Spis treści
Traktat zapisany w materii
Decyzja o nagrodzeniu w obecnej edycji Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie może się wydawać zaskakująca, zważywszy na to, że inwestycję ukończono w 2020 roku. Regulamin jednak tego nie wykluczał: Celem konkursu jest coroczny wybór najlepszej realizacji wykonanej i przekazanej do użytku do końca roku poprzedzającego rok, w którym odbywa się kolejna edycja Konkursu. W przypadku XXIX edycji konkursu są to realizacje oddane do użytku do końca 2024 roku.
Nie zgłaszałem wcześniej projektu mauzoleum do tego konkursu, gdyż chciałem, żeby ten projekt dojrzał. W pewnym momencie pojawił się też impuls, rozmowy, że warto go złożyć ze względu na zastosowany w realizacji materiał – powiedział w rozmowie z nami Mirosław Nizio, autor projektu. Ostatecznie mauzoleum pojawiło się wśród 19 finalistów i to ono zdobyło największe uznanie jury w składzie: Marek Chrobak (prezes SARP i przewodniczący jury), Katarzyna Wiosna-Osóbka (Rada Prezesów SARP), Paweł Wolanin (WXCA, laureat ubiegłorocznej edycji Konkursu), Marcin Brataniec (Kolegium Sędziów Konkursowych SARP, powołany przez Zarządzie Głównym SARP), Zbigniew Pilch (Stowarzyszenie Producentów Cementu).
Monolityczna bryła, pozbawiona tradycyjnych warstw, jawi się jako symbol niepodzielnej całości doświadczenia – życia i śmierci, budowania i niszczenia. Faktura betonu, odciskająca pamięć drewna, jest świadomym gestem: przywołaniem utraconej codzienności, której ślady trwają w materii, tak jak wspomnienia trwają w ludzkiej świadomości. Patyna, która z czasem pokrywa powierzchnie, jest świadkiem czasu i przypomnieniem o przemijaniu. Beton w Michniowie nie jest neutralnym materiałem. Staje się metaforą pamięci zbiorowej, ciężarem historii, ale i fundamentem przyszłości. Jego surowość jest prawdą, monumentalność – godnością, a trwałość – obietnicą, że pamięć o tragedii nie zostanie zatarta. Architektura z betonu może być nie tylko konstrukcją, lecz także traktatem zapisanym w materii
– brzmiało uzasadnienie jury.
Architektura pokryta patyną
Mauzoleum w Michniowie, choć powstałe na zlecenie Muzeum Wsi Kieleckiej, nabiera jednak znaczenia uniwersalnego, budząc refleksje i skojarzenia szersze od tych prezentowanych w scenariuszu wystawy, ukrytej w murach budynku.
Ze względu na to, że ten projekt przeszedł długą historię i ze względu na kontekst historyczny jest mi tym bardziej miło, że dostał on doceniony – powiedział Mirosław Nizio, odbierając 12 grudnia I nagrodę wraz z Bartłomiejem Terlikowskim, architektem prowadzącym. Przypomniał, że stoi za nim przekaz o dramatycznych historiach zarówno Michniowa, jak i wsi polskiej, dlatego starał się, aby bryła betonowego budynku oddała to w języku narracji i ekspresji. Kiedy ten projekt powstawał 15 lat temu, a następnie kiedy był budowany ponad 10 lat temu, w zamierzeniach miał wchodzić w kontekst miejsca – podkreślił.
I rzeczywiście, obiekt po czasie zespolił się z kontekstem. Beton z północnej strony po kilku latach zszarzał, zagłębił się w naturę, a po południowej stronie ściany uległy rozbieleniu. Jak przyznał w rozmowie z nami Mirosław Nizio, w przypadku takich miejsc jak mauzoleum wydawało mu się, że beton jest tym uniwersalnym materiałem, który dobrze zabrzmi jako element rzeźby. Dodatkowym argumentem było to, że obiekty o tak silnym przekazie historycznym powinny przetrwać jak najdłużej, przynajmniej sto lat. A beton nigdy nie spłonie.
Czytaj też: Szukamy ekonomii i prostoty. Rozmowa z Mirosławem Nizio
W symbiozie zmienności
Mirosław Nizio zaznaczył, że zawsze patrzy na dzieło z szerszej perspektywy. Jego zdaniem, aby architektura z jednej strony była zrozumiała, uniwersalna, a z drugiej miała swój przekaz, warto pomyśleć, jak ona współgra z całością, jak funkcjonuje i dopiero w tych kryteriach postawić sobie pytanie, czy spełnia wszystkie oczekiwania, czy buduje narracje, czy ma narzędzia edukacji albo takie, które są tym wskaźnikiem, jak powinna być, nie tylko ze względu na piękno i jej bryłę, lecz także coś znacznie wyższego – ów kontekst. Dlatego w przypadku mauzoleum w Michniowie – ale też takich budynków autorstwa Nizio Design International, jak Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej – tworzenie architektury w przedziale czasowym 20 lat jest tak znaczące. Widzimy różnicę pomiędzy bryłami, które powstały na początku, dostrzegamy zmiany zachodzące w perspektywie nowych obiektów, wybudowanych obok. Budynek zawsze powinien funkcjonować w symbiozie z naturą i otoczeniem. W kategoriach narracji dla mnie wyznacznikiem spełnienia jest to, że bryła sama w sobie zmienia swój wizerunek ze względu na warunki atmosferyczne, które wpływają na tą zmienność. Zwykle chodzi o to, aby ją przed tymi wpływami ochronić, ja natomiast chciałem, aby wiatr, woda czy śnieg oddziaływały na zmienność powłoki architektonicznej – mówi projektant. Beton się więc patynuje, bieli, pokrywa mchem, bo przyroda i czas wpływają na przemiany zachodzące w budynku.
