Architektura MuratorRealizacjeStała ekspozycja w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie

Stała ekspozycja w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie

Słowo i obraz, minimalizm, wizualna cisza i działania o charakterze rzeźbiarskim to elementy oddziałującej na emocje ekspozycji, poświęconej tworzeniu, ukryciu i odnalezieniu archiwum nieocalonych – osób, którym nie udało się przeżyć wojny. O nowej wystawie głównej w ŻIH-u projektu Fish n' Sheep pisze Jerzy S. Majewski.

ŻiH
Instalacja na pierwszym piętrze. Na ścianie widnieją cytaty z 3 sierpnia 1942 stanowiące testament Dawida Grabera. Projektanci chcieli pokazać lęk przed tym, co ma się dopiero wydarzyć
Fot.: Jakub Certowicz

Tworzenie, ukrycie i odnalezienie archiwum – te trzy etapy składają się na opowieść, jaką jest ekspozycja stała w Żydowskim Instytucie Historycznym. Zbiory te należą do najcenniejszych dokumentów w dziejach ludzkości i jako takie wpisane są na listę UNESCO „Pamięć Świata”. Na świadectwo Holocaustu składa się 2,5 tysiąca archiwaliów zawierających około 30 tysięcy kart. Całość określa się popularnie jako archiwum nieocalonych. Dominują w nim relacje i świadectwa ludzi, którym nie udało się przeżyć wojny.

Inicjatorem archiwum był historyk dr Emanuel Ringelblum, a tworzeniem zajmowała się grupa konspiratorów Oneg Szabat. Dokumenty ukryto w trzech częściach i różnych miejscach na terenie getta. Do poszukiwań przystąpiono już w 1945 roku, ale dopiero w następnym roku robotnicy natrafili na dziesięć metalowych skrzynek – pierwszą część archiwum. Kolejną skrytkę odnaleziono w 1950 roku podczas budowy fundamentu pod blok przy Nowolipkach 68. Dokumenty schowane były w dwóch metalowych konwiach po mleku. Pozostałych świadectw pomimo ponawianych poszukiwań nigdy nie odnaleziono. Wystawa Czego nie mogliśmy wykrzyczeć światu znajduje się na pierwszym piętrze zabytkowego gmachu Instytutu przy ulicy Tłomackie 3/5 w Warszawie. Autorem koncepcji jest Tomasz Pietrasiewicz animator kultury, reżyser teatralny, zaś projektantami Aneta Faner i Piotr Duma. Jak mówi Anna Duńczyk-Szulc, jedna z kuratorek wystawy, twórcom ekspozycji zależało na pokazaniu emocji towarzyszących powstawaniu, ukrywaniu, ale też poszukiwaniu i ratowaniu archiwum. Jej sercem jest instalacja zlokalizowana na wprost wejścia na piętro. Jest to rodzaj szczeliny w gruzowisku, czy korytarza piwnicznego. Na jego końcu, niczym relikwiarz, umieszczono jedną z baniek po mleku, w których odnaleziono część archiwum. Pomysł nie jest nowy. Szczelina przeprowadzona przez cmentarzysko pomordowanych Żydów jest najmocniejszym akcentem pomnika-muzeum na terenie niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu (proj. Andrzej Sołyga, Zdzisław Pidek, Marcin Roszczyk, „A-m” 9/2004), a także Muzeum Katyńskiego w warszawskiej Cytadeli (proj. BBGK, „A-m” 1/2016) symbolizującego przejście przez groby polskich oficerów zamordowanych przez NKWD w 1940 roku.

Autorzy ekspozycji archiwum Ringelbluma w ŻIH-u zastrzegają jednak, że te nawiązania nie były intencjonalne. Architekci uznali, że o rzeczach ostatecznych należy opowiadać redukując formy. Stąd rezygnacja z tabliczek i wykorzystanie multimediów, które wmontowano w blat stołu i gablot. Na ścianach umieszczono elementy będące cytatami z dokumentów. Paletę barw ograniczono do odcieni szarości, czerni i bieli. Zastosowano też naturalne materiały: stal, drewno czy gruz ceglany, pełniący funkcję symboliczną. Ważnym elementem jest umieszczony w holu pierwszego piętra stół z wyżłobionymi w blacie nazwiskami członków Oneg Szabat. Poszczególnym nazwiskom przyporządkowane są szufladki, w których wyryto w drewnie ich biogramy. Korytarz – szczelina dzieli zasadniczą część wystawy na dwie części. Z lewej znalazła się sala zbudowana z pionowych, surowych belek z wmontowanymi w nie multimediami z życiorysami współpracowników Oneg Szabat. To kolejne rozwiązanie, które należy określić pojęciem instalacji rzeźbiarskiej.

