Spis treści
Tunel pod zakopianką. Pierwszy z dwóch
Historia nowoczesnej infrastruktury drogowej w Polsce rzadko zaczyna się od romantycznego akcentu, ale węzeł w Krzyszkowicach jest pod tym względem wyjątkowy. Proces przygotowania tej inwestycji ruszył oficjalnie w Walentynki 2020 roku. Po kilku latach intensywnych prac, kierowcy podróżujący trasą Kraków - Zakopane mogą wreszcie zapomnieć o jednym z najbardziej niebezpiecznych punktów na mapie regionu. Kosztem ponad 90 milionów złotych powstał obiekt, który nie tylko udrażnia ruch, ale jest też technologicznym pionierem na słynnej "siódemce".
Z punktu widzenia inżynieryjnego, sercem inwestycji zrealizowanej przez firmę Nowak-Mosty jest jednonawowy tunel o długości 42,3 metra. To konstrukcja ma 10 metrów wysokości i 17,7 metra szerokości, co pozwala na swobodne i sprawne rozprowadzenie ruchu lokalnego pod DK7. Co ciekawe, jest to pierwszy tunel w historii, który przebiega pod samą zakopianką (kolejny ma powstać niebawem w Libertowie). Nie liczymy tu dwukilometrowego tunelu w Naprawie, którym przebiega sama zakopianka pod Luboniem Małym. Tunel w Krzyszkowicach ma umożliwiać płynny ruch lokalny pod popularną DK7.
Skala prac ziemnych i konstrukcyjnych również robi wrażenie. Aby ustabilizować grunt i umożliwić bezkolizyjny zjazd pod trasę szybkiego ruchu, wybudowano mury oporowe, których łączna długość na dojazdach przekracza 400 metrów. Cały oddany odcinek węzła liczy 442 metry, a uzupełnia go sieć dróg lokalnych.
- Czytaj też: Zaczynają budowę kolejnego tunelu pod zakopianką. Będą spore zmiany między Krakowem i Myślenicami
Dlaczego droga w Krzyszkowicach musiała się zmienić?
Statystyki były bezlitosne. Na odcinku Głogoczów - Jawornik każdego dnia przejeżdża średnio ponad 39 tysięcy pojazdów. W ciągu minionej dekady doszło tu do 28 wypadków, w których rannych zostały 33 osoby. Największym problemem były ryzykowne lewoskręty oraz przejście dla pieszych na poziomie jezdni. Dzięki nowemu węzłowi, niebezpieczne punkty zniknęły, a piesi zyskali bezpieczne chodniki i ekrany akustyczne, które znacząco poprawiły komfort życia mieszkańców.
Archeologia budowlana i "dom w woreczkach"
Budowa węzła w Krzyszkowicach to także lekcja szacunku do historii. Na trasie inwestycji znajdował się zabytkowy dom z 1890 roku, wzniesiony w tradycyjnym stylu krakowskim. Budynek, który od pokoleń należał do jednej rodziny, posiadał unikalne detale - belkowane ściany, podmurówkę z piaskowca i oryginalny piec chlebowy.
Zamiast wyburzenia, zdecydowano się na bezprecedensową operację. Budynek został precyzyjnie skatalogowany, a pasja inżynierów do detalu posunęła się tak daleko, że nawet oryginalny tynk został zabezpieczony w małych woreczkach. Rozebrana chałupa trafiła do skansenu w Branicach (Nowa Huta), gdzie stanie się częścią Parku Edukacyjnego.
- Zobacz także: Co dalej z ostatnim odcinkiem zakopianki? Górale nie chcą dwupasmówki, ale droga ma być rozbudowana
To nie koniec prac na zakopiance
Choć węzeł jest już przejezdny, do końca kwietnia 2026 roku trwać będą prace wykończeniowe (wydłużenie terminu wynikło z wyjątkowo mroźnej zimy). Drogowcy zajmą się teraz estetyką, czyli nasadzeniami roślin, humusowaniem skarp oraz montażem docelowego oznakowania pionowego.
Inwestycja w Krzyszkowicach to tylko jeden z elementów szerszej strategii modernizacji DK7. Docelowo na zakopiance ma funkcjonować osiem bezkolizyjnych węzłów. Obecnie w budowie jest węzeł w Myślenicach, trwa realizacja skrzyżowania w Libertowie, a dla węzła w Jaworniku złożono już wniosek o pozwolenie na budowę (ZRID).
W samych Krzyszkowicach do 2028 roku powstanie jeszcze 600 metrów nowych dróg lokalnych oraz trzy mosty na potokach Krzyszkowianka i Młynówka.
- Może zainteresuje Cię też: Polska S3 przestanie kończyć się w polu. Ruszyła budowa ważnego odcinka czeskiej D11 - to brakujące ogniwo autostrady do Pragi