Spis treści
Dziesiątki drobnych, świetlnych kwadratów
Zabudowa Juszkowa pod Pruszczem Gdańskim, malowniczo położonej wsi nad Radunią, jest gęsta i wyraźnie zróżnicowana. Tworzące ją domy jednorodzinne moszczą się wzdłuż brzegów rzeki, która stanowi niepodważalny atut tej lokalizacji. Bryła domu zaprojektowanego przez pracownię FALA nie tylko koresponduje z nadrzecznym ukształtowaniem terenu, lecz także świadomie nawiązuje do sąsiedztwa Raduni.
Czytaj także: Między słuszną misją a rachunkiem za prąd. Kamila Szatanowska o trudnej architekturze w erze prostych rozwiązań
Z poziomu ulicy dom nad Radunią sprawia wrażenie powściągliwego. Wyróżniają go jasna cegła, spadzisty dach oraz ażurowe ściany, które w obrębie całej inwestycji osłaniają zarówno bardziej intymne strefy domu, takie jak łazienka, jak i przestrzenie szczególnie narażone na południowe słońce. Aby ograniczyć ryzyko przegrzewania, architektki zastosowały ażurowe przesłony przy kuchni i antresoli. W ciągu dnia elewacje filtrują światło, wpuszczając do wnętrza dziesiątki drobnych, świetlnych kwadratów.
Bryła wpuszczona w 4-metrową skarpę
Pełne oblicze domu ujawnia się dopiero po przekroczeniu granicy posesji. Tuż za bramką okazuje się, że przylegający do niej jasny klinkierowy murek skrywa czterometrową skarpę, w którą budynek został umiejętnie wpisany. W dół prowadzą terenowe schody, kierujące do rozległego ogrodu otwierającego się na dotąd niewidoczną kondygnację minus jeden. Częściowe zagłębienie domu w skarpie wynikało nie tylko z charakterystyki działki, ale również z gabarytów sąsiedniej zabudowy i potrzeby wpisania się w jej skalę. Architektki postanowiły zachować typową dla okolicy wysokość zabudowy, „wpuszczając” bryłę w teren i częściowo ukrywając ją przed wzrokiem przechodniów.
Dominująca w projekcie elewacja klinkierowa oferuje szerokie możliwości czyszczenia i odświeżania bez konieczności przeprowadzania dodatkowych remontów. W przeciwieństwie do pozostałych części budynku kondygnację „zanurzoną w ziemi” wykończono strukturalnym tynkiem o delikatnym, ceglastym zabarwieniu. Inwestorom zależało również na łatwym utrzymaniu tarasu. Początkowo planowano wykorzystanie desek z lokalnie pozyskiwanego drewna, jednak perspektywa regularnej konserwacji przesądziła o zastosowaniu płytek tarasowych.
Naturalne starzenie się części materiałów
Nie wszystkie materiały wykończeniowe miały jednak pozostać niezmienne. Architektka Kamila Szatanowska przyznaje, że projekt od początku uwzględniał naturalne starzenie się części elementów - surowych barierek, orynnowania czy ocynkowanych krat. Także drewno zastosowane we wnętrzu ma z czasem subtelnie się zmieniać, a parkiet nabierać charakteru. Surowe komponenty, takie jak przemysłowe stalowe schody czy zwisający łańcuch zastępujący rynnę, zestawione z bujną zielenią i organicznie kształtowaną przestrzenią tracą swoją sterylność i stają się wizualnie przyjazne.
Diabeł tkwi w bursztynie i subtelnym uziarnieniu
W domu nad Radunią przestrzenie są naturalne, jasne, sensorycznie komfortowe i bogate w zróżnicowane faktury. Zamiast podążać za chwilowymi trendami, architektki skoncentrowały się na przyjemności kontaktu z materiałami, odpowiedniej akustyce oraz komforcie cieplnym. Kolor pojawia się we wnętrzu nadal, lecz nie w stałej zabudowie. Obecny jest przede wszystkim w ruchomych elementach - przedmiotach, którymi właściciele stopniowo wypełniają przestrzeń: pamiątkach z podróży, dziełach sztuki czy różnorodnych tkaninach. Wśród materiałów wykończeniowych dominuje dąb.
Czytaj także: To najpiękniejszy dom w Polsce, a prawie go nie widać. Chodziło o to, żeby mieszkańcy mieli ciszę i spokój
Zastosowano również farbę ścienną o zwiększonej porowatości i subtelnym uziarnieniu. Całość dopełniają detale z bursztynu zatopionego w żywicy, szkło ryflowane oraz malowane proszkowo elementy stalowe wykorzystane m.in. w obudowie komina, regale na książki czy drzwiach prowadzących do sypialni.
Ściany murowane, stropy żelbetowe, detal stalowy
Konstrukcja budynku opiera się na tradycyjnym układzie żelbetowo-murowanym, jednak jej najważniejszym wyróżnikiem pozostaje sposób posadowienia w wymagającym terenie. Dom osadzono na ławach fundamentowych, a od strony zagłębionej zastosowano fundament schodkowy, który pozwala dostosować konstrukcję do naturalnego ukształtowania gruntu. W części podziemnej zaprojektowano żelbetowe ściany oporowe przejmujące napór ziemi i stabilizujące budynek w skarpie. Szczególną uwagę poświęcono zabezpieczeniom przeciwwodnym - wszystkie elementy mające kontakt z gruntem wyposażono w ciężką hydroizolację oraz system drenażu opaskowego odprowadzający wodę poza obrys budynku.
Ponad częścią podziemną wznosi się zwarta struktura ścian murowanych i żelbetowych stropów, zapewniających odpowiednią sztywność całej bryły. Uzupełniają ją stalowe schody i balustrady, które pełnią nie tylko funkcję komunikacyjną, ale również wpisują się w przyjętą strategię współpracy z naturą. Ich ażurowa forma przepuszcza wodę, światło i śnieg, wspierając naturalną stabilizację skarpy przez roślinność oraz ograniczając ingerencję w środowisko.