Spis treści
Architekci BBGK przeprowadzili się z mieszkania... do większego mieszkania
Pracownia BBGK Architekci ma nowe biuro - w kamienicy przy Fredry 6 w Warszawie. Wcześniej pracownia mieściła się w wynajmowanym mieszkaniu w kamienicy przy Alei 3 Maja, w sąsiedztwie mostu Poniatowskiego. Wraz z rozwojem zespołu - dziś pracuje tu 70 osób - przestrzeń szybko przestała wystarczać i biuro stopniowo zajmowało kolejne mieszkania w tym samym budynku. Ale i to przestało architektom wystarczać.
Miejscem dla nowej siedziby BBGK okazała się historyczna kamienica w samym sercu Warszawy. Z balkonów na drugim piętrze rozciąga się widok na zmieniające się centrum miasta, gdzie toczy się (a przynajmniej ma toczyć) odbudowa Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla i pierzei przy ulicy Królewskiej.
Od dłuższego czasu zastanawialiśmy się nad przeprowadzką. Na początku szukaliśmy dużej przestrzeni biurowej. To miejsce, zupełnie wyjątkowe (...) było na przeciwnym biegunie tego, jak wyobrażaliśmy sobie nasze biuro, ale po wielu rozmowach okazało się, że pomimo swojej nieoczywistości i ekscentryczności jest dla nas idealne – komentuje jeden z założycieli i wspólnik w BBGK, Konrad Grabowiecki.
Kamienica przy ul. Fredry 6 w Warszawie
Kamienica przy ul. Fredry 6 zaprojektowana została przez Józefa Piusa Dziekońskiego, jednego z najważniejszych architektów przełomu XIX i XX wieku, powstała w latach 1896–1897 jako reprezentacyjna siedziba Banku Zachodniego Hipolita Wawelberga. Przez dekady ulica Fredry należała do najbardziej prestiżowych adresów finansowej Warszawy.
Biuro BBGK zajmuje drugie piętro kamienicy, a droga do niego prowadzi przez monumentalną, marmurową klatkę schodową. Pracownia mieści się w dawnym mieszkaniu o powierzchni 650 m² i wysokości aż 5 metrów. Ma reprezentacyjny charakter, zachowuje coś z wnętrza luksusowego mieszkania z początku XX wieku.
650 mkw i rzeźba - stół nakryty obrusem
Strefa wejściowa została zaprojektowana jako miejsce spotkań i pierwszego kontaktu z pracownią. Centralnym punktem jest betonowa rzeźba stworzona w technologii 3D, przypominająca stół nakryty obrusem.
- Chcieliśmy, żeby wejście było reprezentacyjne i czytelne, ale jednocześnie bardziej jak mieszkanie niż biuro. Takie, do którego się wchodzi naturalnie, a nie z dystansem – mówi Bartosz Świniarski, dyrektor projektów w BBGK, odpowiedzialny za koncepcję nowego biura.
Jak dodaje, równie ważne było odejście od typowej dla biur stonowanej palety barw – czerni, bieli czy szarości – na rzecz kolorów, które odzwierciedlają sposób projektowania pracowni.
Wnętrze operuje wyraźną, ale stonowaną paletą barw. Pojawiają się odcienie pomarańczu, łososiowego różu i oliwkowej zieleni, znane z realizacji BBGK – takich jak Muzeum Katyńskie, Modern Mokotów czy realizowany obecnie na Powiślu nowy gmach Uniwersytetu Warszawskiego.
Stoją tu kanapy, jest i naturalna zieleń w dużych donicach oraz oświetlenie zaprojektowane przez Spectra Lighting, które modeluje przestrzeń.
Układ przestrzeni umożliwia pracę w elastycznych zespołach
Za recepcją i przestrzenią spotkań zaczyna się właściwe biuro, które zostało zaprojektowane jako układ kilku wyraźnie zdefiniowanych, półotwarttych stref. Pracuje tu blisko 70 osób. Całe założenie unika klasycznego modelu open space. Zamiast jednego, głównego miejsca pracy pojawiają się kameralne sale, które mieszczą maksymalnie około 12 osób, oraz mniejsze pokoje i gabinety, pozwalające na bardziej skoncentrowaną pracę.
Przestrzenie te nie są jednak odseparowane w tradycyjny sposób – oddzielają je szklane przegrody i drzwi, dzięki czemu biuro pozostaje otwarte wizualnie i komunikacyjnie. Całość spina centralny korytarz, który pełni rolę kręgosłupa biura. W wielu miejscach przestrzeń można dodatkowo modelować – dzięki kotarom akustycznym zespoły mają możliwość wydzielania bardziej intymnych obszarów, dostosowanych do spotkań, pracy projektowej czy rozmów telefonicznych.
Bartosz Świniarski przypomina: - W poprzedniej siedzibie byliśmy rozproszeni na różnych kondygnacjach, elastyczność organizacji pracy wtedy nie istniała.
Nowe biuro powstało właśnie w odpowiedzi na tę potrzebę. Układ przestrzeni umożliwia pracę w elastycznych zespołach. A w całym biurze rozmieszczono mniejsze strefy nieformalnych spotkań – od miejsc do szybkiej rozmowy w biegu po wspólną salę jadalnianą - codziennego centrum integracji.
- To w trakcie takich nieformalnych spotkań rodzą się najlepsze pomysły, mamy możliwość porozmawiania między sobą, pomiędzy różnymi projektami, wymieniania doświadczeń – pod tym względem te przestrzenie wspólne są nieocenione – podkreśla Świniarski.
Nowa przestrzeń przy ul. Fredry to także forum, w którym pracownia chce rozmawiać o architekturze, dzielić się swoją wiedzą, organizować spotkania, wykłady, a także zapraszać partnerów, po których rozwiązania sięga w swoich realizacjach.
Symbolem tej idei jest kantyna, serce biura: na pierwszy rzut oka wspólna jadalnia, a w praktyce elastyczna przestrzeń.
Czytaj też: Pracownia Roberta Koniecznego w Unikato.
Pracownia BBGK Architekci
Pracownia ma już 20 lat. Jan Belina-Brzozowski i Konrad Grabowiecki, absolwenci Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, najpierw projektowali razem jako nieformalny zespół, a w 2010 roku sformalizowali współpracę jako spółka Brzozowski Grabowiecki Architekci. Tego samego roku ich koncepcja wygrała ogólnopolski konkurs na Muzeum Katyńskie na warszawskiej Cytadeli. Gdy w 2015 roku muzeum zostało otwarte, przyniosło pracowni Nagrodę Roku SARP za najlepszy obiekt wzniesiony ze środków publicznych, a w 2017 roku wprowadziło ją do finałowej grupy europejskiej Nagrody Miesa van der Rohe.
Kiedy w 2014 roku do zespołu dołączył Wojciech Kotecki, biuro przyjęło nazwę BBGK, akronim nazwisk trzech wspólników, którzy do dziś prowadzą je razem.
Obok Muzeum Katyńskiego pozycję pracowni budowały realizacje takie jak ratusz w Konstancinie-Jeziornie czy koncepcja Warszawskiej Dzielnicy Społecznej - jej idee i założenia urbanistyczne znajdują kontynuację w realizowanym na Mokotowie projekcie Modern Mokotów. Ważnym rozdziałem była również nagradzana Szkoła Muzyczna w Poznaniu, a także odbudowa i przeniesienie modernistycznego Pawilonu Emilia, jeden z najgłośniejszych w ostatnich latach projektów związanych z ochroną architektonicznego dziedzictwa Warszawy.
Zobacz też: Tak pracuje architekt Jan Sikora.