Spis treści
To miał być powrót do historii w nowoczesnym wydaniu
Inwestycja, nosząca oficjalną nazwę „Modernizacja dostępu drogowego do Portu w Szczecinie: przebudowa układu drogowego w rejonie Międzyodrza – część mostowa”, nawiązuje nazwą do dawnej przeprawy zniszczonej podczas II wojny światowej. Za dzisiejszą koncepcję odpowiada biuro projektowe Egis Polska Inżynieria Sp. z o.o. z Warszawy, które w 2014 roku zwyciężyło w przetargu na dokumentację.
Z trzech zaproponowanych wariantów nowego mostu - łukowego, kratownicowego i podwieszanego - miasto zdecydowało się na ten ostatni. Nowy Most Kłodny ma być konstrukcją podwieszaną o całkowitej długości 182 metrów. Najbardziej charakterystycznym, a zarazem spornym elementem projektu jest pylon o wysokości około 100 metrów, po stronie Bulwaru Gdyńskiego, z którego rozchodzić się będą 24 stalowe liny podtrzymujące most.
Obiekt został zaprojektowany jako wielofunkcyjna arteria. Oprócz jezdni dla samochodów, na moście znajdzie się dwutorowe torowisko tramwajowe, ścieżka rowerowa oraz chodniki. Dostępność dla osób z niepełnosprawnościami zapewnią specjalnie zaprojektowane pochylnie po obu stronach Odry.
Przetarg w toku, ale najważniejsza jest dotacja
Głównym inwestorem jest Miasto Szczecin, a nadzór nad realizacją sprawuje spółka Szczecińskie Inwestycje Miejskie Sp. z o.o. Inwestycja jest obecnie na decydującym etapie administracyjnym. We wrześniu 2025 roku ogłoszono przetarg na budowę, a termin składania ofert, po przesunięciach, upłynął najpierw 6, potem 17 marca 2026 roku. Obecnie obowiązujący termin otwarcia ofert to 17 kwietnia 2026 roku.
Szacuje się, że całe przedsięwzięcie, obejmujące również przebudowę układu drogowego m.in. ulic Jana z Kolna, Nabrzeża Wieleckiego czy nowy przebieg ul. Władysława IV, pochłonie od 300 do ponad 350 milionów złotych lub nawet więcej. Wykonawca na realizację zadania będzie miał 36 miesięcy od momentu podpisania kontraktu.
Obecnie obowiązującą datą otwarcia ofert jest 17 kwietnia, jednak mogą być jeszcze inne scenariusze - powiedział nam Piotr Zieliński, rzecznik miasta Szczecin do spraw inwestycji. - Dla nas kluczowe jest otrzymanie dofinasowania do tego projektu. Czekamy na potwierdzenie tej dotacji. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w chwili obecnie trwającej wojny w Iranie zmieniają się ceny materiałów budowlanych i co za tym idzie, wyceny ofert firm zainteresowanych budową. Jest spore zainteresowanie tym przetargiem, mamy dużo zapytań - dodaje rzecznik.
Miasto spodziewa się dotacji z programów finansowych związanych z obronnością. Można domniemywać, że bez dotacji, losy budowy mostu mogą wciąż nie być przesądzone, inwestycja może zostać przesunięta w czasie.
- Polecamy też: Architektoniczny uścisk dłoni nad rzeką Detroit, czyli Most Gordiego Howe’a i jego fenomen
Architektoniczny „prestiżowiec” czy błąd w sztuce?
Tymczasem przez Szczecin przetoczyła się już ogólna dyskusja na temat wyglądu nowego mostu z dominującym, 100-metrowym pylonem. Właśnie gabaryty mostu stały się zarzewiem sporów, na temat tego obiektu, trwających już od 2015 roku. Krytycy, w tym liczni architekci czy specjaliści z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, podkreślali, że tak wysoka konstrukcja zdominuje najważniejsze zabytki Szczecina, czyli Zamek Książąt Pomorskich oraz Wały Chrobrego.
Pod koniec ubiegłego roku otwartą dyskusję na temat projektu Mostu Kłodnego zorganizowała redakcja wSzczecinie.pl. Podczas „Archiwolty” prowadzonej przez architekt Aleksandrę Kopińską-Szykuć swoje krytyczne zdanie na temat projektu wyrazili eksperci, architekci, inżynierowie, publicyści. Zwrócono także uwagę na brak otwartego konkursu architektonicznego oraz ryzyko urbanistycznej dominacji obiektu nad przyszłą siedzibą Teatru Współczesnego i rewitalizowaną Łasztownią. Architekci wytykali projektowi brak harmonii z niską zabudową Podzamcza i Łasztowni, nazywając go inwestycją przeskalowaną.
Dochodziły też argumenty ekonomiczne i techniczne. Wskazywano, że rezygnacja z podpór w nurcie rzeki (co wymusiło budowę pylonu) nie była konieczna przy obecnej szerokości Odry w tym miejscu, a tańszy most łukowy byłby znacznie subtelniejszy.
Miasto odpiera te zarzuty, argumentując, że decyzja o wyborze wariantu zapadła 15 lat temu, a jakakolwiek zmiana na obecnym etapie kosztowałaby dodatkowe miliony (wyliczono wstępnie, że byłoby to około 12 mln zł) i opóźniła budowę o kolejne lata.
Na tę chwilę żadna zmiana projektu mostu na inny nie wchodzi w grę - deklaruje Piotr Zieliński ze Szczecińskich Inwestycji Miejskich.
Most Kłodny i tak zostanie symbolem Szczecina
Mimo niesłabnących kontrowersji, Most Kłodny pozostaje w dokumentacji w swojej przyjętej przez miasto formie. Dla zwolenników projektu będzie to nowoczesny symbol Szczecina na miarę Filharmonii, który odciąży istniejące mosty i otworzy Łasztownię na mieszkańców. Przeciwnicy widzą w nim powód do wstydu i agresywną dominantę niszczącą krajobraz. Niezależnie od tego, czyje argumenty bardziej do nas przemawiają, wydaje się że w każdym z wariantów - most i tak zostanie symbolem Szczecina. Na razie jednak o jego losach prawdopodobnie zdecyduje dotacja z programów związanych z obronnością. Przy pomyślnym rozstrzygnięciu przetargu, pierwsze maszyny wjadą na plac budowy na przełomie 2026 i 2027 roku.
- Zobacz też: Statki w gigantycznej wannie jadą windą 36 metrów w górę. Tak działa podnośnia Niedorfinow