Piechotkowo. Pierwsze nowoczesne osiedle Warszawy rosło 20 lat, aż stało się dzielnicą

2026-05-07 10:55

Warszawa, początek lat 50. Rosną kominy Huty Warszawa, a niedaleko, na wielkim placu budowy, uwijają się najlepsze brygady budowniczych w Polsce. Oto powstaje osiedle dla 25 tysięcy osób, Bielany I. Wkrótce wśród wielkiej zieleni zamieszkają przodownicy pracy z nowej huty. Projekt osiedla: Piechotkowie. Budowa osiedla, a potem całej dzielnicy potrwa prawie 20 lat.

Warszawski Jamnik

Na placu budowy najszybsze brygady. Budują domy pracownikom huty

Zabudowę warszawskich Bielan rozpoczęto jeszcze przed II wojną światową, ale największy rozwój nowej stołecznej dzielnicy zaczął się w PRL-u wraz z budową Huty Warszawa. Z myślą o pracownikach nowego zakładu na 90 hektarach rozpoczęto budowę osiedla przeznaczonego dla 25 tysięcy osób, a projekt opracowali Maria i Kazimierz Piechotkowie. Pierwsze pojedyncze bloki powstają już w 1951 roku, ale prace na dobre rozkręcają się dwa lata później, a na budowie uwijają się najlepsze brygady murarzy, cieśli, betoniarzy.

Zobacz także: Zaprojektowali je tak, by miało jak najwięcej zieleni i jak najmniej bloków. Osiedle Służew nad Dolinką dziś by nie powstało

Jak w zegarku, wszystko uporządkowane. 6:30 - brygada transportu wewnętrznego Józefa Grabskiego układa materiały gdzie trzeba. O 7:00 są już przy nich budowlani. Ciesielska brygada Walentego Stanickiego ma na koncie tytuł "Najlepszej brygady ciesielskiej w Polsce". Brygada Zdzisława Pierścieniaka - "Najlepszej brygady betoniarskiej w Polsce". Zbrojarzy brakuje, ale kierownik Kerner już szkoli młodych adeptów do zawodu.

Tam, gdzie na horyzoncie widać opóźnienie, wkracza sprawnie brygada szturmowa Stanisława Rasiewicza, "Najlepsza brygada murarska w Polsce". Zaledwie kilka miesięcy wcześniej zrobili 384% normy, a plan sześcioletni wykonali w dwa lata. Nie ma tu szybszych pracowników. Prasa nie mogła się nachwalić.

Huta Warszawa
Autor: Grażyna Rutowska / 1973 r. / sygn. 3/40/0/3/73/1/ Narodowe Archiwum Cyfrowe Huta Warszawa

Piechotkowie nie podzielali entuzjazmu względem tempa pracowników. Zamiast na wyrobieniu normy, zależało im na dobrej jakości i ukończeniu projektu w całości, bez kompromisów.

Poligon dla eksperymentów

Przy jednym z bloków, na Przybyszewskiego 48/54, uwija się ekipa pod nadzorem Instytutu Techniki Budowlanej. To budynek eksperymentalny. Tutaj testowane są materiały prefabrykowane - bloczki ytong (skład: odpadki aluminium, wapno, piasek), absolutna nowość w Polsce. Są tańsze i ponoć wytrzymalsze od cegły. Świetnie się piłują, sprawnie układają, a jeden bloczek zastępuje kilkanaście cegieł na raz.

Na razie produkowane są tylko w jednej fabryce w kraju, ale jeżeli efekt eksperymentu będzie zadowalający, produkcja ruszy w Warszawie. Instytut jest dobrej myśli - mieszkania z ytongów w zimie lepiej trzymają ciepło niż te z cegieł. Testują też alpex - izolację z płyt pilśniowych i stropy typu "Stolica".

