Spis treści
Kolejki są nieodłączną częścią mediolańskiego święta dizajnu. Spodziewałem się tego, planując sobotnią trasę zwiedzania. Wychodząc ze stacji metra Missori, położonej tuż przy Torre Velasca, oniemiałem jednak z wrażenia. Kolejka zakręcała kilka razy, a jej koniec chował się gdzieś na przeciwległym końcu placu otaczającego ten brutalistyczny wieżowiec. W mojej głowie pojawiły się mieszane uczucia. Najpierw strach, że po prostu nie zdążę już nic innego zobaczyć. Potem duma, że tak wiele osób przyszło zobaczyć polski dizajn. Za chwilę złość, bo w istocie przyszedłem tu z dwóch powodów. Wystawa to jeden. Drugi to budynek, w którym się mieściła – legendarna wieża w kształcie grzyba z lat 50. XX wieku. W mojej głowie pojawiło się nawet podejrzenie, że nie jestem osamotniony w moich motywacjach.
Trzy w jednym. Piękno polsko-brazylijsko-mediolańskie
Pewności co do tej myśli nabrałem tuż po wkroczeniu w przestrzeń wystawy. Zorganizowanie jej na 16. piętrze, z zapierającym dech, panoramicznym widokiem na cały Mediolan, sprawiło, że w istocie widzowie mieli nie jedną, a dwie ekspozycje do obejrzenia. A właściwie trzy. Pierwsza to „Polski modernizm. Walka o piękno”, kuratorowana przez Federicę Salę oraz Annę Magę. Druga to Mediolan z lotu ptaka. Trzecia – znana już polskim widzom prezentacja dorobku i osoby Jorge Zalszupina, jednego z najważniejszych projektantów modernizmu brazylijskiego, który swoją drogę rozpoczął w Warszawie, a rozwinął w São Paulo.
Zwiedzanie rozpocząłem od Zalszupina. Jego prace zajmują połowę dostępnej przestrzeni. Stolik Pétalas, sofa Presidencial czy fotel Cubo nie wyglądały we wnętrzach Torre Velasca jak eksponaty. Z pewnością mogłyby stać się częścią codziennego wystroju tego miejsca. Mógłbym nawet zaryzykować tezę, że prezentowały się lepiej niż podczas ekspozycji w Willi Gawrońskich, gdzie jesienią 2025 roku ta wystawa była prezentowana po raz pierwszy. Być może to także efekt mediolańskiego kontekstu. Całe dwa poprzednie dni spędziłem bowiem na wędrówkach po halach Salone del Mobile. Jestem przekonany, że przynajmniej część z prezentowanych tutaj mebli świetnie odnalazłaby się na stoiskach najbardziej prestiżowych marek. Mimo upływu kilku dekad prace Zalszupina i związana z nimi opowieść o modernizmie jako doświadczeniu migracji, transferu idei i ich twórczej reinterpretacji w innym kontekście kulturowym i materiałowym z pewnością byłyby inspirującym i wciąż żywym wątkiem w kluczowej dla targów rozmowie o pięknie.
Reinterpretacje z przeszłości, czyli współczesna meblościanka
Zanim rozpocząłem zwiedzanie właściwej części wystawy „Polski modernizm”, zwróciłem też uwagę na specjalną sekcję WZORCOWNIA_IWP_2.0, przygotowaną przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego jako reinterpretację jego kolekcji z początków działalności. Z radością dostrzegałem niemałe zainteresowanie zwiedzających prezentowaną tutaj współczesną wersją meblościanki, amerykanką inspirowaną tkaniną Danuty Poporowicz-Michno czy stołem _DANUTA ze szklanym, neonowym blatem. Na mnie największe wrażenie zrobiły lampy modułowe Jana Garncarka i Agnieszki Stefańskiej, które mogą tworzyć całe ściany, stać się elementem meblościanki albo służyć jako kinkiet. Współczesne Krzesło_Lippu Pawła Jasiewicza świetnie zaś korespondowało z jego inspiracją, czyli prezentowanymi kilka metrów dalej Płuckami Marii Chomentowskiej.
Walka, której nie widać
Kolejne kroki skierowałem w poszukiwaniu walki o piękno, czyli odzwierciedlenia drugiego członu wystawy przygotowanej przez Fundację Visteria. I muszę przyznać, że trochę się w tym wątku pogubiłem. Rozumiem oczywiście, czym jest zakorzenione w polskim modernizmie zmaganie się z ówcześnie panującą w Polsce rzeczywistością i związane z tym napięcie wyrastające z historycznych napięć, niedoborów i potrzeby kulturowej samoidentyfikacji. Po prostu nie dostrzegłem tego kontekstu na wystawie. Albo przynajmniej nie odebrałem go jako głównej osi opowieści. Dopiero po zwiedzaniu przeczytałem, że Federica Sala, jedna z kuratorek, zdecydowała się pozbawić wystawę narracji historycznej. Widzimy więc aspiracje i manifestacje przynależności do zachodnioeuropejskich idei, a nie widzimy np. relacji awangardy z przestrzenią socjalistycznych osiedli mieszkaniowych.
