To tu spotykała się polska elita jazzu. Został wybudowany w ekspresowym tempie, ale balustrada zasłaniała wspaniały widok na Tatry. Kalatówki

2026-03-14 21:18

To tu spotykała się polska elita jazzu, a do dziś zjeżdżają tłumy turystów. I wciąż widać tu pamiątki przeszłości, jak żyrandol i kominek w sali bufetowej, kute lampy w korytarzach, żelazną kratę przy klatce schodowej, fotele rodem z PRL... Tak budowano Kalatówki, nasz jedyny tatrzański górski hotel w stylu alpejskim, zaprojektowany przez Józefa Jaworskiego, architekta, ale też lekkoatletę i dwukrotnego olimpijczyka.

Czy to tu ukryto obraz Rafaela?

W powieści kryminalnej Zygmunta Miłoszewskiego to tu ukryto bezcenny obraz „Portretu młodzieńca” Rafaela Santiego, z kolekcji Czantoryskich w Krakowie, zrabowany podczas II wojny światowej. To najcenniejsze dzieło z polskich muzeów, utracone w 1945. I wcale nie ma pewności, że to tylko legenda, choć, jeśli pamiętacie tę powieść, na końcu obraz ulega zniszczeniu.... Ale Kalatówki to niezwykle ciekawy budynek nie tylko przez tę legendę. To też jedyny górski hotel po naszej stronie Tatr. Jest na wysokości niemal 1200 m n.p.m.

Czyż nie pasuje idealnie jako miejsce akcji thrillera?

"Architektura zewnętrzna hotelu uderza swoją wielkością, zwłaszcza od strony wejścia do hallu, gdzie wysoka, prawie pozbawiona okien ściana północna wykonana z surowego kamienia przytłacza swoim ogromem"

Pierwsze schronisko na Kalatówkach

Pierwsze schronisko na Kalatówkach powstało już na początku XX wieku, w latach 1911-1912, a inicjatorem budowy było Tatrzańskie Towarzystwo Narciarzy. Było niewielkie, drewniane, mówi się o nim "stare schronisko". Stanęło po zachodniej części Polany Kalatówki. Budynek spłonął w 1943 roku. Ale już wcześniej, w latach 30. XX wieku, powstał nowy, większy budynek: Hotel Górski Kalatówki, wybudowany w stylu alpejskim według projektu autorstwa Józefa Jaworskiego. Wybudowano go w iście ekspresowym tempie - bo w zaledwie pięć miesięcy, na rok przed wybuchem wojny, bo był niezbędny przed Mistrzostwami Świata FIS w 1939 roku.

Hotel na hali Kalatówki i "olbrzymie trudności kupna odpowiedniej parceli"

Magazyn "Architektura i budownictwo" w nr 4-5 z 1939 roku opublikował listę najważniejszych realizacji architektonicznych, dotyczących infrastruktury turystycznej w Polsce. O Kalatówkach napisano, że to "najpoważniejsza pod względem architektonicznym inwestycja wykonana w Tatrach".

Jest to gmach duży, solidny, wystawiony na długie lata. Umieszczenie go w niezasłoniętym miejscu na samym środku olbrzymiej hali Kalatówki, a nie gdzieś pod lasem czy bliżej stoku tłumaczyć można wyłącznie względami na olbrzymie trudności kupna odpowiedniej parceli, którą trzeba było nabywać od kilku górali. Jest to szkoda wielka, nie dająca się naprawić - czytamy w A i B z 1939.

Ten sam charakter architektury alpejskiej co na Gubałówce

Oto jak dalej Architektura i Budownictwo z 1939 roku pisały o budynku hotelu w Zakopanem:

Budynek zaprojektowany został w kształcie litery L. Wejście główne znajduje się w załamaniu dwóch skrzydeł, drugie, dla narciarzy, po przeciwległej stronie. To rozdwojenie powoduje brak właściwego zasadniczego akcentu wejściowego. 

- Architektura zewnętrzna hotelu uderza przede wszystkim swoją wielkością (...). Ściana południowa i druga ściana wschodnia rozwiązane są przez zastosowanie pasa z terrakoty w zestawieniu z szeregiem nieprzerwanym okien parteru i gładką, tynkowaną powierzchnią górnych pięter. Dach niesymetrycznie dwuspadkowy, zbliżony do płaskiego, ma mocno wysunięty okap wsparty na skośnych podporach drewnianych, jest ostry w liniach i nosi ten sam charakter architektury alpejskiej co na Gubałówce. Obiegające z dwóch stron tarasy z pełnymi balustradami tworzą korzystny dla budynku cokół. Ogólnie biorąc, hotel, dzięki swoim wszechstronnym, przemyślanym urządzeniom, choć na pewne, zupełnie drobne niedociągnięcia, których przy żadnym poważnym budynku, a zwłaszcza stawianym w rekordowym tempie, w trudnych bardzo warunkach terenowych uniknąć nie sposób, stanowi dla Tatr bardzo poważny, dodatni nabytek - podsumowano w magazynie architektów.

