Wciąż w pełni wyposażony
Od Cieszyna to zaledwie 1,5 godziny drogi samochodem. W Šternberku, na północ od Ołomuńca, stoi zamek, w którym zachowało się mnóstwo historycznego wyposażenia, włącznie z porcelaną obiadową i toaletą w kształcie ryby. Wzniesiono go w połowie XIII wieku dla rodu Šternbergów, ale ostatnią przebudowę przeszedł pod koniec XIX wieku - zawdzięcza jej np. ogrzewanie podłogowe i luksusową windę. Przeprowadził ją Jan II z rodu Liechtensteinów, którzy formalnie rezydowali tu od 1699 roku.
Zobacz także: Nie tylko Książ i Malbork. Oto najpiękniejsze zamki w Polsce
Formalnie, bo nie spędzali tu zbyt wiele czasu, a renesansowy zamek niszczał. Na gruntowny remont i przebudowę czekał prawie 200 lat.
Dziś to jeden z najstarszych zamków regionu, a zwiedzać go można tylko w sezonie letnim - czyli albo teraz, albo dopiero za rok.
Nowoczesny arystokrata, Jan II
Choć miał wiele posiadłości i należał do najbogatszych Europejczyków swoich czasów, Liechtenstein często mieszkał na zamku w Šternberku. To on podjął decyzję o przywróceniu go do życia. Przebudowę w stylu romantycznego historyzmu zlecił architektowi z Wiednia, Karlowi Gandolphowi Kayserowi. Na początku XX wieku zajął się ogrodami (projekt: Albert Esche, również z Wiednia), a obok zamku stanął idylliczny domek ogrodnika, który, nawiasem mówiąc, wkrótce ma przejść renowację.
Liechtenstein umieścił tu swoją wielką kolekcję sztuki - pod tym względem również przodował na kontynencie. Cenił to, co historyczne, dlatego konserwował zamkowe kurdybany, renesansowe i barokowe piece kaflowe, freski, złocone kasetony i dekoracje sięgające nawet XIV wieku, a wnętrza doposażał w kolejne sprowadzane meble, rzeźby i obrazy holenderskich, włoskich, czeskich i niemieckich malarzy. Ale i spoglądał w przyszłość, toteż przebudowę zamku przeprowadził z uwzględnieniem wszystkich nowoczesnych udogodnień.
i
Wnętrza, łącznie z kaplicą, połączono systemem ogrzewania podłogowego działającego poprzez wwiewanie ciepłego powietrza zdobionymi kratkami w podłodze. Ustronne dziury w podłodze zastąpił kanalizacją i luksusowymi toaletami sprowadzanymi z Wiednia - w kształcie ryby, z wbudowaną w ścianę spłuczką. Zainstalował też dużą windę z pluszowym spoczynkiem oraz dumbwaiter, windę do przewożenia posiłków prosto z kuchni do rąk służby na piętrach.
Podobno gdy przebywał w swojej sypialni, przez obszerne okno prowadził stałą obserwację, kto i co robi, kto i gdzie idzie. Nie założył rodziny. Kiedy zmarł, zamek został w rękach Liechtensteinów. Właścicielami byli do 1945 roku. Zostali wywłaszczeni na mocy dekretów Beneša, pozbawiających majątków wszystkich właścicieli pochodzenia niemieckiego niezależnie od obywatelstwa. Ród, który w czasie II wojny światowej wspierali czechosłowacki rząd na emigracji i nie kolaborowali z nazistami, został pozbawiony całego dobytku na terenie kraju.
Źródła: Olomoucký kraj, Czeska Organizacja Turystyczna
Zobacz także: Windo-biuro Baty w jego najwyższym budynku Europy było niczym wertykalne Oko Wielkiego Brata