Spis treści
Pierwszy dworzec kolejowy w Warszawie i jego zaplecze
Rok 1845. W samym centrum Warszawy, na rogu Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich, otwiera się Dworzec Wiedeński projektu Henryka Marconiego. To pierwszy dworzec kolejowy w historii miasta, obsługujący podróżnych pierwszej linii kolejowej na terenie Królestwa Polskiego. Początkowo można stąd dojechać jedynie do Grodziska, ale z czasem także do Częstochowy i do granicy zaboru austriackiego na terenie dzisiejszego Sosnowca.
Lata 80. XIX w. W miarę rozwoju kolei rozbudowuje się zaplecze Dworca Wiedeńskiego. Przy ul. Chmielnej na Woli powstają magazyny, warsztaty i inne podobne obiekty. Jednym z nich jest parterowy, ceglany budynek przy Chmielnej 73, który mógł pełnić funkcje biurowo-administracyjne. Widać go już na zdjęciu z 1894 r. Nie znamy niestety projektanta obiektu. Niepozorna budowla przetrwa obie wojny światowe, a w czasach PRL-u przez długie lata będzie szwalnią PKP. Na przełomie XX i XXI w. jeszcze przez jakiś czas wynajmują ją rozmaite firmy, lecz ostatecznie zostaje opuszczona i popada w ruinę.
Rok 2013. Deweloper HB Reavis, za zgodą konserwatora i urzędu dzielnicy, wyburza pustostan przy Chmielnej 73. W momencie rozbiórki jest to jedna z ostatnich w Warszawie pozostałości po zapleczu Dworca Wiedeńskiego i Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Według ekspertyzy jedyną częścią budynku nadającą się do zachowania są spiralne metalowe schody. W karcie informacyjnej zabytku, sporządzonej w 2012 r. przez inż. Jakuba Andrzejewskiego i mgr Jacka Wardęckiego, czytamy: „Klatka schodowa: prowadząca na poddasze, stalowa, kręta z rdzeniem, zabudowana o średnicy ok. 140 cm, podnóżki wykonane z blachy żeberkowej, przednóżki w postaci krzyżulców z płaskowników”. Kawałek dalej adnotacja: „Stan schodów na poddasze dobry”. Firma demontuje je i zabezpiecza.
- Czytaj także: Dworzec Warszawa Gdańska w obecnej formie wcale nie powstał w PRL-u. Ma w historii mnóstwo nieścisłości
Po konserwacji schody zostaną zainstalowane w nowej inwestycji, która za kilka lat powstanie przy ul. Chmielnej 73
– podaje deweloper cytowany przez „Gazetę Wyborczą”. Mowa o planowanym centrum biznesowym Varso Place i towarzyszącym mu wieżowcu.
Zaginione schody. Nie ma ich deweloper, nie ma ich muzeum
Rok 2026. W miejscu dawnego kolejowego zaplecza stoi najwyższy budynek w Unii Europejskiej – wieżowiec Varso Tower projektu Foster + Partners. Otacza go centrum biznesowe Varso Place. Pytamy odpowiedzialnego za budynek dewelopera, czy spiralne schody z dawnego obiektu kolejowego faktycznie wykorzystano ponownie i gdzie można je zobaczyć. Przedstawicielka HB Reavis jest chętna do pomocy, lecz ostatecznie niewiele udaje się ustalić.
Musiałam sprawdzić z kilkoma osobami, co się stało ze schodami. Schody zostały przekazane prawdopodobnie do Muzeum Kolejnictwa przy Dworcu Głównym
– przekazuje nam Katarzyna Najdzik, Head of Marketing & Communications w HB Reavis.
Muzeum Kolejnictwa jako takie przestało istnieć blisko dekadę temu, zaś jego zbiory przejęła Stacja Muzeum. Kontaktujemy się więc z nią. Odpowiedź nadchodzi szybko, lecz nie jest pocieszająca.
1 kwietnia 2016 roku Muzeum Kolejnictwa w Warszawie uległo likwidacji. W jego miejsce powołano Stację Muzeum, jednak ze względu na ten fakt nie posiadamy dokumentów wystawionych i dotyczących działalności d. Muzeum Kolejnictwa. W księgach inwentarzowych Stacji Muzeum nie znajdują się spiralne schody, nie posiadamy też żadnych informacji, jakoby były przekazane do d. Muzeum Kolejnictwa
– przekazuje nam Marcin Brzomiński z Działu Inwentarzy Stacji Muzeum.
