Galę EUmies Awards 2026: najgłośniejsze były nie brawa, lecz gradobicie. Koniec spektaklu, czas troski

2026-05-22 14:27

Ceremonia wręczenia nagrody im. Miesa van der Rohe rozpoczęła się nie od braw, lecz od gradobicia. Trudno o bardziej symboliczny wstęp do jednego z najważniejszych wydarzeń architektonicznych w Europie. Barcelona od kilku lat bardzo mocno odczuwa skutki zmiany klimatu – długotrwała susza zeszłej wiosny została zastąpiona przez wyjątkowo intensywne burze, silne wiatry i zalania. A środowisko zbudowane ma na te dramatyczne zmiany klimatu wpływ.

Aleksandra Wasilkowska: Architekci potrzebują nie tylko idei, ale konkretnych narzędzi I Architektura-murator

Architektura stała i tymczasowa

Dwa nagrodzone projekty – tymczasowy (siedziba Słoweńskiego Teatru Narodowego „Drama” w Lublanie autorstwa Vidic Grohar Arhitekti) i stały (Palais des Expositions w Charleroi w Belgi powstały w biurach architecten jan de vylder inge vinck oraz AgwA) – w niezwykle świadomy sposób dotykały tematów reuse, renovation, refurbishment i recyklingu. Zamiast opierać się na spektakularnej formie czy technologicznej demonstracji, pokazywały architekturę powstającą z istniejących struktur, dostępnych materiałów i ciągłości kulturowej.

Czyteż też: Znamy finalistów tegorocznej nagrody EUmies Awards 2026. Przedstawiamy 7 realizacji, które wytypowało jury

Szczególnie interesujący był słoweński projekt adaptacji przestrzeni industrialnej na tymczasową scenę teatru narodowego. Pokazywał on, jak przy relatywnie ograniczonych środkach można aktywować istniejącą tkankę miejską i stworzyć silną wartość publiczną oraz kulturową. Jednocześnie projekt stawiał bardzo ważne pytanie: ile nowych budynków naprawdę musimy jeszcze wybudować, skoro nasze miasta mają już ogromny potencjał przestrzeni możliwych do adaptacji? Pokazywał przykłady użycia elementów istniejących i prefabrykacji, gotowych do przyśpieszenia tego procesu.

Gala EUmies Awards 2026

i

Autor: Adrian Krężlik/ Archiwum prywatne

W stronę naprawy, regeneracji i adaptacji

W ramach dwóch dni paneli dyskusyjnych prezentowano projekty, myśli i rozwiązania. Wracały one do podobnych tematów: lokalnych materiałów, zapomnianej wiedzy budowlanej, rzemiosła, utrzymania budynków i dobrostanu użytkowników. Wystąpienia BC Architects, Atelier Luma i H Arquitectes pokazywały przesunięcie współczesnej praktyki architektonicznej od logiki eksploatacji i nieustannej produkcji w stronę naprawy, regeneracji i adaptacji.

Algi, naturalne żywice, łuski ryżowe czy ubijana ziemia pojawiały się nie jako nostalgiczne odniesienia do architektury wernakularnej, lecz jako realne współczesne strategie projektowe. Równie ważna była rozmowa o lokalnym rzemiośle i wiedzy materiałowej – o tym, że dekarbonizacja nie polega wyłącznie na zmianie technologii, lecz również na odbudowie relacji pomiędzy architekturą, terytorium, pracą i kulturą materialną.

Szybko czy powoli – zderzenie paradygmatów

Szczególnie mocny był też kontrast pomiędzy tematami wydarzenia a otaczającym je kontekstem miasta. Niedaleko projektu Lot 8, LUMA w Arles znajduje się bowiem wieża Franka Gehry’ego – symbol globalnej ekonomii architektury, spektaklu oraz wysoko uprzemysłowionego budownictwa i minionej epoki starchitektów. Tymczasem rozmowy wewnątrz dotyczyły lokalności, powolności, naprawy i niskoemisyjnych materiałów. Powstawało znakomite symboliczne zderzenie dwóch modeli architektury i modelów rozwoju ekonomicznego.

Czytaj też: Architektura troski i buntu: rozmowa z Alejandro Araveną

Jednocześnie trudno było nie zauważyć pewnego paradoksu. Większość prezentowanych projektów to obiekty kultury, muzea czy infrastruktura publiczna. Eksperymenty i manifesty nowego podejścia do architektury. Prawdziwe wyzwanie klimatyczne znajduje się jednak gdzie indziej – w powtarzalnej zabudowie mieszkaniowej, biurowej i komercyjnej realizowanej na ogromną skalę w całej Europie.

W pewnym sensie całe wydarzenie podważało też tradycyjne rozumienie innowacji w architekturze. Innowacja nie oznaczała tutaj tworzenia coraz bardziej zaawansowanych technologii czy nowych materiałów, lecz raczej wiązała się z przywracaniem zapomnianych technik, tradycyjnej wiedzy i łączeniem jej ze współczesną świadomością środowiskową.

Gala EUmies Awards 2026

i

Autor: Adrian Krężlik/ Archiwum prywatne

Koniec spektaklu, początek troski

Poza samymi projektami wydarzenie pokazało również ogromne znaczenie bezpośrednich spotkań i budowania więzi. Pomimo rozmów o kryzysie klimatycznym, ograniczonych zasobach i niepewnej przyszłości, można było poczuć atmosferę radości, świętowania i wspólnotowości. Wyrazem tego były chociażby burze oklasków i uśmiechy towarzyszącej zebranym. Architekci z całej Europy starali się wspólnie odpowiedzieć na to, co będzie dalej.

W momencie, gdy architektura coraz częściej znajduje się pomiędzy presją ekonomicznego przyspieszenia a pilnością rozwiązania kryzysu klimatycznego, wydarzenia takie jak EUmies Awards 2026 przypominają, że możliwy jest inny kierunek – oparty nie na spektaklu, lecz na trosce; nie na szybkości, lecz na trwałości; nie tylko na estetyce, ale przede wszystkim na etyce.

Podcast Architektoniczny
Zygmunt Borawski. Ostatni, którzy pracowali po nocach