Miłość w wielkim mieście? Architektura i urbanistyka ma tu więcej do powiedzenia, niż myślisz

2026-02-14 13:50

Dzień zakochanych? Fantastycznie. To świetna okazja do tego, by przypomnieć i porozmawiać o samotności w mieście. Bo sposób, w jaki projektujemy naszą przestrzeń, ma znaczenie dla tego, jak żyjemy, jak się spotykamy, jak budujemy relacje i jak je tracimy. Jeśli więc chcesz zwiększyć swoje szanse na znalezienie miłości, zacznij od refleksji na temat samotności.

Park Żerański 21

i

Autor: Kateryna Reshetniak 21 | Punkty widokowe wykorzystują ukształtowanie terenu i zieleni
Debata Architektury: "Umysł, ciało, natura i architektura"
Materiał sponsorowany
Materiał sponsorowany

Samotność nie jest tylko „stanem ducha” czy przejściowym uczuciem. To realny problem zdrowotny. W maju 2023 roku Vivek Murthy opublikował raport „Our Epidemic of Loneliness and Isolation”, w którym pokazano jego skalę. Tego typu dokumenty w USA pełnią rolę sygnału alarmowego – pokazują wyzwania zdrowotne, które mają długofalowe konsekwencje dla całego społeczeństwa. Murthy wskazywał, że samotność stała się doświadczeniem niemal połowy Amerykanów. A jej skutki nie ograniczają się do gorszego nastroju. Badania łączą ją ze zwiększonym ryzykiem chorób serca, udarów, demencji, zaburzeń lękowych i przedwczesnej śmierci. Do tego dochodzą koszty ekonomiczne i społeczne. Noreena Hertz, autorka książki The Lonely Century: Coming Together in a World that’s Pulling Apart, zwraca uwagę, że tylko w Wielkiej Brytanii samotność generowała setki milionów funtów strat rocznie. A mimo to wciąż mamy tendencję, by osoby samotne obarczać winą za ich sytuację – co już w latach 70. opisywał Robert Weiss. Samotność pozostaje bowiem w dużej mierze niewidzialna i trudna do opisania. Dziś jednak widzimy jej efekty. Dzięki temu zaś, możemy zacząć na nie reagować. Również profilaktycznie.

Samotność może pojawić się nagle

Poczucie samotności dotyczy każdego z nas. Może pojawić się zupełnie niespodziewanie – w środku kariery, po przeprowadzce, po zmianie pracy, po rozpadzie relacji, ale też bez żadnego wyraźnego powodu. Świetnie opisuje to Olivia Laing, autorka książki Miasto zwane samotnością, którą moim zdaniem powinien przeczytać każdy miejski projektant. Pisze: „Samotność objawiła mi się nagle, jako wszechogarniające, niepodważalne poczucie, że doskwiera mi brak, że nie mam czegoś, co ludzie powinni mieć, i że powodem jest jakaś moja poważna, zapewne wyraźnie widoczna wada”.

Zwraca też uwagę na to, że samotność jest uczuciem wyjątkowo skomplikowanym. W odróżnieniu od wielu innych emocji bardzo trudno ją zrozumieć tym, którzy nigdy jej głęboko nie doświadczyli. A nawet ci, którzy z niej wyszli, nie zawsze potrafią ten stan odtworzyć, nazwać, opisać. Dlatego jej książka jest zapisem konkretnego momentu w świadomości. Zatrzymaniem chwili, w której człowiek traci poczucie zakorzenienia w świecie. Samotność Laing staje się naszą przewodniczką w poszukiwaniach tego, czym w istocie jest to uczucie, jak się objawia, jak przenika codzienność i jakie szkody przynosi naszym społecznościom. Zwłaszcza miejskim. Bo – jak pokazuje Laing – samotność najpełniej rozwija się nie na odludziu, lecz w tłumie. Wśród ludzi. W gęstości, anonimowości i pośpiechu.

Okładka książki Miasto zwane samotnością

i

Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne

Architekci i urbaniści mogą pomóc w walce z samotnością

Dr Vivek Murthy w swoim raporcie zwracał uwagę, że w jej zwalczaniu mogą pomagać także architekci i urbaniści. Miasto bowiem pełni tu szczególną rolę – nie jest neutralnym tłem naszego życia, lecz jednym z jego głównych aktorów. „Ze zgromadzonych przez nas do tej pory danych wynika, że mieszkańcy miast mają o 40 proc. większe ryzyko zachorowania na depresję, 20 proc. większe na rozwój zaburzeń lękowych i prawie dwukrotnie większe ryzyko zachorowania na schizofrenię” – opowiadała w „Magazynie Miasta” Layla McCay.

Dlatego w czasach narastającej samotności kluczowa jest zdolność miejskiej infrastruktury do budowania relacji społecznych. Do tworzenia okazji do spotkań, rozmów, bycia razem bez konieczności planowania i umawiania się z wyprzedzeniem. Są na to sposoby. Znamy je. Opisujemy w raportach, podręcznikach, strategiach. Ale dziś nie chcę, żebyście koncentrowali się na detalach projektowych. Nie chodzi tylko o ławki, place, partery czy kawiarnie. Chodzi o coś głębszego.

Mała architektura na placach 3

i

Autor: Artur Celiński 3 | Plaça d’Isidre Nonell w Barcelonie znany z mozaiki The kiss of freedom Joan Fontcuberta

Aż 55 procent mężczyzn do 24. roku życia doświadcza głębokiego poczucia samotności

Dziś zwróćcie uwagę na to, czy w dyskusji o planowaniu miasta i projektowaniu przestrzeni w ogóle pojawia się temat samotności. Czy decydenci i projektanci podejmują temat ochrony nas – ludzi – przed kryzysem relacji? Czy mówią o nim wprost? Czy traktują go jako realne wyzwanie społeczne? Mam wrażenie, że bardzo rzadko. Że nie jest to wartość, która realnie waży w procesach decyzyjnych. Że znacznie łatwiej jest rozmawiać o wskaźnikach, metrażu, intensywności zabudowy i opłacalności niż o więziach międzyludzkich.

Tymczasem dane są zatrważające. Z raportu „Poczucie samotności wśród dorosłych Polaków”, przygotowanego przez Instytut Pokolenia w 2022 roku, wynika, że aż 55 procent mężczyzn do 24. roku życia oraz 41 procent mieszkańców największych miast w Polsce doświadcza głębokiego poczucia samotności. To nie jest margines. To nie jest problem „wrażliwych jednostek”. To zjawisko masowe.

A skutki zdrowotne i ekonomiczne tej choroby są bardzo bolesne. Zarówno dla dotkniętych nią osób, jak i dla całej społeczności. Samotność skraca życie, osłabia więzi, podkopuje zaufanie i rozsadza wspólnoty od środka. A miasto, które nie potrafi na to reagować, przestaje być miejscem spotkania, wymiany myśli i towarów. A więc traci swoją pierwotną funkcję. 

Samotność nie bierze się znikąd

Samotność w bardzo dużej mierze rodzi się z codziennych doświadczeń przestrzeni: z długich dojazdów, zamkniętych osiedli, martwych parterów, ulic podporządkowanych samochodom, braku lokalnych punktów spotkań, znikania bibliotek, domów kultury i drobnych usług. Z życia rozpiętego między mieszkaniem, biurem, galerią handlową i ekranem telefonu. Z przestrzeni, które są funkcjonalne, ale nie są relacyjne. W których można mieszkać, pracować i konsumować, ale coraz trudniej po prostu być razem. To właśnie dlatego wartości takie jak dostępność, otwartość, bliskość, gościnność i możliwość przypadkowego spotkania powinny być dziś jednym z fundamentów rozmowy o projektowaniu miast, ulic i osiedli. Bo bez nich architektura może być efektowna, nowoczesna i „zrównoważona” – a jednocześnie społecznie pusta. 

Więc nawet jeśli dziś nie jesteśmy samotni, za chwilę możemy - jak Olivia Laing - znaleźć się w jej obezwładniających objęciach. Tylko że wtedy bardzo trudno będzie nam o niej rozmawiać. 

Architektura Murator Google News

---

Dziękujemy, że tu jesteś. Posłuchaj naszego Podcastu Architektonicznego

Podcast Architektoniczny
Maciej Kowalczyk: Kultura konkursów architektonicznych w Polsce. A także jej brak