Siła współczesnych reinterpretacji
W efekcie na pierwszy plan wysunęła się chęć poszukiwania aktualnych odniesień i reinterpretacji piękna. Stąd obecność współczesnych prac, które – podobnie jak projekt Instytutu Wzornictwa Przemysłowego – znajdują swoje inspiracje w przeszłości. Dlatego obok historycznych prac Władysława Strzemińskiego, Jana Kurzątkowskiego, Bohdana Lacherta, Julii Keilowej, Romana Modzelewskiego czy Teresy Kruszewskiej mamy te nowe, stworzone m.in. przez Tomka Rygalika, Marię Jeglińską-Adamczewską, Maję Ganszyniec czy Monikę Patuszyńską. Co zresztą jest bardzo słusznym kierunkiem, bo współczesny polski dizajn – podobnie zresztą jak architektura – jak kania dżdżu wciąż potrzebuje wsparcia promocyjnego i jak najszerszej obecności na tego typu wydarzeniach. I myślę tu zarówno o wystawach, jak i targach. W 2026 roku wciąż bowiem swoją własną markę prezentował tu tylko Oskar Zięta.
Łączenie piękna pomnaża efekt?
Nie wolno przy tym zapominać o trzeciej wystawie w tym miejscu, czyli widoku na Mediolan. Ten zaś był fotografowany przez zwiedzających równie często jak prezentowane prace. I nie można tego odbierać jako przytyku do pracy artystów i artystek. Tak właśnie działa Milan Design Week – piękno, choć często luksusowe, staje się na moment dostępne dla wszystkich. Można wejść do niedostępnych zazwyczaj miejsc i oddać się emocjom wywoływanym przez najlepszy w swoim rodzaju dizajn. Nadmiar wydarzeń i bodźców sprawia zaś, że w pewnym momencie jest to po prostu najlepsza strategia.
I w tym sensie „Polski modernizm”, a tak naprawdę również „Warszawa – São Paulo – Mediolan” oraz sama Torre Velasca, jest wydarzeniem, które w kolejnych latach powinno się rozrastać. Takie łączenie różnych rodzajów piękna ewidentnie działa, skoro tysiące ludzi postanowiło godzinami stać w kolejkach właśnie do tej wystawy, wybierając ją spośród prawie 3700 innych.
Wszyscy artyści i artystki prezentowani na wystawach:
Polski modernizm. Walka o piękno:
Agnieszka Bar, Marek Bimer, Maria Chomentowska, Jacek Damięcki, Maja Ganszyniec, Zbigniew Horbowy, Aleksandra Hyz, Paweł Jasiewicz (Craftica Gallery), Ania Jaworska, Maria Jeglińska-Adamczewska, Julia Keilowa, Katarzyna Kobro, Edward Krasiński, Teresa Kruszewska, Rudolf Krzywiec, Aleksander Kuczma, Jan Kurzątkowski, Bohdan Lachert, Małgorzata Markiewicz, Roman Modzelewski, Paweł Olszczyński, Alicja Patanowska, Monika Patuszyńska (Objekt Gallery), Igor Polasiak (Craftica Gallery), Rest Studio, Tomek Rygalik, Wszewłod Sarnecki, Wiesław Sawczuk, Mati Sipiora, Władysław Strzemiński, Władysław Wincze, Wojciech Zamecznik
Partnerzy instytucjonalni: Muzeum Narodowe w Warszawie, Instytut Adama Mickiewicza oraz Instytut Wzornictwa Przemysłowego. Partnerzy wystawy: Audi, Omnires, Glo
Warszawa – São Paulo – Mediolan:
Wystawę zorganizowała Fundacja Visteria we współpracy z ETEL, a jej współkuratorkami są Lissa Carmona, prezeska ETEL i architektka Maria Murawsky, która odpowiada także za projekt ekspozycji.
WZORCOWNIA_IWP_2.0
Zespół projektowy IWPAgnieszka Stefańska Katarzyna Kempa Maria Jeglińska - Adamczewska Paweł Jasiewicz Daniel Kraszewski Jan Garncarek
Dziękujemy, że tu jesteś. Posłuchaj naszego Podcastu Architektonicznego: