Gdańsk śladami trzeciego największego biura projektowego Polski Ludowej. Przewodnik po powojennym modernizmie

Prawie żadne inne miasto w Polsce nie projektowało po wojnie tyle, co Gdańsk. Zwiedzanie miasta śladami najciekawszych realizacji z czasów PRL to świetny sposób na Gdańsk bocznymi torami, bez tłumów i w towarzystwie świetnej architektury, mozaik i detali. Od osiedla przez budynki użyteczności publicznej i uczelnie, aż po biurowce.

Architekci w mediach — komentarz do raportu IMM I Marketing w Architekturze

Architektura Gdańska bez turystów

Jak zwiedzać Gdańsk bez tabunu turystów? Na przykład szlakiem architektury powojennej - socmodernistycznej. Po zniszczeniach wojennych zaczęto odbudowę miasta, a Gdańsk stał się trzecim w Polsce Ludowej, po Warszawie i Krakowie, ośrodkiem architektonicznym. To tu znajdowało się trzecie co do wielkości biuro projektowe, rzecz jasna państwowe. Gdzie miało siedzibę? Niedaleko dworca głównego, można je więc odwiedzić już po wyjściu z pociągu - to Miastoprojekt na Elżbietańskiej 4/8.

Zobacz także: Miał nowoczesną bryłę i pierwsze eskalatory w mieście. Dworzec PKS w Gdańsku dostał nawet nagrodę. Dziś jest ciężarem

Kilka unikalnych obiektów z czasów powojennych tu znajdziemy. Są i najdłuższe schody ruchome w Polsce (kiedyś), jest najdłuższy blok w Polsce, jest i jedyny podwójny trzonolinowiec w kraju. Choć w Gdańsku ochrona powojennego modernizmu od lat kuleje (na szczęście nie tak bardzo jak w Krakowie), nadal można go tu zobaczyć całkiem sporo, i to w bardzo dobrej postaci, a to za sprawą gwiazd tutejszej architektury: Daniela i Danuty Olędzkich, Szczepana Bauma, Lecha Zaleskiego i tak dalej, i tak dalej. Gdzie się zatem udać?

Zieleniak w Gdańsku - zdjęcia. Zamiast osłon na lampy użyto tu w PRL-u garnków
Autor: Julia Dragović/ Archiwum prywatne

Zieleniak

Wielki, zielony biurowiec. Niepozorny? Być może, ale Zieleniak nie dość, że jest trzonolinowcem, to jeszcze jedynym podwójnym, jaki wybudowano w Polsce. Trzonolinowce w kraju można policzyć na palcach jednej ręki. Mówi się, że budowano je od góry do dołu, bo po wybudowaniu "trzonu", płyty kolejnych pięter mocowano na stalowych linach od najwyższego piętra do najniższego (oczywiście w bardzo dużym uproszczeniu).

Jest też smaczek rodem z PRL-u - osoba z obsługi zdradziła mi kiedyś, że w wysokim podcieniu Zieleniaka zamiast obudów lamp zamontowano przypiłowane garnki - bo je łatwiej było wówczas dostać. I są tam do dziś, wystarczy pod budynkiem spojrzeć w górę. Tę ciekawostkę po latach opowiedział pracownikom Zieleniaka architekt gdańskiego trzonolinowca Stanisław Tobolczyk, który z architektką Jasną Strzałkowską zaprojektował budynek w 1965 roku.  

Adres: ul. Wały Piastowskie 1

Osiedle Niedźwiednik
Autor: Julia Dragović/ Archiwum prywatne Osiedle idealne na dłuższy spacer. Ciągnie się wzdłuż ul. Góralskiej

Osiedle Niedźwiednik

Położone na wzniesieniu osiedle to dzieło Szczepana Bauma. Trochę na uboczu. Architektonicznie i urbanistycznie Niedźwiednik jest jednym z ciekawszych osiedli w Polsce, choć liczne schody prowadzące na kolejne wzniesienia nie są zbyt przyjazne osobom na wózkach i z wózkami, czy z utrudnionym poruszaniem się.

Zobacz także: W sto lat powstało kilkadziesiąt projektów, zrealizowano jeden - w części. A zaraz pora na kolejne. Historia Opery Bałtyckiej to epopeja

Wieżowce mają tu zaokrąglone, uśmiechnięte balkony, ale są tu i niższe bloki i domy tarasowe, korzystające ze skarp i wpisujące się w kontekst. Wszystkie budynki mieszkalne mają tu niestandardowe detale. Jest to o tyle ważne, że w czasach PRL-u o każdy łuk, wyoblenie i rozwiązanie wychodzące poza standardową formę w fabryce domów trzeba było walczyć i zabiegać (a i tak często bez skutku). Na Niedźwiedniku się udało.

Adres: wzdłuż ul. Góralskiej

Mozaika w budynku Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego

W dawnym budynku dydaktycznym Akademii Medycznej kryje się gigantyczna i zupełnie nieznana powszechnie mozaika (a w samym budynku jest jeszcze jedna, mniejsza i znacznie bardziej skromna). Całość to projekt Zbigniewa Paszke i Barbary Sołtan, którzy być może zaprojektowali też ceramiczne kompozycje.

Budynek wciąż służy studentom (już jako Powiślańska Akademia Nauk Stosowanych w Gdańsku), a we wnętrzach zachowała się oryginalna stolarka, świetne schody, wyposażenie sali wykładowej i delikatne szklane kinkiety, które spotkać też można w gmachu głównym Politechniki Gdańskiej. Paszke i Sołtan to mało znany duet, ale w warszawskim Biurze Projektów Służby Zdrowia zaprojektowali też wielki szpital Stalownik w Bielsku-Białej, dziś jeden z najbardziej srogich, socmodernistycznych urbeksów w kraju (polecam zimą).

Adres: Smoluchowskiego 18

Więcej miejsc wartych odwiedzenia umieściliśmy w galerii.

Zobacz także: Westerplatte. W 2025 roku brutalizm odchodzi po cichu, ale nie w samotności

Podcast Architektoniczny
Asman i Pieniężny. Niewidzialni architekci i bieda-architektura