Czytaj też:

Projektował ją malarz, a nie architekt, zachwyca do dziś. Willa pod Jedlami

 Wnętrze Kalatówek - kredens i windy towarowe

Był to niemal turystyczny kombinat, nowoczesny i bogato wyposażony. Między kuchnią i restauracją był spory kredens i dwie windy do wożenia potraw i produktów. Obok kuchni znajdują się zmywalki (pisownia oryginalna - red.) , spiżarnia, chłodnie i inne urządzenia gospodarcze konieczne do obsługiwania restauracji. Była tu kotłownia centralnego ogrzewania, maszynownia, hydrofory i pompa oraz dwa garaże - pamiętajmy, że i tak nie każdy samochód dał radę tu dojechać, bo droga od Kuźnic miała 17-proc. nachylenie.

Jako osobne pomieszczenie powstała salka gospody przeznaczona dla gości, którzy nie korzystali z restauracji ani z urządzeń hotelowych. Pokoje hotelowe miały widok na wschód, zachód i południe.

Turyści mieli do dyspozycji ubikacje i natryski "doskonale wyposażone". Szatnie zaplanowano dwie, oddzielne. Z szatnią narciarską łączył się obszerny skład na narty i suszarnia. Hall zakończony został szerokimi schodami prowadzącymi na wysoki parter. - Do hallu przylega niewielki salon wypoczynkowy z kominkiem. Ściana schodowa udekorowana została motywami z kutego żelaza. Pomieszczenia wysokiego parteru noszą wszystkie jednolity charakter uzyskany przez to, że biegnące w koło nich okna są wysunięte poprzed słupy konstrukcyjne, tworząc jednolitą ścianę szkloną. Słupy są kwadratowe, obłożone jasną boazerią - opisuje "A i B".

Najobszerniejszą jest pełna słońca salce restauracyjna z bezpośrednim wyjściem na biegnący wzdłuż niej taras. Dość wysoka i pełna balustrada tarasu zasłania niestety pierwszy plan roztaczającego się z tej sali wspaniałego widoku na Tatry. Jeszcze bardziej nasłonieczniona jest zwrócona ku południowi czytelnia, której taras, szerszy od tarasu jadalni, łączy się z nim.

Umeblowanie pokoi jasne i porządne

Umeblowanie pokoi było "jasne, porządne i tak zaprojektowane, że pomimo niewielkich rozmiarów pokoje są zupełnie wystarczające i ustawne".

Nie wszystko jednak było takie, jak można sobie wymarzyć. Głównie krytyce poddawano "oszczędne gospodarowanie widokami" i niewykorzystanie powierzchni. I chodzi nie tylko o te nieszczęsne, zbyt wysokie balustrady tarasu, ale też o halle na piętrach.

 - Na każdym piętrze urządzone są halle korzystające z pośredniego światła idącego przez klatkę. Gdyby miejsca te miały okna bezpośrednie i były jaśniejsze, stanowiłyby wielką atrakcję hotelu, gdzie pomieszczeń na czytelnie, sale gier itp. nigdy nie ma zbyt dużo. Jest to pewien błąd w planie którego całkowicie naprawić się nie da, ale który można by poważnie zredukować przez zastąpienie pełnej balustrady schodowej ażurową - czytamy w "A i B".

Za to chwalono piękne okucia wykonane ręcznie z żelaza w charakterze regionalnym, podhalańskim, tak samo zaprojektowane lampy, poręcze, kraty, zamki.

W czasie niemieckiej okupacji, od 1939 roku, hotel, pod nazwą „Berghaus Krakau” służył jako dom wypoczynkowy dla wyższych funkcjonariuszy i oficerów niemieckich. W latach 1959 – 1960 stał się miejscem spotkań elity jazzowej. Pod koniec 2025 hotel Kalatówki przeszły remont.

Architekt Józef Jaworski zmarł zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Kalatówki oddano gościom. Zginął podczas obrony Wybrzeża 19 września 1939 roku. Jest pochowany w Gdyni.

Zobacz, jak budowano Kalatówki w latach 30. Zdjęcia

Zbigniew Juroszek, Atal. Klienci już nie chcą kupować dziury w ziemi. Rozmowa
Podcast Architektoniczny
Barbara Rożek. Architekt dobrze ubezpieczony
Architektura Murator Google News