Spis treści
Rozpędza się eksperyment
W 1955 roku mieliśmy już w Polsce Ludowej osiedla mieszkaniowe pełne bloków, wciąż jednak nie były to wielkopłytowe "blokowiska", jakie dziś kojarzą nam się z mieszkaniówką czasów PRL-u. Zanim w Warszawie powstało Osiedle Prototypów, a testowanie najbardziej wydajnych rozwiązań weszło w kulminacyjną fazę, architekci eksperymentowali z prefabrykatem na znacznie mniejszą skalę.
Jeden z eksperymentów przeprowadzono przy ul. Kasprzaka w Warszawie.
Studialna pracownia projektowa [...] uzyskała przed kilku laty kilkuhektarowy plac przy ul. Kasprzaka w Warszawie jako teren dalszych realizacji doświadczalnych. Nielada wysiłków wymagało w owym czasie (początek 1955 roku) przemycenie pojęcia "osiedla doświadczalnego"
— pisał w 1958 roku arch. Zygmunt Kleyff w Architekturze. Śledził skrupulatnie osiągnięcia Związku Radzieckiego, który w wielką płytą eksperymentował przed nami. Na przestrzeni następnych lat Kleyff będzie przecierać w Polsce szlaki dla prefabrykacji i modularności. Choć w konsekwencji jego pracy kilkanaście milionów Polaków zyska dom nad głową, jego nazwisko nie stanie się powszechnie znane.
Zobacz także: Piechotkowo. Pierwsze nowoczesne osiedle Warszawy rosło 20 lat, aż stało się dzielnicą
Rozwój budownictwa uprzemysłowionego był konieczny. Od początku nowej powojennej rzeczywistości zdawano sobie sprawę, jak potężny jest głód mieszkaniowy - i że tradycyjne budownictwo mu nie sprosta. Już przed wojną warunki mieszkaniowe dla przeciętnego Polaka były uwłaczające. Kiedy wojna zabrała tysiące domów i kamienic, było jeszcze gorzej. Tymczasem nie było z czego budować. Brakowało materiałów, brakowało murarzy i tynkarzy delegowanych do odbudowy zabytkowych centrów miast. Cegła była towarem szalenie deficytowym. A mieszkańcy wsi i miast na potęgę zakładali i powiększani rodziny. Tylko masowa produkcja mieszkań mogła sprostać tej sytuacji.
Opieka pewnych czynników
Skala eksperymentów zespołu Kleyffa była początkowo mniejsza dlatego, że w o wiele większym stopniu ograniczała go w tym władza (były to wciąż czasy przed odwilżą), a dostępnej technologii daleko było do przemysłowej produkcji mieszkań, która nadeszła później.
W owym czasie nikt w Polsce nie kwapił się do wydania nawet kilku złotych na doświadczalnictwo. Jednakże pracownia, widząc w tej nazwie ["osiedle doświadczalne" - przyp. red.] symbol lepszej przyszłości, zaplanowała regularną akcję doświadczalnego budownictwa i, co z radością można dziś stwierdzić, "opieka" niektórych "czynników" nadrzędnych nie sparaliżowała całkowicie jej działalności, czego rezultatem jest kilka pożytecznych chyba eksperymentów.
Można się domyślać, że "czynnikami" przywołanymi przez Kleyffa była partia. "Opieką" - ingerencja. Dlaczego uszczypliwości w kierunku władzy nie usunęła cenzura? Być może nie bez znaczenia jest tu data publikacji - artykuł był pisany w 1958 roku, a więc już po odwilży, i odnosił się do czasów rządów poprzedniej głowy państwa, Bolesława Bieruta. Krytyka poprzednika mogła być na rękę obozowi Władysława Gomułki.
Plany, plany
Niestety, mimo eksperymentalnego charakteru osiedla, wielu założeń nie udało się zrealizować. Część z nich została później przetestowana w innych eksperymentalnych przedsięwzięciach. Okoliczności, które uniemożliwiły pracowni zrealizowanie planu, Kleyff określił jako zastraszające i haniebne, nie zagłębił się jednak w szczegóły.
