Spis treści
W miejscu dawnego basenu olimpijskiego we Wrocławiu będą budować
W dniu 14.06.1991 roku Wojewódzki Konserwator Zabytków we Wrocławiu w celu zapewnienia prawnej ochrony zabytku, wpisał do rejestru zabytków pod nr A/4225/457/Wm: tereny olimpijskie wraz z położonymi na nich obiektami oraz historycznie ukształtowanym terenem; powyższe oznacza, że ochroną konserwatorską objęto zespół i wszystkie jego wartościowe elementy – (...) co istotne, w treści decyzji literalnie wymieniono obiekty podlegające ochronie, w tym trybuny ziemne
– pisze Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków w mediach społecznościowych, przybliżając kulisy jednej z bardziej kontrowersyjnych decyzji ostatnich lat. Po czym dodaje: to właśnie te trybuny ziemne, wprost wskazane jako chronione, przeznaczono do likwidacji w ramach budowy planowanej przez spółkę Dolnośląskie Inwestycje.
Przypomnijmy: w styczniu 2026 r. zapadła korzystna dla dewelopera decyzja NSA, utrzymująca w mocy pozwolenie na budowę prywatnego akademika wydane w 2021 r. Budynek ma powstać na terenie dawnego basenu olimpijskiego i będzie mieć trzy kondygnacje oraz garaż podziemny. Zaplanowano 375 lokali oraz lokale usługowe w parterze. Oczywiście określenie „prywatny akademik” nie oznacza, że prawo do zamieszkania zyskają wyłącznie studenci – będą to po prostu pokoje do wynajęcia. W teorii może tu zamieszkać każdy.
Zdaniem społeczników, którzy przez lata protestowali przeciwko tej inwestycji, spowoduje ona nieodwracalne szkody na zabytkowym obszarze. Tego samego zdania jest wojewódzki konserwator zabytków:
Pozostaję – w ramach posiadanych kompetencji i w obowiązujących ramach prawnych – zdecydowanym przeciwnikiem planowanej formy zainwestowania na tym terenie, bezsprzecznie powodującej uszczerbek dla zabytku.
Dlaczego deweloperowi pozwolono budować na zabytkowym terenie?
Wrocławski Stadion Olimpijski powstał w latach 1924–1925, zaś rozbudowano go w latach 1935–1939 oraz ponownie po wojnie. Od 1991 r. cały zespół obiektów sportowych wraz z ukształtowaniem terenu znajduje się w rejestrze zabytków.
W 2013 r. na wniosek Akademii Wychowania Fizycznego miasto zmieniło częściowo plan miejscowy dla tego obszaru, żeby umożliwić uczelni budowę nowego akademika. Jednak w 2015 r. AWF sprzedała swoją działkę przy stadionie spółce Dolnośląskie Inwestycje, tłumacząc się trudną sytuacją finansową. Gmina nie skorzystała z prawa pierwokupu działki.
Deweloper podjął pierwszą próbę zabudowy terenu w 2017 r., jednak jego wniosek odrzucono jako niezgodny z MPZP. Kilka lat później, w 2020 r., spróbował ponownie, już z poprawionym projektem. Zgodnie z dokumentami przedstawionymi przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków dalszy bieg wydarzeń był następujący:
- 7 września 2020 r. Miejski Konserwator Zabytków we Wrocławiu wydał pozwolenie na inwestycję polegającą na budowie „budynku zamieszkania zbiorowego wraz z lokalami usługowymi w części przyziemia i oraz garażem podziemnym”. Inwestycja przewidywała m.in. likwidację zabytkowych, objętych ochroną trybun ziemnych. Pozwolenia tego miejski konserwator nie musiał wydawać, nawet mimo zgodności planowanej inwestycji z MPZP, ponieważ uprawnienia konserwatorskie są nadrzędne wobec MPZP.
- 16 lutego 2021 r., mając w ręku pozwolenie konserwatorskie, inwestor uzyskał od prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka pozwolenie na budowę (decyzja nr 842/2021).
- W maju 2021 r. deweloper rozpoczął wycinkę drzew i rozbiórkę pozostałości basenu olimpijskiego.
- Przeciwko sytuacji protestują aktywiści, Wojewódzka Rada Ochrony Zabytków, Dolnośląska Okręgowa Izba Architektów RP oraz wrocławski oddział Narodowego Instytutu Dziedzictwa. 6 lipca 2021 r. wojewódzki konserwator zabytków złożył do Generalnego Konserwatora Zabytków wniosek o uchylenie decyzji miejskiego konserwatora zezwalającej na budowę. Jak zauważa wojewódzki konserwator w mediach społecznościowych:
Decyzja zezwala na likwidację zabytku trybun ziemnych, wpisanych do rejestru zabytków i wymienionych w decyzji o wpisie do rejestru zabytków - powyższe zgodnie z obowiązującymi przepisami możliwe jest wyłącznie po skreśleniu obiektu z rejestru zabytków na mocy decyzji wydanej przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
W wyniku tych kroków rozgorzał wieloletni spór sądowy, w którym brali udział m.in. wojewoda dolnośląski, Główny Urząd Nadzoru Budowlanego oraz Naczelny Sąd Administracyjny. Ostatecznie „postępowanie zostało umorzone ze względu na upływ terminu ważności ww. decyzji [miejskiego konserwatora – przyp. red.] i jej skonsumowanie przez pozwolenie na budowę, wydane przez Prezydenta Wrocławia”. Innymi słowy – zgoda miejskiego konserwatora z 2020 r. związała miejskim urzędnikom ręce, a zatem musieli oni wydać pozwolenie na budowę, którego następnie już nie udało się podważyć. Pozostało zatem w mocy i po zakończeniu sądowego sporu przez NSA w 2026 r. firma Dolnośląskie Inwestycje wreszcie może budować.
Jest dla mnie oczywistym, że przy użyciu narzędzia w postaci rejestru zabytków samorządowy konserwator zabytków miał możliwości – i doktrynalny obowiązek – zanegować zamierzenie w przedstawionej formie i gabarycie
– podsumowuje całą sprawę wojewódzki konserwator zabytków.
- Sprawdź również: Hotel Altus Palace we Wrocławiu powstał w murach zaniedbanego Pałacem Leipzigera. Jak ocalono zabytek?
Prezydent miasta w oświadczeniu studzi emocje
Zarówno ja jako Prezydent, jak i my jako wspólnota tego miasta jesteśmy dziś niestety „zakładnikami” decyzji podejmowanych na przestrzeni ostatnich lat. Decyzje te istotnie ograniczają dzisiaj nasze obecne prawne pole manewru
– pisze prezydent Wrocławia Jacek Sutryk w oświadczeniu z dnia 15 maja 2026 r.
Jak czytamy w oświadczeniu, miasto nie mogło w 2021 r. nie wydać pozwolenia na budowę. Jest to prawdą, jako że w myśl obowiązujących przepisów urzędnicy nie mogą odmówić wydania pozwolenia, jeżeli inwestor przedstawi komplet prawidłowych dokumentów, a inwestycja jest zgodna z MPZP. Tak właśnie było w tym przypadku. W rezultacie miasto ma dziś związane ręce i nie ma podstaw prawnych, aby w jakiś sposób blokować budowę planowaną przez Dolnośląskie Inwestycje. W oświadczeniu czytamy także, że w czerwcu 2021 r. miasto podjęło próbę wykupu spornej działki, jednak deweloper nie odpowiedział na pismo (do czego miał prawo).
Jednocześnie prezydent miasta zaznacza, że wydane pozwolenie umożliwia budowę domu studenckiego, a nie osiedla mieszkaniowego. Lokale w budynku nie będą pełnoprawnymi mieszkaniami. Sutryk deklaruje, że w razie próby obchodzenia przepisów (czego obawia się część mieszkańców) nastąpi stanowcza reakcja miasta:
Jeżeli (...) będą podejmowane jakiekolwiek próby przekształcenia funkcji domu studenckiego w funkcję czysto mieszkaniową, takie działania spotkają się ze zdecydowaną reakcją Miasta Wrocławia i zostaną skutecznie powstrzymane.
Jednocześnie w oświadczeniu prezydent wprost przyznaje, że obecne, nieprecyzyjne przepisy pozwalają na budowę obiektów, które w teorii powinny być akademikami, zaś w praktyce stają się obiektami do długotrwałego zamieszkiwania. Jak zapewnia Sutryk: „Będę zwracał uwagę na ten problem w odrębnych pismach oraz oczekiwał w tym zakresie interwencji ustawodawczej ze strony właściwych organów państwa”.
- Sprawdź także: Piękny i patologiczny. Dwie opowieści o jednym Wrocławiu: wyniki konkursu zbiegły się z „listą wstydu”
- Przejdź do galerii: Jagodno we Wrocławiu