Zobacz także: Tu w PRL-u testowano bloki z wielkiej płyty. W milionie metrów sześciennych mieszkań ulokowano pracowników okolicznych fabryk

Część bloków już stoi, a w mieszkaniach urządzają się pierwsi mieszkańcy Bielan. Do końca 1953 roku miało powstać łącznie 1500 izb, a do końca 1955 - poza blokami - osiem przedszkoli, cztery żłobki, cztery podstawówki, zawodówka, ośrodek zdrowia i ambulatorium, dom matki i dziecka, łaźnia, poczta, siedemdziesiąt sklepów i punktów usługowych oraz bary mleczne. A na to wszystko bezprecedensowa w skali całej Warszawy ilość zieleni.

Osiedle Stare Bielany w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator Bielany są zielone do dziś

Ocean zieleni

Proszę sobie wyobrazić, że będzie to najzieleńsze osiedle Warszawy. Mieszkańcom nie powinno tam niczego brakować [...]. W tej chwili widzę dwie sprawy, które trzeba jak najprędzej załatwić. Pierwsza - to komunikacyjne związanie huty z osiedlem. Druga - to Dom Kultury dla huty. Tutaj robotnicy będą mogli znaleźć rozrywkę i wypoczynek

— mówi w 1954 roku Maria Piechotka redakcji Stolicy. Pracownicy huty właśnie nominowali ją na radną w Stołecznej Radzie Narodowej. I dodaje: ja też, już w najbliższym czasie, będę mieszkała na Bielanach. Wtedy niewątpliwie jeszcze bardziej zwiążę się z potrzebami osiedla, łatwiej będę mogła wglądać w jego usterki. Już jeżdżą tu autobusy, ale stacja metra jest w planach.

Projektując, Piechotkowie do Bielan i ich mieszkańców podchodzą niemalże z czułością, ale jednocześnie realistycznie oceniają możliwości w PRL-owskich czasach. To właśnie dlatego bloki wykończono cegłą. — Budynki budowano wówczas z cegły albo pustaków w bardzo niechlujny sposób. Potem dziesiątkami lat czekały nietynkowane — wspomni dekady później Maria Piechotka w rozmowie z Anną Brzezińską-Czerską.

Myśmy doszli do wniosku, że trzeba tak to opracować, żeby od razy było gotowe. Stan rzemiosła budowlanego był u nas tragiczny. Nie było fachowych murarzy, a głównie chłoporobotnicy. Murowali byle jak, byle prędko – najważniejsze było wykonanie „planu”. Więc wymyśliliśmy z mężem, że ściany zewnętrzne będą murowane z białej cegły silikatowej, a okna osadzane w prefabrykowanych ramkach z betonu. Tynkowanie elewacji nie było już potrzebne.

Dziś ramki okien to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów osiedla.

Oczywiście poza przeplotnią.

Osiedle Stare Bielany w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator Charakterystyczne obramowania okien i cegła silikatowa na elewacji

Ni to zebra, ni to smok. Przeplotnia

Piechotkowie przyjaźnią się z Rechowiczami, innym małżeństwem świetnych projektantów. Oboje tworzą mozaiki, malowidła, wnętrza. Ich dzieła do dziś zdobią wnętrza ważnych budynków i ośrodków wczasowych w całej Polsce. Część już nie istnieje - pod wielkim malowidłem Gabriela Rechowicza można było zjeść w SuperSamie. W Warszawie największa kompozycja Rechowiczów znajduje się w dawnym Domu Chłopa.

Kiedy Piechotkowie projektują plac zabaw dla Bielan, a na nim huśtawki-ważki, piaskownicę-plaster miodu, krętą zjeżdżalnię i abstrakcyjną rzeźbę pobudzającą wyobraźnię dzieci - przeplotnię - Rechowiczowie razem z malarzem Edwardem Krasińskim tworzą jej warstwę plastyczną. Betonowa forma ma być ponadczasowa i uniwersalna. Przy odrobinie wyobraźni z każdej strony może być czymś innym. Pomalowana przez Hannę i Gabriela Rechowiczów w biało-czarne pasy z czerwonym akcentem jest i zebrą, i wszystkim innym jednocześnie. Zjeżdżalnię malują podobnie. Dziś zobaczymy ją już tylko na starych zdjęciach.