Pod blokami miały się znaleźć tzw. kanały przełazowe, czyli sieć tunelów pozwalająca na kontrolowanie instalacji i dokonywanie ewentualnych napraw. To rozwiązanie zrealizowano dopiero 30 lat później w najsłynniejszym osiedlu eksperymentalnym w Polsce - Osiedlu Jana Zamoyskiego w Zamościu, które wzniesiono w ramach programu PR-5, mającego wprowadzić budownictwo mieszkaniowe Polski Ludowej w nowoczesność. Po drodze upadł jednak komunizm.
Zobacz także: Eksperymentalne osiedle w Tychach miało wyznaczyć nowe, wysokie standardy budownictwa w PRL. Nigdy nie powstało
Produkcja materiałów budowlanych miała się odbywać na miejscu budowy tak, by ograniczyć opóźnienia i koszt ich dostawy oraz maksymalnie zwiększyć wydajność. Budowa została rzucona na łaskę wytwórni na Żeraniu, która z kilkunastokilometrowej odległości dyktowała tempo montażu terminami dostaw elementów (bardzo różnie dotrzymywanymi) oraz niską jakością i dokładnością wykonania prefabrykatów – relacjonował gorzko Kleyff. Lata później produkcja płyt na miejscu budowy na tzw. poligonach była podstawą prac na Osiedlu Prototypów.
W kilku mieszkaniach w obrębie jednego wybranego budynku planowano wprowadzenie powietrzno-konwektorowego systemu ogrzewania stosowanego na zachodzie (pod nazwą Domotherma). Był jeszcze jeden plan - przełomowy:
Pełne zrealizowanie w 1957 roku pierwszego z dwóch prototypowych budynków wielkopłytowych.
Seria wielkoblokowa
Ulice otaczające osiedle otrzymały urocze nazwy:
- Betonowa (dziś Zegadłowicza),
- Postępu Technicznego (Szarych Szeregów),
- Żużlowa (Korczaka),
- Modularna (Szymańskiego),
- trochę ni stąd, ni zowąd - Laskowa (do dziś bez zmian, podobnie jak ul. Kasprzaka).
Przy Kasprzaka stanęło kilka typów bloków. Część z nich stanowiły budynki wielkoblokowe, czyli po prostu wybudowane z wielkich bloków (najcięższy rodzaj ważył prawie 2,5 tony).
Zobacz także: Tak powstawało Osiedle Za Żelazną Bramą w Warszawie. Miała być utopia i kawiarnie na dachu - powstały "szafy do mieszkania"
Zespół cały czas prowadził badania w kierunku optymalizacji i jak największej wydajności. Podczas budowy określono, że do wybudowania nieskończonej liczby wariantów budynków wielkoblokowych wystarczy produkcja jedynie 70 rodzajów prefabrykowanych bloków, co wówczas było rekordem. A z pomocą kilkunastu dodatkowych rodzajów można było dobudować jeszcze sklepy, piwnice w blokach, a nawet schrony Terenowej Obrony Przeciwlotniczej.
Nie były to pierwsze prefabrykowane budynki w Polsce. Na osiedlu przy Kasprzaka udało się jednak wybudować domy z ulepszonej wersji bloków, a wnioski, jakie dzięki temu wyciągnięto, wkrótce wpłynęły na inne osiedla - nie tylko w Warszawie, ale i w Łodzi.
Wobec dość poważnego sukcesu zastosowanej metody typizacji liczne budynki wielkoblokowe (projektowane w oparciu o elementy prefabrykowane, węzły i rozwiązania serii "Kasprzaka") są obecnie realizowane w wielu osiedlach (Muranów, Praga II i Okęcie w Warszawie, Koziny i Żubardź w Łodzi), i co najważniejsze, projektują je różni architekci w różnorodny sposób, osiągając rezultaty w znacznym stopniu uzależnione od nich samych, a w ułamkowym jedynie od opracowanej przy okazji osiedla "Kasprzaka" serii elementów i rozwiązań.
Różnice między konkretnymi blokami łatwo dziś przeoczyć. Różnią się strychami, dachami, układami i rozmiarami okien i balkonów. Ich konstrukcji dziś nie podejrzymy - zniknęła już pod styropianem.
