Spis treści
Mocha Tower w Warszawie. Rośnie na cyplu między rzekami asfaltu
To działka spółdzielni SM Ostrobramska, która dogadała się co do inwestycji z firmą deweloperską PROFBUD. Trójkątny teren u zbiegu Trasy Siekierkowskiej i szerokiej ul. Ostrobramskiej. Miała tu powstać jeszcze potężna Trasa Olszynki Grochowskiej, która przecięłaby Ostrobramską w poprzek, ale w takiej formie wypadła z miejskich planów. Wąski cypel nie zmieni się zatem w wyspę pomiędzy trzema ruchliwymi drogami. Zostaną dwie.
To i tak aż nadto. Kto nie wierzy, niech się tam wybierze. Ryk z Trasy Siekierkowskiej słychać nawet mimo ekranów. Ostrobramska ekranów nie ma, bo to przecież zwykła miejska ulica, ale w praktyce niczym nie ustępuje trasie szybkiego ruchu. Żeby dotrzeć do szkoły czy pętli autobusowej, mieszkańcy Mocha Tower będą musieli najpierw pokonać 7 pasów asfaltu. Odczekawszy najpierw swoje przy jedynym w okolicy przejściu naziemnym przez Ostrobramską, gdzie zielone dla pieszych zapala się na bardzo krótko. Kto kupi mieszkanie z oknami na północ, będzie miał widok na kolejną asfaltową pustynię – zajezdnię dla autobusów miejskich.
Na razie budynek dopiero powstaje. Nie wyszedł jeszcze nawet z ziemi. Prace ruszyły w 2025 r., a zakończą się w I kwartale 2028 r. W budynku znajdzie się 376 mieszkań (od kawalerek do pięciopokojowych) oraz 437 miejsc postojowych w garażu podziemnym. Będzie też plac zabaw dla dzieci oraz lokale usługowe w parterze. Mieszkania będą wysokie na 2,7 m, z dużymi przeszkleniami, zaś od 18. kondygnacji w górę – z systemem klimatyzacji w standardzie. Nie trzeba więc będzie latem otwierać okien na hałas z ulicy.
Kolos w przebrzmiałym kolorze przesłodzonej kawy
Wyobraź sobie słoneczny poranek we własnym „M” przy filiżance aromatycznej kawy. Spoglądając za okno dostrzegasz zapierający dech w piersiach widok na panoramę miasta oraz cień majestatycznego sokoła. Czujesz radość i spokój. Takie doświadczenia towarzyszyć Ci będą codziennie w inwestycji mieszkaniowej Mocha Tower na warszawskim Gocławiu. Wspaniała, nowoczesna koncepcja budynku składająca się z 3 części, z których najwyższa posiadać będzie aż 25 pięter, w połączeniu z gustownym odcieniem Mocha Mousse wybranym jako kolor roku na 2025 według Instytutu Pantone, stanowi architektoniczną „perłę”, stając się nowym symbolem dzielnicy
– pisze na stronie inwestycji Mocha Tower deweloper.
Nie mogłem sobie odmówić zacytowania tego opisu w całości. Czego tu nie ma! Radość i spokój, architektoniczna perła, nowy symbol dzielnicy, nawet majestatyczny sokół. Cóż, reklama. Zastanawia jednak mocne stwierdzenie, że budynek ma wyróżniać wspaniała architektura. To już niech każdy oceni sam – oto oficjalne wizualizacje Mocha Tower. Za jej projekt odpowiada pracownia LWS Architekci.
Deweloper, firma PROFBUD, ewidentnie chce, żeby budynek kojarzył się z kawą. Jest ona przecież obecna i w nazwie inwestycji, i w pierwszym zdaniu jej reklamowego opisu. Mnie jednak trudno uniknąć skojarzeń z kawą mokka z sieciówki: idealnie przeciętną w smaku, zdecydowanie zbyt słodką, spożywaną w biegu. Trudno też nie zauważyć pewnej sprzeczności między deklaracją, że budynek ma się stać nowym symbolem dzielnicy (czyli czymś trwałym) a nazwaniem go od koloru roku 2025: zanim w 2028 r. obiekt zostanie oddany do użytkowania, nikt już nie będzie pamiętał o pięciu minutach sławy odcienia Mocha Mousse.
- Zobacz również: Architekt nie powinien być sprzedawcą. W architektonicznym marketingu poszliśmy o jeden krok za daleko
W Warszawie sprzeda się każde nowe mieszkanie?
Wszelkie moje uszczypliwości nie zmienią faktu, że Mocha Tower z pewnością nie będzie stać pusta. Ceny mieszkań zaczynają się tu od 13,2 tys. zł za metr, czyli są sporo poniżej średniej. To oczywiście wystarczy, żeby lokale znalazły nabywców. Osiedla przy trasach szybkiego ruchu i torach kolejowych wyrastają w końcu w Warszawie jak grzyby po deszczu i nie narzekają na brak chętnych. Również słaba oferta komunikacji miejskiej i okolica mało przyjazna pieszym nie będą problemem – mieszkańcy będą po prostu jeździć wszędzie samochodem.
Ta część Pragi-Południe ma zresztą swoje zalety. Rowerem można stąd całkiem szybko dojechać do pobliskich terenów zielonych za Trasą Siekierkowską. Nieopodal znajdują się duże centrum handlowe i market budowlany. Kilkaset metrów dzielić będzie Mocha Tower od pętli autobusowej. Są znacznie gorsze miejsca do życia.
Na co ja więc narzekam? Po co krytykuję? Klientów deweloper znajdzie i porządnie zarobi, na współpracy skorzysta spółdzielnia, która użyczyła działki. Miasto nie uchwaliło dla tej okolicy planu miejscowego, więc ewidentnie nie ma problemu z wyrastającymi tu blokami. Gdy zdjęcia placu budowy zaczną krążyć w mediach społecznościowych, komentujący napiszą: ale w czym właściwie problem? Jest popyt, więc jest i podaż, nikt nikomu kupować nie każe, a jeśli komuś przeszkadza hałas, to niech się wyprowadzi na wieś. Niech więc będzie i tak. Niech decyduje wolny rynek, skoro wie, co robi. Ja już milczę. Oby jak najwięcej kolejnych takich projektów w Warszawie.
- Przejdź do galerii: Osiedle Bliska Wola w Warszawie