Pałac Brühla na Młocinach, czyli „Wilanów Północy”. Dawna siedziba królów odzyska blask?

Pałac Brühla na Młocinach to mniej znany z dwóch warszawskich pałaców o tej nazwie. Wyjątkowy zabytek przetrwał wojnę, ale dziś przedstawia sobą smutny widok, gdyż od lat stoi pusty. Wiele wskazuje jednak na to, że zapomniana siedziba królów doczeka się metamorfozy według projektu Baltazara Brukalskiego.

Arka Koniecznego. Jak żyje się w ikonie architektury?

Pałac Brühla na Młocinach – zapomniany zabytek. Od lat stoi pusty

Słysząc „Pałac Brühla”, większość osób myśli o budynku, który stał niegdyś przy pl. Piłsudskiego w Warszawie i ma zostać odbudowany wraz z Pałacem Saskim. Tymczasem mało kto pamięta, że stolica miała dwa budynki o tej samej nazwie – i że Pałac Brühla na Młocinach wciąż istnieje. Stoi on do dziś przy ul. Muzealnej 1 w Warszawie, otoczony 4-hektarowym parkiem.

Oba pałace nazywają się tak samo, gdyż oba należały do królewskiego ministra Henryka Brühla. Pałac Brühla na Młocinach powstał w połowie XVIII w. jako rezydencja podmiejska, nazywana przez ówczesnych „Wilanowem Północy”. W budynku wypoczywał nie tylko sam minister – gościli tu m.in. królowie August III Sas i Stanisław August Poniatowski. Z kolei po drugiej wojnie światowej znacjonalizowany pałacyk Brühla stał się na około dwie dekady siedzibą Muzeum Kultur Ludowych, czyli późniejszego Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie.

Pałac Brühla na Młocinach w latach 60.

i

Autor: Wikimedia Commons/autor nieznany/domena publiczna/ Creative Commons Pałac Brühla na Młocinach w latach 60.

Dziś jednak budynek od wielu lat stoi pusty. Choć kolejni prywatni właściciele chcieli ożywić to miejsce, ich plany były blokowane przez konserwatora zabytków lub Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – instytucje nie wyrażały zgody na proponowane przez właścicieli daleko idące ingerencje w budynek. W efekcie z pałacem wciąż nic się nie dzieje. Obiekt jest co prawda zabezpieczony przed dalszym niszczeniem, ale gołym okiem widać, że wymaga remontu.

Pałac Brühla na Młocinach
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Pałac Brühla na Młocinach

Odrzucone pomysły na Pałac Brühla. Młociny były świadkiem głośnego skandalu

Nie najlepszy stan Pałacu Brühla na Młocinach to przede wszystkim skutek zaniedbań z czasów PRL-u. Budynek przetrwał wojnę bez zniszczeń i został nawet tuż po niej odrestaurowany, ale później zaczął się jego powolny upadek. Odkąd w 1973 r. wyprowadziło się stąd Muzeum Etnograficzne, budynek znajdował się w rękach Polskiej Akademii Nauk, a w latach 90. wrócił do spadkobierców dawnych właścicieli. Ci jednak szybko go sprzedali.

W kolejnych latach pałacyk wielokrotnie przechodził z rąk do rąk. W latach dwutysięcznych ówczesny właściciel, Sławomir Tomaszewski, planował remont zabytku i budowę obok niego 9 apartamentowców. Udało mu się nawet uzyskać zgodę mazowieckiego konserwatora zabytków Ryszarda Głowacza. Pomysł budowy apartamentowców przy pałacyku wywołał jednak ogromny skandal, w następstwie którego konserwator stracił stanowisko, a właściciel pozbył się budynku.

Kolejny właściciel, warszawski adwokat Sylwester Gardocki, również przymierzał się do remontu pałacu, jednak chciał go także podwyższyć. Konserwator zabytków wyraził zgodę na ten plan, jednak Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zaprotestowało. I ten pomysł na ratowanie zabytku trzeba było zatem schować do szuflady.

W 2023 r. właściciel obiektu poinformował, że zrezygnował z remontu z uwagi na trudności z uzyskaniem niezbędnych pozwoleń. W połowie 2023 r. zamieścił ogłoszenie o sprzedaży pałacu. Jak wówczas zapewniał, budynek jest „zabezpieczony, suchy i kontrolowany co pół roku przez konserwatora”. Na budynek nie było jednak chętnych.

Pałac Brühla na Młocinach czeka przemiana? Jest projekt

Jesienią 2025 r. „Gazeta Wyborcza” jako pierwsza poinformowała o nowym projekcie przywrócenia świetności pałacowi. Został on stworzony przez architekta Baltazara Brukalskiego i uzyskał już akceptację konserwatora zabytków, co nie było łatwe, gdyż pierwszą wersję projektant zaproponował jeszcze w 2023 r. Po serii uwag i poprawek udało się ostatecznie wypracować konsensus. Budynek ma służyć jako reprezentacyjna przestrzeń biurowa z dwoma niewielkimi mieszkaniami gościnnymi. Projekt przewiduje:

  • przywrócenie głównemu budynkowi wyglądu sprzed przebudowy w 1898 r.,
  • odbudowę dwóch niezachowanych oficyn w oryginalnej lokalizacji (funkcja biurowo-mieszkalna),
  • budowa 3 niskich pawilonów o funkcji biurowej, z częściowo odsłoniętą (w formie amfiteatralnego placu) kondygnacją podziemną w miejscu naturalnego zagłębienia terenu,
  • adaptacja na funkcję biurową tzw. okrąglaka z lat 60.,
  • utworzenie niedużego placu od strony ul. Muzealnej i Farysa w celu uczynienia pałacu bardziej widocznym,
  • utworzenie nowego dojazdu do posesji i parkingu od strony ul. Wygon.

Projekt na razie wciąż jest dopracowywany i uzgadniany z miejskim biurem architektury i planowania przestrzennego, zaś inwestycja nie ma jeszcze terminu budowy. Wiadomo jedynie, że obecny właściciel planuje realizować ją w całości ze środków własnych.

Podcast Architektoniczny
Marcin Sadowski. Emocjonalne uwikłanie w architekturę
Architektura Murator Google News