Spis treści
Arena di Verona - majstersztyk antycznej inżynierii
Zbudowana około 30 roku n.e., Arena di Verona wyprzedza rzymskie Koloseum o niemal pół wieku. Architekci epoki Augusta i Klaudiusza stworzyli obiekt na planie elipsy o imponujących wymiarach zewnętrznych 138,77 na 109,52 metra.
To, co wyróżnia ten amfiteatr na tle innych rzymskich budowli, to unikalny materiał – wapień z doliny Valpolicella, zwany Rosso Verona. Kamień ten, o barwie wahającej się od mlecznej bieli po głęboką czerwień, jest niezwykle wytrzymały, a jego wydobycie w górach Lessini trwa do dziś.
Rzymscy inżynierowie wykazali się ogromną logistyczną sprawnością, transportując ten surowiec z kamieniołomów oddalonych o 20 kilometrów od miasta. Pierwotnie amfiteatr posiadał trzy pierścienie łuków, z których do naszych czasów przetrwały dwa, tworząc charakterystyczną sylwetkę z ocalałym fragmentem zewnętrznego muru.
- Czytaj też: Betonowe spirale i czerwone dźwigary stadionu San Siro. La Scala Futbolu przechodzi do historii
Najpierw na uboczu, potem w sercu miasta
Warto też zauważyć, że pierwotnie amfiteatry, służące do oglądania walk gladiatorów, czy spektakli z polowań na dzikie zwierzęta budowano raczej na uboczu. Dlaczego?
Gdy na trybunach mogło zasiąść nawet 30 tysięcy widzów, to walki o miejsce lub głośna niezgoda na decyzję sędziowską były powszechne. Ponadto, jak opisują historie tego miejsca włoskie media, obecność dzikich zwierząt, obfity rozlew krwi sprawiały, że amfiteatry były spowite niezbyt przyjemnymi zapachami. Właśnie z tego powodu zwykle budowano je daleko od obszarów mieszkalnych. Potem jednak, w miarę rozwijania się i rozbudowywana się miast, obiekty te i tak w końcu stawały się ich integralną częścią.
Co ciekawe, nazwa „Arena” pochodzi od łacińskiego słowa harena, oznaczającego piasek wysypywany na podłoże, by absorbował krew podczas walk gladiatorów – dziś ten sam piasek stanowi fundament np. dla najsłynniejszych scenografii operowych.
- Polecamy też: Zobacz ranking 10 najbardziej ekstrawaganckich hoteli świata i sprawdź kto je zaprojektował
Amfiteatr w Weronie - akustyczne arcydzieło starożytności
Najbardziej fascynującym aspektem Amfiteatru w Weronie jest jego naturalna akustyka. Mimo braku dachu i ogromnej otwartej przestrzeni, głosy solistów niosą się tu świetnie nawet bez wspomagania elektronicznego. Wynika to z precyzyjnego nachylenia trybun i eliptycznego kształtu, który działa jak gigantyczny, naturalny reflektor dźwięku.
Tradycja operowa, zapoczątkowana w 1913 roku wystawieniem „Aidy”, potwierdziła, że rzymscy projektanci stworzyli idealne warunki dla fal dźwiękowych. Według bywalców festiwalu, najlepsza akustyka znajduje się w sektorach od 37 do 42, gdzie odbicia dźwięku są najbardziej precyzyjne.
- Pisaliśmy też: Akademia Muzyczna im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy otworzyła nowy kampus! Jest się czym chwalić!
Arena w Weronie była kamieniołomem i operową sceną
Historia Areny w Weronie to lekcja adaptacji architektury do zmieniających się potrzeb społecznych. Przez wieki jej rola ewoluowała.
W starożytności odbywały się tu walki gladiatorów i polowania na dzikie zwierzęta. Widownia mogła liczyć wówczas nawet 30 000 widzów.
Średniowiecze to okres upadku rzymskich tradycji i walk gladiatorów. Król Teodoryk wykorzystywał amfiteatr jako kamieniołom do budowy murów miejskich. Trzęsienie ziemi w 1117 roku niemal doszczętnie zniszczyło zewnętrzny pierścień.
W epoce renesansu aż do nowożytności arenę zaczęto odbudowywać. To czas pierwszych restauracji, ale i mroczniejszych epizodów. Arena służyła bowiem wówczas także jako miejsce dla prostytutek, warsztatów rzemieślniczych, a nawet dla walk byków.
- Zobacz też: Hotel Gołębiewski w Pobierowie to właśnie ogłosił. Czy ma już pozwolenie na użytkowanie?
Zakończenie Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026
Przygotowania do roli gospodarza ceremonii olimpijskiej wymusiły na zarządcach obiektu inwestycje rzędu 18 milionów euro. Renowacja koncentrowała się na poprawie bezpieczeństwa oraz dostępności dla osób niepełnosprawnych. Wprowadzono nowe rampy i ścieżki, które zostaną zachowane w tym obiekcie.
Podczas zakończenia Igrzysk, które zatytułowano „Beauty in Action” i zaplanowano na 22 lutego 2026 roku, amfiteatr przyjmie około 15 000 widzów. Choć w antyku mieścił dwukrotnie więcej, współczesne normy bezpieczeństwa oraz konfiguracja sceniczna narzucają mniejszą pojemność.
Zakończenie Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 będzie symbolicznym momentem, w którym antyczna konstrukcja spotka się z najnowocześniejszą oprawą multimedialną i sportowym duchem XXI wieku. Arena w Weronie udowadnia wręcz, że prawdziwa architektura nigdy nie umiera – ona jedynie zmienia swoją funkcję, pozostając niezmiennie sercem miasta i świadkiem historii, od krwi gladiatorów po olimpijskie znicze.