Zbudują kontrowersyjny prywatny akademik przy zabytkowym stadionie. We Wrocławiu zawrzało

Sądowa batalia w tej sprawie trwała 5 lat. Zwyciężył deweloper. W styczniu 2026 r. Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał w mocy decyzję, która pozwala firmie Dolnośląskie Inwestycje budować na zabytkowym obszarze przy Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Teraz wojewódzki konserwator zabytków krytykuje miasto, a prezydent Wrocławia broni urzędników.

Stadion Olimpijski we Wrocławiu

i

Autor: SpeedwayFan2000/ CC0 4.0
Czy to ostatni moment na naprawę polskich miast? Zbigniew Maćków odpowiada I Architektura-murator

W miejscu dawnego basenu olimpijskiego we Wrocławiu będą budować

W dniu 14.06.1991 roku Wojewódzki Konserwator Zabytków we Wrocławiu w celu zapewnienia prawnej ochrony zabytku, wpisał do rejestru zabytków pod nr A/4225/457/Wm: tereny olimpijskie wraz z położonymi na nich obiektami oraz historycznie ukształtowanym terenem; powyższe oznacza, że ochroną konserwatorską objęto zespół i wszystkie jego wartościowe elementy – (...) co istotne, w treści decyzji literalnie wymieniono obiekty podlegające ochronie, w tym trybuny ziemne

– pisze Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków w mediach społecznościowych, przybliżając kulisy jednej z bardziej kontrowersyjnych decyzji ostatnich lat. Po czym dodaje: to właśnie te trybuny ziemne, wprost wskazane jako chronione, przeznaczono do likwidacji w ramach budowy planowanej przez spółkę Dolnośląskie Inwestycje.

Przypomnijmy: w styczniu 2026 r. zapadła korzystna dla dewelopera decyzja NSA, utrzymująca w mocy pozwolenie na budowę prywatnego akademika wydane w 2021 r. Budynek ma powstać na terenie dawnego basenu olimpijskiego i będzie mieć trzy kondygnacje oraz garaż podziemny. Zaplanowano 375 lokali oraz lokale usługowe w parterze. Oczywiście określenie „prywatny akademik” nie oznacza, że prawo do zamieszkania zyskają wyłącznie studenci – będą to po prostu pokoje do wynajęcia. W teorii może tu zamieszkać każdy.

Zdaniem społeczników, którzy przez lata protestowali przeciwko tej inwestycji – i którzy zapowiadają dalszą walkę – spowoduje ona nieodwracalne szkody na zabytkowym obszarze. Tego samego zdania jest wojewódzki konserwator zabytków:

Pozostaję – w ramach posiadanych kompetencji i w obowiązujących ramach prawnych – zdecydowanym przeciwnikiem planowanej formy zainwestowania na tym terenie, bezsprzecznie powodującej uszczerbek dla zabytku.

Sprawa jeszcze się nie zakończyła – wciąż możliwe są dalsze zwroty akcji. Przeciwnicy inwestycji, w tym Grupa Inicjatywna Stadion Olimpijski, zapowiadają walkę do upadłego. Dalsze kroki prawne obiecuje także klub WTS Sparta Wrocław.

Dlaczego deweloperowi pozwolono budować na zabytkowym terenie?

Wrocławski Stadion Olimpijski powstał w latach 1924–1925, zaś rozbudowano go w latach 1935–1939 oraz ponownie po wojnie. Od 1991 r. cały zespół obiektów sportowych wraz z ukształtowaniem terenu znajduje się w rejestrze zabytków.

W 2013 r. na wniosek Akademii Wychowania Fizycznego miasto zmieniło częściowo plan miejscowy dla tego obszaru, żeby umożliwić uczelni budowę nowego akademika. Jednak w 2015 r. AWF sprzedała swoją działkę przy stadionie spółce Dolnośląskie Inwestycje, tłumacząc się trudną sytuacją finansową. Gmina nie skorzystała z prawa pierwokupu działki.

Deweloper podjął pierwszą próbę zabudowy terenu w 2017 r., jednak jego wniosek odrzucono jako niezgodny z MPZP. Kilka lat później, w 2020 r., spróbował ponownie, już z poprawionym projektem. Zgodnie z dokumentami przedstawionymi przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków dalszy bieg wydarzeń był następujący:

  1. 7 września 2020 r. Miejska Konserwator Zabytków we Wrocławiu wydał pozwolenie na inwestycję polegającą na budowie „budynku zamieszkania zbiorowego wraz z lokalami usługowymi w części przyziemia i oraz garażem podziemnym”. Inwestycja przewidywała m.in. likwidację zabytkowych, objętych ochroną trybun ziemnych. Pozwolenia tego miejski konserwator nie musiał wydawać, nawet mimo zgodności planowanej inwestycji z MPZP, ponieważ uprawnienia konserwatorskie są nadrzędne wobec MPZP.
  2. 16 lutego 2021 r., mając w ręku pozwolenie konserwatorskie, inwestor uzyskał od prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka pozwolenie na budowę (decyzja nr 842/2021).
  3. W maju 2021 r. deweloper rozpoczął wycinkę drzew i rozbiórkę pozostałości basenu olimpijskiego.
  4. Przeciwko sytuacji protestowali aktywiści, Wojewódzka Rada Ochrony Zabytków, Dolnośląska Okręgowa Izba Architektów RP oraz wrocławski oddział Narodowego Instytutu Dziedzictwa. 6 lipca 2021 r. wojewódzki konserwator zabytków złożył do Generalnego Konserwatora Zabytków wniosek o uchylenie decyzji miejskiego konserwatora zezwalającej na budowę. Jak zauważa wojewódzki konserwator w mediach społecznościowych:

Decyzja zezwala na likwidację zabytku trybun ziemnych, wpisanych do rejestru zabytków i wymienionych w decyzji o wpisie do rejestru zabytków - powyższe zgodnie z obowiązującymi przepisami możliwe jest wyłącznie po skreśleniu obiektu z rejestru zabytków na mocy decyzji wydanej przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W wyniku tych kroków rozgorzał wieloletni spór sądowy, w którym brali udział m.in. wojewoda dolnośląski, Główny Urząd Nadzoru Budowlanego oraz Naczelny Sąd Administracyjny. Ostatecznie „postępowanie zostało umorzone ze względu na upływ terminu ważności ww. decyzji [miejskiego konserwatora – przyp. red.] i jej skonsumowanie przez pozwolenie na budowę, wydane przez Prezydenta Wrocławia”. Innymi słowy – zgoda miejskiego konserwatora z 2020 r. związała miejskim urzędnikom ręce, a zatem musieli oni wydać pozwolenie na budowę, którego następnie już nie udało się podważyć. Pozostało zatem w mocy i po zakończeniu sądowego sporu przez NSA w 2026 r. firma Dolnośląskie Inwestycje wreszcie może budować.

Jest dla mnie oczywistym, że przy użyciu narzędzia w postaci rejestru zabytków samorządowy konserwator zabytków miał możliwości – i doktrynalny obowiązek – zanegować zamierzenie w przedstawionej formie i gabarycie

– podsumowuje całą sprawę wojewódzki konserwator zabytków.

Pozostałości basenu olimpijskiego we Wrocławiu w 2004 r.
Autor: nucek/ CC BY-SA 3.0 Pozostałości basenu olimpijskiego we Wrocławiu w 2004 r.

Prezydent miasta w oświadczeniu studzi emocje

Zarówno ja jako Prezydent, jak i my jako wspólnota tego miasta jesteśmy dziś niestety „zakładnikami” decyzji podejmowanych na przestrzeni ostatnich lat. Decyzje te istotnie ograniczają dzisiaj nasze obecne prawne pole manewru

– pisze prezydent Wrocławia Jacek Sutryk w oświadczeniu z dnia 15 maja 2026 r.

Jak czytamy w oświadczeniumiasto nie mogło w 2021 r. nie wydać pozwolenia na budowę. Jest to prawdą, jako że w myśl obowiązujących przepisów urzędnicy nie mogą odmówić wydania pozwolenia, jeżeli inwestor przedstawi komplet prawidłowych dokumentów, a inwestycja jest zgodna z MPZP. Tak właśnie było w tym przypadku. W rezultacie miasto ma dziś związane ręce i nie ma podstaw prawnych, aby w jakiś sposób blokować budowę planowaną przez Dolnośląskie Inwestycje. W oświadczeniu czytamy także, że w czerwcu 2021 r. miasto podjęło próbę wykupu spornej działki, jednak deweloper nie odpowiedział na pismo (do czego miał prawo).

Jednocześnie prezydent miasta zaznacza, że wydane pozwolenie umożliwia budowę domu studenckiego, a nie osiedla mieszkaniowego. Lokale w budynku nie będą pełnoprawnymi mieszkaniami. Sutryk deklaruje, że w razie próby obchodzenia przepisów (czego obawia się część mieszkańców) nastąpi stanowcza reakcja miasta:

Jeżeli (...) będą podejmowane jakiekolwiek próby przekształcenia funkcji domu studenckiego w funkcję czysto mieszkaniową, takie działania spotkają się ze zdecydowaną reakcją Miasta Wrocławia i zostaną skutecznie powstrzymane.

Jednocześnie w oświadczeniu prezydent wprost przyznaje, że obecne, nieprecyzyjne przepisy pozwalają na budowę obiektów, które w teorii powinny być akademikami, zaś w praktyce stają się obiektami do długotrwałego zamieszkiwania. Jak zapewnia Sutryk: „Będę zwracał uwagę na ten problem w odrębnych pismach oraz oczekiwał w tym zakresie interwencji ustawodawczej ze strony właściwych organów państwa”.

Deweloper odpiera zarzuty, ministerstwo rozkłada ręce

Pod koniec maja 2026 r. spółka Dolnośląskie Inwestycje odniosła się do wypowiedzi Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Jak czytamy w oświadczeniu, teren dawnych basenów został podzielony na mniejsze działki już w 2008 r., a zatem „nie sposób więc twierdzić jakoby obszar, na którym pierwotnie usytuowany był zespół basenów, stanowił – od 2008 r. – nadal spójną całość”. Deweloper przypomina także, iż obowiązujący MPZP został w 2013 r. uzgodniony z ówczesną Wojewódzką Konserwator Zabytków, która nie miała obiekcji wobec planu budowy prywatnego akademika. W uzasadnieniu decyzji wprost wówczas napisano, że MPZP „nie narusza zasad ochrony zabytków”. Firma wielokrotnie podkreśla także korzystny dla siebie wyrok NSA.

Równolegle w reakcji na liczne zapytania i interpelacje głos w sprawie zabrało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Resort kultury wskazał jedynie, iż nie ma żadnych uprawnień do rozszerzenia ochrony jakiegoś obiektu ani do blokowania inwestycji. Podkreślił również zgodność planowanego przez Dolnośląskie Inwestycje akademika z MPZP.

Podcast Architektoniczny
Michał Sikorski: Przedprojektowanie. Niewidzialny fragment każdej dobrej architektury