Spis treści
W epoce, gdy autostrady III Rzeszy miały stać się nie tylko arteriami komunikacyjnymi, lecz także manifestem technicznej nowoczesności i ideologicznej wizji, architektura obiektów towarzyszących nabierała wymiaru symbolicznego. Wśród nich szczególną rolę odegrały stacje paliw typu Fürstenwalde – standaryzowane pawilony zaprojektowane w 1937 roku przez Friedricha Tammsa.
Oryginalna w Niemczech. Działające w Polsce
Skromne, lecz wyrafinowane budowle, wkomponowane w geometryczny trójkąt łącznic węzłowych, stanowią dziś rzadki przykład, jak w ramach nazistowskiego programu racjonalizacji budownictwa dopuszczono formy modernistyczne – streamline, aerodynamikę i płaski dach – wbrew oficjalnej retoryce „niemieckiego ducha” i „heimatowego” stylu.
Do dzisiaj przetrwały zaledwie cztery egzemplarze, tworząc unikatowy, transgraniczny zespół zabytków techniki i architektury drogowej. Oryginalny obiekt w Fürstenwalde w Brandenburgii nie jest dzisiaj udostępniany i jako obiekt zabytkowy jako jedyny prezentuje swoją modernistyczną bryłę w oryginalnym kształcie. Trzy pozostałe stacje zlokalizowane są w Polsce (dwie pod Wrocławiem, jedna w Kołbaskowie pod Szczecinem), ale ich surowa architektura ukryta jest za kurtyną reklam i logotypów firmy dystrybuującej paliwa. Obiekty wciąż bowiem pełnią swoją pierwotną funkcję. Sprzedaje się tutaj paliwo.
Pałac Saski. Czyli jak wygrać konkurs i czekać latami na ciąg dalszy
Dobra architektura przy autostradzie
Projekt Tammsa, nazwany od prototypu w Fürstenwalde-West na ówczesnej Reichsautobahn Berlin–Frankfurt nad Odrą (dziś A12), był jednym z trzech typów standaryzowanych stacji autostradowych. Jego siła tkwiła w precyzyjnym, niemal matematycznym dostosowaniu do warunków terenowych i funkcjonalnych. Rzut budynku – idealny trójkąt – wpisywał się w geometryczny „klin” utworzony przez rampy wjazdowe i zjazdowe węzła, eliminując zbędne manewry i zapewniając optymalny przepływ ruchu. Ta forma nie była przypadkowa: wynikała z racjonalizacji procesu budowlanego, typizacji elementów i dążenia do ekonomii w ramach programu.
i
Wyróżnik - ikoniczny dach w kształcie litery V
Najbardziej ikonicznym elementem jest dach w kształcie litery V (V-Form) – ostry, dwuspadowy, często interpretowany jako aluzja do „zwycięstwa” (Victoria), lecz przede wszystkim jako rozwiązanie modernistyczne, nadające budowli lekkość i dynamikę. Z lotu ptaka lub z perspektywy pędzącego pojazdu dach ten staje się gestem aerodynamicznym, jakby budynek „rozcinał” przestrzeń autostrady.
Wiatę nad dystrybutorami wspierały smukłe słupy, a oryginalnie całość uzupełniały maszty flagowe – element ceremonialny, typowy dla ówczesnej propagandy. Elewacje, utrzymane w czystej, streamline’owej estetyce, pozbawione były historyzujących detali: gładkie tynki, rytmiczne podziały okienne, subtelne gzymsy z szarego granitu (widoczne zwłaszcza w polskich egzemplarzach). Parter mieścił pomieszczenie dla podróżnych, pokój personelu oraz magazyn; piwnica – zbiorniki paliwa, węgiel i kotłownię. Konstrukcja żelbetowa z ceglanymi fragmentami elewacji zapewniała trwałość i szybki montaż – prototyp wzniesiono w rekordowym tempie przez firmę Wilhelm Unger z Berlina-Pankow.
Most Kłodny w Szczecinie. Projekt budzi kontrowersje, ale miasto go nie zmieni
i
Styl Tammsa budził kontrowersje już w momencie powstania. Krytykowano go jako „zbyt amerykański” – płaski dach kojarzono z detestowanym modernizmem, a płynne linie z estetyką oceanicznych liniowców lub amerykańskich dinerów. Mimo to projekt przetrwał, bo priorytetem była funkcjonalność i szybkość realizacji w ramach wielkiego programu autostradowego. Dziś te stacje odczytujemy jako zapowiedź powojennej architektury serwisowej lat 50. Ich wartość tkwi w syntezie techniki, krajobrazu i formy: trójkątny rzut nie tylko optymalizuje ruch, lecz także czyni budynek integralną częścią infrastruktury, niemal organicznym elementem węzła.