Gdzie zatem są schody stanowiące jedną z ostatnich w stolicy pamiątek po Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej? Tego, jak się zdaje, nikt nie wie. Przepadły zapewne między 2013 a 2016 r. Ale czy „zgubił” je deweloper, czy Muzeum Kolejnictwa? Żeby to ustalić, poprosiliśmy firmę HB Reavis o jakiś dokument potwierdzający przekazanie schodów muzeum. Wciąż czekamy na odpowiedź. Deweloper ma nam także odpowiedzieć na pytanie, dlaczego mimo wcześniejszych deklaracji nie wykorzystano ponownie metalowych schodów. Gdy tylko otrzymamy te informacje, zaktualizujemy tekst.
- Zobacz również: Mijasz te budynki i nie wiesz, że były dworcami. Zapomniane kolejowe pamiątki w Warszawie
Dlaczego po Dworcu Wiedeńskim tak niewiele zostało?
Zaginione schody to sprawa o tyle smutna, że po pierwszym warszawskim dworcu kolejowym naprawdę niewiele zostało. Sam gmach dworca, choć piękny i doskonale zlokalizowany, od początku sprawiał problemy, bo był zbyt mały w stosunku do szybko rosnących potrzeb. Szybko podjęto więc decyzję o jego rozbudowie. W 1890 r. gazeta „Słowo” pisała:
Nowy dworzec będzie wzniesiony obok dotychczasowego, tak, że dotychczasowy służyć będzie dla pociągów przyjeżdżających, zaś nowy z frontem ku ul. Marszałkowskiej dla pociągów odjeżdżających. Cztery tory kolejowe pokryte będą hallą szklaną. (...) Projekt konkursowy ma być złożony do kancelaryi rady zarządzającej niepóźniej, niż 30-go kwietnia 1891-go roku.
Zwycięski projekt Józefa Hussa nie został jednak zrealizowany na skutek rozbieżnych oczekiwań inwestora i architekta. Ostatecznie w 1900 r. postawiono więc nieduży, eklektyczny dworzec nazywany „Nową Poczekalnią”.
Rozbudowa ta była jednak ostatnią w historii obiektu, który wkrótce zaczął kawałek po kawałku znikać. Zachodnie skrzydło Dworca Wiedeńskiego rozebrano w latach 30. XX w. w związku z budową linii średnicowej. Reszta uległa zniszczeniu podczas drugiej wojny światowej. Już na zdjęciach z października 1939 r. w miejscu historycznego dworca widać tylko spalone resztki. Dziś w jego dawnej lokalizacji znajduje się stacja metra Centrum.
Więcej szczęścia miały budynki zaplecza, lecz i one jeden po drugim znikały. Wielu z nich, uznanych za pozbawione wartości historycznej, nie objęto żadną formą ochrony, więc były po prostu rozbierane, gdy ich stan przestawał pozwalać na dalsze użytkowanie przez kolej. Inne ustępowały miejsca nowym obiektom: przykładowo podczas budowy Dworca Centralnego w latach 70. wyburzono skrzydło gmachu Szkoły Technicznej Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej.
Budynek przy Chmielnej 73 był jednym z tych, które – przebudowywane i adaptowane do nowych funkcji – przetrwały najdłużej. Przez długie lata rozciągał się obok niego płatny parking i kolejowe nieużytki. Atrakcyjnie położone działki stopniowo przyciągały jednak deweloperów. W 2011 r. firma HB Reavis nabywa ziemię pod przyszły kompleks Varso za 173 mln zł. W 2012 r., na krótko przed jego rozbiórką, o skromnym, wpisanym do ewidencji zabytków budynku, służącym niegdyś Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, eksperci sporządzający kartę zabytku napiszą:
Ze względu na wartość historyczną obiektu jako jednego z nielicznych pozostałych po zabudowaniach Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, wskazane byłoby zachowanie trzech – oprócz zachodniej – elewacji zawierających oryginalne detale architektoniczne budynku warsztatowego. (...) Zabezpieczona przed zniszczeniem powinna zostać także klatka schodowa ze znajdującymi się w dobrym stanie stalowymi schodami krętymi z rdzeniem.
- Przejdź do galerii: Dawny dworzec Warszawa Wilanów po remoncie