Pozostała część ekspozycji umieszczona na dwóch poziomach ujmuje minimalizmem. Dolna sala zawiera cztery długie gabloty z autentycznymi dokumentami, tworzącymi chronologiczną opowieść o zagładzie warszawskiego getta. Przy okazji tworzenia wystawy dokonano także zmian w holu budynku wzniesionego w latach 30. XX w. jako siedziba Biblioteki Judaistycznej. Przestrzeń została oczyszczona z narosłych z czasem elementów wyposażenia, a w jej wnętrzu, dzięki odpowiedniemu oświetleniu lepiej wyeksponowano artefakty, takie jak ślady na lastrykowej posadzce po pożarze budynku w 1943 roku kiedy Niemcy wysadzili sąsiednią Wielką Synagogę. Anna Duńczyk-Szulc podkreśla, że ekspozycja ma przywoływać towarzyszące ludziom z Oneg Szabat uczucia lęku, chęci pozostawienia czegoś po sobie, pragnienia zachowania pamięci po najbliższych.

Tagi:
W 2024 roku Warszawa zyska nowy plac – tzw. plac Centralny Stołeczny ratusz ogłosił przetarg na przebudowę środkowej części placu Defilad według projektu A-A Collective. Przed głównym wejście do Pałacu Kultury już w 2024 pojawią się drzewa i trawniki o łącznej powierzchni kilku tysięcy metrów kwadratowych!
Drucianka Campus na warszawskiej Pradze: zagospodarowanie dawnej fabryki drutu przy Kijowskiej Startują prace nad zagospodarowaniem terenu dawnej Fabryki Drutu, Sztyftu i Gwoździ na warszawskiej Pradze. W ramach inwestycji pod nazwą Drucianka Campus przy ul.  przy Kijowskiej powstanie wielofunkcyjny zespół oferujący blisko 42 tys. m² powierzchni biurowej. Koncepcję kompleksu opracował zespół Juvenes Projekt.
Nowy dworzec autobusowy Warszawa Zachodnia już w 2026 roku? Projekt nowego dworca autobusowego Warszawa Zachodnia na zlecenie należącej do Skarbu Państwa spółki Polonus opracowało EMA Studio. Budowa mogłaby się rozpocząć w 2024 roku.
Jeszcze o placu Pięciu Rogów: rozmowa z Martą Sękulską-Wrońską i Michałem Kempińskim W trakcie procesu projektowego bardzo dużo rozmawialiśmy na temat zieleni z architektami krajobrazu. Zrobiliśmy wszystko, żeby drzewa wygrały! – o zmianach na placu Pięciu Rogów, który od niedawna oficjalnie nosi nazwę placu Poli Negri, rozmawiamy ze współautorami modernizacji Martą Sękulską-Wrońską z WXCA i Michałem Kempińskim.
Dwa projekty Domu Kultury na Żoliborzu. O wyborze zdecydują mieszkańcy Żoliborski architekt Radosław Guzowski opracował dwa projekty przebudowy Domu Kultury przy ul. Śmiałej. Teraz głos mają mieszkańcy. To oni zdecydują, który zostanie zrealizowany.
Trwa budowa Centrum Aktywności Międzypokoleniowej na Białołęce według projektu biura Bujnowski Architekci Przy ul. Ceramicznej na warszawskiej Białołęce trwa budowa Centrum Aktywności Międzypokoleniowej (CAM). Budynek, w którym znajdzie się m.in. żłobek i dzienny dom pobytu dla seniorów, zaprojektowała pracownia Bujnowski Architekci. Obiekt ma być gotowy w przyszłym roku.