To właśnie jest ciekawe w przygotowywaniu projektów, szczególnie tych dotyczących przeszłości. W sumie zawsze się z nią jakoś zmierzam, mając na uwadze, że wspomniane materiały poznałem wielokrotnie jako rzemieślnik. Niewiedza o ich właściwościach, fizyczności nie pozwoliłaby mi myśleć o perspektywie ich zmienności – dodaje.
Trwałość a ślad węglowy
Beton wciąż ma swoich zwolenników, podkreślających zwłaszcza jego trwałość, oraz przeciwników, którzy zarzucają mu pozostawianie dużego śladu węglowego.
Jak to widzę w całokształcie. Z jednej strony beton nie powinien być stosowany, bo niesie ze sobą ślad węglowy, natomiast wiemy dokładnie, że jest on materiałem uniwersalnym i dominującym w architekturze, w konstrukcji. Jest również elementem trwałym – i w przypadku Michniowa, i budynków Alvara Aalto. Ale musi być wybrany w konkretnym celu, bez przesadzania i przekraczania pewnych barier. Duże znaczenie ma tu edukacja – zaznaczył Mirosław Nizio. W tym kontekście odniósł się do krytyki Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, ponieważ w jego przypadku od momentu projektu do realizacji upłynęła dekada. I choć nie można porównywać go z mauzoleum w Michniowie, bo mają inną warstwę narracyjną, to jednak oba budynki były projektowane na co najmniej 50 lat. Beton miał w tym pomóc. Jego zdaniem oceniając MSN, należy postawić sobie nie tylko pytania o trwałość, lecz przede wszystkim pytania o to, jak ten obiekt funkcjonuje, jakie spełnia cele, jak wpływa na emocje, jakie perspektywy ma jako obiekt zrealizowany w celach narracyjnych, jak się zmienia.
Można oczywiście gdybać co by było, ale z drugiej strony trzeba popatrzeć realnie na naszą rzeczywistość, na nasze potrzeby – wtedy w wielu przypadkach wybór pada na beton – mówi. Jak podkreśla, nie możemy więc w sposób radykalny odrzucić go i budować z drewna czy innych surowców naturalnych. Choć beton, ten z domieszkami, w wielu przypadkach ma tę naturę naśladować, poszukiwać perspektyw dbania o środowisko. Gdybyśmy jednak budując, wzięli pod uwagę jedynie ślad węglowy, to równie dobrze można by było podważyć istnienie autostrad, mostów, elementów konstrukcyjnych. Tymczasem wiemy, że rozwój naszej cywilizacji w dużym stopniu postępuje na betonie. Na razie lepszego materiału nie wymyślono – skonkludował projektant.
Czytaj też: Z wizytą u Reksia. Centrum Bajki w Bielsku-Białej
Z archiwum „Architektury-murator”
Prezentację Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich publikowaliśmy w numerze 2/2021 „Architektury-murator”. Piotr Lewicki i Kazimierz Łatak, recenzując budynek pisali wtedy: Projekt odwołuje się do przestrzennego archetypu stodoły (…) W Michniowie ta forma została wykonana w żelbecie i zwielokrotniona, a kolejne elementy ciągu porozcinano w dramatyczny sposób. Mimo iż pojedynczy segment odzwierciedla typową zabudowę polskiej wsi, już sekwencja stodół, przeskalowanych i stojących jedna za drugą na wznoszącym się zboczu wzgórza, dominuje nad sąsiadującymi domami, niepokojąco wystaje nad ich kalenicami, zapowiadając bolesną historię, którą ma do opowiedzenia.
Jerzy S. Majewski podkreślał znaczenie emocjonalne projektu. Pełna ekspresji, czysta w formie, konsekwentnie zaprojektowana architektura nie pozostawia obserwatora obojętnym. Żałuję jedynie, że powstała ona tak późno. Dziś muzeum roznieca pamięć o wydarzeniach, ale już głównie w ludziach, którzy nie przeżyli osobiście wojennej traumy. Nie wywoła więc raczej emocji przyprawiających o dreszcze, które przenikają do szpiku kości. Realizacja broni się jednak uniwersalnością przekazu, która przeciwstawia się nienawiści, ksenofobii i, miejmy nadzieję, pomaga w uchronieniu się przyszłych pokoleń przed powtórzeniem podobnych tragedii.
Zarówno autorzy projektu, jak i architekci opiniujący budynek podkreślali wtedy twórczy element czasu, jednego z cichych bohaterów tej realizacji. W końcu – jak podkreśla zespół Nizio Design International – powstawała ona z przekonania, że architektura pamięci powinna operować językiem elementarnym, opartym na czasie, materii i ciszy. Sesja fotograficznej Marcina Czechowicza z 2020 roku oraz zdjęcia wykonane w tym roku przez Szymona Starnawskiego, które przypominamy w galeriach, pozwalają dostrzec jej istotę.
.