Stacje Fürstenwalde. Pierwowzór
Prototyp i eponim całego typu. Wzniesiona w 1937 roku jako jedna z pierwszych autostradowych stacji Rzeszy, służyła podróżnym aż do grudnia 1995 roku. Po zjednoczeniu Niemiec obiekt uznano za zabytek (Denkmalschutz od 1996 roku) i poddano restauracji za ok. 112 tys. euro (2005). Dziś stoi opuszczony, widoczny jedynie z pasa autostrady – ze względów bezpieczeństwa nie ma dojazdu. Zachował pierwotny charakter: V-dach, trójkątny rzut i modernistyczną elegancję. Jest ostatnim egzemplarzem typu w Niemczech, świadectwem, jak wąski był margines dla modernizmu w III Rzeszy.
Stacje Fürstenwalde. Bliźniacze obiekty pod Wrocławiem
Zbudowane równolegle w 1937 roku na odcinku autostrady Breslau–Liegnitz (dziś A4), stanowią najdoskonalszy zachowany duet. Wpisane do rejestru zabytków w 2012 roku (A/5781/1-2), działają nieprzerwanie jako stacje Orlen. Mimo modernizacji (nowe canopy, branding) zachowały rdzeń projektu Tammsa: trójkątny układ, V-dach i modernistyczną formę.
Otwarto je uroczyście w 1937 roku wraz z odcinkiem autostrady. Dziś to najstarsze autostradowe stacje w Polsce, żywe muzeum infrastruktury, które przetrwały modernizacje A4 dzięki interwencji konserwatora. Ich symetryczne rozmieszczenie po obu stronach trasy podkreśla geniusz urbanistyczny projektu – stacje nie zakłócają ruchu, lecz go organizują.
i
Stacje Fürstenwalde. Kołbaskowo pod Szczecinem
Położona na dawnym odcinku Reichsautobahn Berlin–Stettin (dziś A6), wzniesiona w 1937 roku tuż za dawną granicą. Do dziś funkcjonuje jako stacja Orlen – pierwsza po wjeździe z Niemiec. Jest jedynym obiektem tego typu w regionie zachodniopomorskim i jednym z czterech ocalałych na świecie. Mimo że nie koliduje bezpośrednio z inwestycjami drogowymi, jej przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Planowana budowa drugiego etapu obwodnicy Przecławia i Warzymic oraz obwodnicy Kołbaskowa (lata 2025–2026) zakłada likwidację starego węzła Szczecin Zachód.
Nowy węzeł powstanie kilkaset metrów dalej, odcinając stację od bezpośredniego dostępu z autostrady. Obiekt stanie się „ślepy” – niemożliwy do obsługi tranzytu, co grozi uznaniem go za nierentowny przez Orlen i ewentualną likwidacją. Miejski konserwator zabytków Michał Dębowski apeluje o wpis do rejestru i rewaloryzację, podkreślając unikatową wartość architektoniczną i krajobrazową. W 2025 roku trwały intensywne dyskusje; inwestycja drogowa (przekierowania ruchu na bypass w 2026) postawiła pod znakiem zapytania dalsze istnienie obiektu. Bez ochrony konserwatorskiej grozi mu niepowetowana strata – nie tylko materialna, lecz także kulturowa. To klasyczny przypadek konfliktu między infrastrukturą XXI wieku a dziedzictwem modernistycznej techniki.
i
Architekt. Friedrich Tamms
Friedrich Tamms (4 listopada 1904, Schwerin – 4 lipca 1980, Düsseldorf) należy do tych architektów, których twórczość ilustruje dramatyczną ciągłość niemieckiej architektury XX wieku – od monumentalnych projektów III Rzeszy po pragmatyczny modernizm Republiki Federalnej. Urodzony w Meklemburgii, studiował na Politechnice w Monachium (od 1924) i w Berlinie (gdzie zetknął się z Albertem Speerem). Po dyplomie (1929) pracował w berlińskim Brückenbauamt – urzędzie mostowym, gdzie specjalizował się w inżynierii mostów i obiektów infrastrukturalnych. W 1934 roku, za pośrednictwem Paula Bonatza, dołączył do zespołu Speera przy przebudowie Reichskanzlei. Od 1935 roku pełnił funkcję doradczego architekta Reichsautobahn, projektując mosty, budynki drogowe. W latach 1938–1945 współpracował z Generalbauinspektion Speera przy planach „Germania”, a równolegle projektował monumentalne Flaktürme (wieże przeciwlotnicze) w Berlinie, Hamburgu i Wiedniu – ostatnie wielkie budowle nazistowskie, ukończone w stanie surowym tuż przed klęską.
Po wojnie Tamms uniknął denazyfikacji. Od 1945 roku działał w Düsseldorfie jako Stadtbaurat, gdzie stał się jednym z „ojców założycieli” powojennego oblicza miasta. Zaprojektował serię ikonicznych mostów nad Renem – rodzinę konstrukcji Schrägseilbrücken (mostów wantowych) – które stały się symbolem technicznego modernizmu lat 50. i 60.
Artykuł powstał przy wykorzystaniu elementów AI