Na budowę wjeżdża wielka płyta
O ile domy wielkoblokowe nie były prototypami (ten stanął wcześniej na osiedlu Praga II), a ich ulepszeniem - tak w przypadku bloków wzniesionych tu z wielkiej płyty były to już dwa pełnoprawne eksperymentalne prototypy przecierające szlak dla przyszłych osiedli. Początki nie mogły być łatwe. Dokumentacja "kasprzakowskich" prototypów niemal natychmiast po wykonaniu służyła innym projektantom i ośrodkom jako jeden z wyjściowych materiałów pomocniczych przy rozwiązywaniu nowych zagadnień w budownictwie wielkopłytowym – pisał architekt.
Największe pomieszczenie, na jakie pozwalała pojedyncza "płyta", mierzyło 14,5 m². W niektórych mieszkaniach prześwitami o szerokości 2,5 metra łączono je dodatkowo z aneksami (np. sypialnianymi w kawalerkach) lub innymi wnętrzami. Płyty produkowano na terenie osiedla - udało się.
Choć eksperymenty ze zróżnicowanymi i barwionymi płytami na ścianach zewnętrznych bloków to dopiero melodia przyszłości (przodowała architektka Zofia Fafiusowa), już na Kasprzaka próbowano urozmaicić wygląd bloku. Warstwy licowe elewacji wykonywane z betonu o kruszywie z drobnego żwirku zmywalne są wodą szczotkami aż do czytelnego wyodrębnienia poszczególnych ziaren.
W imię wydajności wszystkie ściany wewnętrzne z żużlobetonu zbrojonego (o szerokości 14 cm) w mieszkaniach musiały spełniać jakąś funkcję - jeżeli nie nośną lub działową, to np. wnęk z trocinogipsu na szafy i kredensy czy części wentylacyjno-instalacyjnej.
Zobacz także: Dolnośląskie zabytki na trawniku i Mister w kieszeni, czyli osiedle Szwoleżerów w Warszawie
Wszystkie te płyty (najcięższe ważyły prawie 3,5 tony) ustawiał na miejscu 45-tonowy dźwig z pomocą ekipy budowlanej. Ściany ustawiano już ogipsowane i z wprawionymi oknami i drzwiami, kiedy więc do wnętrz wchodziła drużyna wykończeniowa, wystarczyło ułożyć podłogi, pomalować ściany - i mieszkanie było wykończone. Nawet wnęki szaf wjeżdżały na budowę z gotową stolarką.
Tylko dachy i piwnice wykonywano tradycyjnie. Na blok wzniesiony w pełni z prefabrykatu Polska musiała jeszcze poczekać.
W 1958 roku pracownia Kleyffa została rozwiązana. Współcześnie osiedle odgrodzono od ul. Kasprzaka nową zabudową w miejscu równie prototypowych sklepów projektowanych przez Lacherta. Dwa eksperymentalne bloki z wielkiej płyty stoją tu oczywiście do dziś. Można je znaleźć przy ul. Szarych Szeregów 4 i Janusza Korczaka 3. Architekt nie napisał, który z nich powstał jako pierwszy. Przyporządkowane im litery sugerowałyby, że pierwszy powstał ten przy Szarych Szeregów (D), dawniej Postępu Technicznego. Blok z Żużlowej (Korczaka) dostał literkę E.
Źródło: Architektura (8/1958)
- generalny projektant: Zygmunt Kleyff,
- architektura: Zbigniew Drouet, Krzysztof Lachert, Andrzej Pinno, Lech Zaborski,
- urbanistyka: Aleksander Kirów (urbanistyka),
- konstrukcja: Kazimierz Garwacki, Stanisław Zalewski, Jerzy Zembrowski,
- instalacje sanitarne: Tadeusz Borkowski, Józef Komorowski,
- instalacje elektryczne: Stanisław Anders, Zygmunt Korzeniowski,
- technologia i formy: Roman Adamiak, Władysław Bacciarelli, Władysław Kołodko,
- organizacja budowy: Edward Jakubowicz, Zygmunt Sadowski,
- kosztorysy: Edward Kaczyński.
Zobacz, jak wygląda Osiedle Prototypów w Warszawie: