyną się w nowych.

Czytaj także: Grzegorz Piątek czyta „Najlepsze miasto świata” – podcast „Architektury-murator”

Taki właśnie, stanowczy, jest ton tej książki, pełen zdań typu Przebudźcie się! albo Czas na terapię szokową! Niektóre postulaty brzmią naiwnie. Nie wyobrażam sobie na przykład, aby branża solidarnie odmówiła projektowania niepotrzebnych, spekulacyjnych budynków. Z drugiej strony jest to chyba jedno z pierwszych zadań, w których architekta może skutecznie zastąpić sztuczna inteligencja. Można też podważyć niejedno z haseł zawartych w tym manifeście, ale wszyscy chyba się zgodzą, że bezczynność nie pomaga przezwyciężyć żadnego kryzysu i czas poważnie porozmawiać o zmianach. A może nawet pokrzyczeć. 

Architektura Murator Google News
Podcast Architektoniczny
Grzegorz Piątek. Słuszne piękno architektury