Przeplotnia zwana przez mieszkańców muszlą wyląduje w 1958 roku na okładce Stolicy. Przez jedno z jej oczek, w obiektywie Zbyszka Siemaszki, widać nowe bloki Bielan.

Okładka Stolicy (nr 17, 1958 r.)
Autor: Stolica (nr 17, 1958 r.)/ Archiwum prywatne Przeplotnia i Bielany na okładce Stolicy

Przełomowe osiedle - dzielnica

W międzyczasie przyszła odwilż. Bielany I ekspresowo obwołano pierwszym post-socrealistycznym osiedlem Warszawy, a więc w domyśle: pierwszym nowoczesnym. Architektura nie musiała już służyć doktrynie; nie udawano dłużej, że jej stłamszony wygląd ma znaczenie dla utrzymania się komunizmu w Polsce (inna sprawa, że mimo wszystko bloki są lekko socrealizujące). W wywiadzie z Brzezińską-Czerską Maria Piechotka wspominała zasłyszaną przez kogoś rozmowę Cyrankiewicza i Gomułki na budowie: "Popatrzcie towarzyszu, Piechotkowie zrobili lufciki w oknach i socjalizm się nie zawalił".

Powiew nowoczesności odczuli też sami architekci - wydano im paszporty i wysłano do Francji na wizytę studyjną na tamtejszych osiedlach i budowach. Kronika filmowa nagrała o nich materiał, a osiedle zyskało nową nieoficjalną nazwę: Piechotkowo. Za osiedle otrzymają później nagrodę ministra budownictwa i miasta Warszawa.

Osiedle Stare Bielany w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator Przeplotnia po uratowaniu i renowacji

Kubatura? Łącznie milion metrów sześciennych samych mieszkań. Bielany były tak wielkim przedsięwzięciem, że koncentrowało się tu aż 10% całego wysiłku budowlanego Warszawy, a z czasem z osiedla przeobraziły się w dzielnicę. Poza budową adaptowano też to, co już tu stało. Nie było w mieście większego placu budowy. Plany stale rozwijano, dodawano etapy. W 1958 roku z planowanych 90 hektarów zrobiło się 150, a z 25 tysięcy mieszkańców - 50. Testowano tu nie tylko nowe wydajne technologie, ale i same projekty: bliźniaków, niższych i wyższych bloków. Wokół projektantów osiedla i innych inwestycji mieszkaniowych Warszawy wytworzyła się grupa architektów, którzy stale zastanawiali się, jak w ówczesnych możliwościach projektować wydajnie, ale i nowocześnie i w miarę wygodnie. Proste układy zarówno mieszkań, jak i bloków zaczęły ewoluować.

Eksperymenty były mniej i bardziej udane. Powstały np. serie bloków, w których 40-metrowe mieszkania dla rodzin 3-4-osobowych składały się z jednego dużego pokoju, z kolei kawalerki nie miały własnych łazienek. Na domiar złego zrezygnowano w nich z balkonów. Ale powstawały i serie z garderobami w mieszkaniach albo z balkonem czy loggią dla każdego lokalu. Współczynnik garaży: zawrotne 14 boksów na 1000 mieszkańców. Pralnie i suszarnie: w piwnicach. Z czasem prefabrykacja stała się mniej kosztowna, Warszawa zaczęła budować coraz wyżej.

Ostatecznie Bielany powstawały do końca lat 60., w czterech etapach nadzorowanych przez Piechotków jako głównych architektów. Dziś to żywa galeria ewolucji budownictwa mieszkaniowego, a przy okazji dorobku Piechotków. Od socrealistycznych początków do wielkopłytowych, wielopiętrowych bloków.

Źródła: Architektura, Tu było, tu stało; Stolica (40/1953, 12/1953, 48/1954)

Zobacz także: Pierwsze osiedle powojennej Warszawy jest drewniane. Osiedle Jazdów w Warszawie - zielona enklawa w środku stolicy

Podcast Architektoniczny
Anna Cymer: Ależ to jest brzydkie!
Architektura Murator Google News